Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Zazgrzytało

Czy to już konflikt międzynarodowy? A wszystko rozbija się o jedno słowo.

Sobota, 27 stycznia. Wieczór. Po zachodzie słońca i zakończeniu szabatu rozpoczynają się obchody 73. rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz. Wśród przemawiających jest ambasador Izraela w Polsce Anna Azari. Pani ambasador nie wygłosiła przygotowanego wcześniej przemówienia, w którym miała podziękować rządowi za szybką reakcję na wystąpienia neonazistów. Zamiast podziękować - zaatakowała. Poszło o przyjętą przez parlament dzień wcześniej ustawę penalizująca użycie sformułowania „polskie obozy śmierci” i o reakcje, jakie wzbudziła w Izraelu. Najpierw huczał twitter, później zrobiło się głośno w Knesecie. Dlaczego?

- Ustawa została odebrana w Izraelu jako możliwość karania za świadectwa ocalałych z Zagłady i wzbudziła dużo emocji - poinformowała pani ambasador, podkreślając, że rząd Izraela odrzuca tę nowelizację. - Izrael rozumie, kto budował obozy. To nie byli Polacy. Ale przyjęta przez polski parlament ustawa uniemożliwia mówienie prawdy o Zagładzie - mówiła dalej Anna Azari.
Ambasador Izraela zakończyła swoje wystąpienie sugestią o konieczności zmiany ustawy. Wyraziła przy tym nadzieję, że Polska i Izrael znajdą wspólny język, w którym będzie się mówić o historii.

Zawsze myślałem - może nieco naiwnie - że kwestia karania za mówienie czy pisanie o „polskich obozach” dotyczy niefrasobliwych dziennikarzy. Nie przyszłoby mi do głowy łączenie tej kwestii ze świadectwami tych, którzy ocaleli, bardzo często wyłącznie dzięki polskiej pomocy. Po wystąpieniu pani ambasador poczułem się trochę tak, jak dziecko, któremu powiedziano, że to nie święty Mikołaj tak naprawdę przynosi prezenty.

Zazgrzytało mi w uszach również i to, że kwestia „polskich obozów” i oburzenia z powodu związanej z nią ustawy została podniesiona w takim miejscu - w jednym z najstraszniejszych spośród tych właśnie obozów - i w takich okolicznościach. Bowiem wspomnienie rocznicy wyzwolenia obozu jest w domyśle dniem wdzięczności także dla okolicznych mieszkańców miasta, które 27 stycznia 1945 roku przestało nosić haniebne imię „Auschwitz” i na powrót stało się Oświęcimiem. Mieszkańców, którzy wraz z miejscowymi księżmi i siostrami serafitkami, natychmiast weszli do obozu, by nakarmić i przyodziać ocalałych oraz pogrzebać umarłych.
Zgadzam się z Anną Azari co do tego, że o historii trzeba mówić jednym językiem. Ale to nie może być język sporów i nienawiści.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

  • JAWA25
    27.01.2018 21:45
    "rząd Izraela odrzuca tę nowelizację" a w tłumaczeniu na ludzki język?
  • JAWA25
    27.01.2018 22:24
    porównanie zbrodni przeciw ludzkości i Świętego Mikołaja też niezrozumiałe
    doceń 9
  • krut00
    28.01.2018 02:18
    Niestety ale Izrael jest na wojnie z państwem polskim nie od dzisiaj. Wstawiają swoim uczniom od małego lipę w szkole i pociskają antypolską propagandę. Nie wiem czy chcą się w ten sposób przypodobać Niemcom czy też uważają Polskę za łatwy łup, a może poprostu boją się prawdy i szukają wszędzie wrogów?? Taka deklaracja pani minister Izraela wcale nie dziwi, padł rozkaz żeby pluć więc pluje. Z braku faktycznych powodów do agresji trzeba takowe sfingować, a taka ustawa wybitnie temu zaszkodzi, szczególnie kiedy się okaże kto tak naprawdę stoi za tymi hasłami o polskich obozach. Czy "Stare Kiejkuty" już zajarzyły w jakiej pozycji zostaną postawione kiedy kompletnie zlikwidują i sprzedadzą Polskę? Panowie cichociemni czy fakt że od wielu lat we własnym kraju musicie schodzić z drogi wywiadowi Izraelskiemu wreszcie dotarł do Waszej świadomości....
    doceń 20
  • wietrzyk11
    29.01.2018 02:15
    O historii nie da się mówić jednym głosem. Oszust nie będzie mówił głosem oszukanego. Złodziej nie będzie mówił głosem okradzionego. Ciemiężca nie będzie mówił głosem uciemiężonego. Kat nie będzie mówić głosem ofiary.
    doceń 1
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy