• facebook
  • rss
  • 6 km zabawy i meta z "Nadzieją"

    Urszula Rogólska

    dodane 06.12.2017 15:18

    Klubowi biegacze w profesjonalnych strojach, kontrolujący swój czas, spontaniczni młodzi entuzjaści sportu, niedzielni spacerowicze i rodziny z wózkami - wszyscy razem wystartowali w 3. Biegu Mikołajkowym "Nadziei".

    202 uczestników sportowej zabawy charytatywnej pokonało dystans 6-kilometrowej trasy w Dolinie Wapienicy. Po raz trzeci Fundacja Zapobiegania i Resocjalizacji Uzależnień "Nadzieja", która prowadzi Katolicki Ośrodek Wychowania i Terapii Uzależnień w Bielsku-Białej, przygotowała otwarty Bieg Mikołajkowy z metą przy hostelu "Klimczokówka".

    Jedni biorą udział w zabawie od początku - od trzech lat, inni dołączyli po raz pierwszy. Każdy otrzymał numer startowy, mikołajową czapkę, koszulkę, a na mecie czekały kiełbaski z ogniska, chleb ze smalcem i pyszne wypieki przygotowane przez "Nadzieję". Młodzi wychowankowie ośrodka nie tylko sami wzięli udział w biegu, ale i żwawo uwijali się przy goszczeniu wszystkich uczestników zabawy na mecie.

      Rodzina Glanowskich z Białej - mama Kamila, tata Adrian, syn Sebastian i córeczka Hania - z ks. Józefem Walusiakiem, współinicjatorem "Nadziei"
    Urszula Rogólska /Foto Gość

    - Zaczynaliśmy trzy lata od dobrej zabawy - opowiada Katarzyna Sitek z fundacji. - Spodziewaliśmy się udziału amatorów, dzieci, młodzieży i całych rodzin. Stawialiśmy na to, by pokonanie dystansu 6 km było prawdziwą zabawą - biegiem, spacerkiem, z kijkami. Jak na olimpiadzie - najważniejszy był udział. Okazało się jednak, że na starcie stanęli także biegacze trenujący na co dzień w profesjonalnych klubach. Dziś nasza dobra zabawa jest więc i dobrą, i profesjonalną zabawą, w której każdy się odnajdzie.

      Młodzi z "Nadziei" byli gospodarzami Biegu Mikołajkowego
    Urszula Rogólska /Foto Gość

    Organizatorzy zapewnili biegaczom rzetelny elektroniczny pomiar czasu z natychmiastowym wydrukiem klasyfikacji. Na zwycięzców czekały medale, puchar i nagrody, a wśród nich lot paralotnią, karnety na wejścia do kręgielni czy na ściankę wspinaczkową i wiele innych. Najmłodszych zabawiał Mikołaj i jego pomocnica Choinka. Nagrodzonych dekorował ks. Józef Walusiak, współinicjator bielskiej "Nadziei".

      Zawodnicy z bielskiego "Mechanika" - Zespołu Szkół Elektronicznych Elektrycznych i Mechanicznych w Bielsku-Białej
    Urszula Rogólska /Foto Gość

    - Cieszymy się z udziału klubowych biegaczy, którzy mocno podnoszą rangę naszego biegu i... cieszą się z medali jak z najważniejszego trofeum sportowego. Ale chyba naszą największą radością jest udział w biegu całych rodzin i wielu grup młodzieży. Razem z naszymi wychowankami z "Nadziei" ramię w ramie biegną wychowankowie Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Jaworzu z opiekunami (którzy także startują w biegu), jak i uczniowie Zespołu Szkół Elektronicznych Elektrycznych i Mechanicznych w Bielsku-Białej - dodaje K. Sitek.

      Drużyna Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego z Jaworza z pucharem dla najliczniejszej drużyny
    Urszula Rogólska /Foto Gość

    Najmłodszą uczestniczką biegu była 8-miesieczna Hania Glanowska. Wystartowała razem ze swoim 2-letnim bratem Sebastianem - w wózeczkach pchali ich rodzice Kamila i Adrian. Sebastian razem z tatą startował już w ubiegłym roku, także odbierając tytuł najmłodszego uczestnika. Najstarszym uczestnikiem był wytrwały biegacz "Nadziei" - 83-letni Roman Chomicki. Najliczniejszą drużynę wystawił MOW z Jaworza i tym samym odebrał okazały puchar.

      Na mecie na wszystkich czekały poczęstunek i dekoracja medalowa
    Urszula Rogólska /Foto Gość

    Całą rodziną na bieg przyjechali także Agnieszka i Andrzej Fuczikowie z synami Łukaszem i Szymonem, który w swojej kategorii wiekowej (11-13 lat) zdobył brązowy medal.

    - Znam "Nadzieję" i fundację. Pomyślałam, że dobrze będzie, jeśli nasi synowie poznają historię i cel istnienia tego miejsca. A że dodatkowo lubimy wyzwania, to się tu wybraliśmy - opowiada Agnieszka Fuczik. - Jesteśmy tu pierwszy raz i jechaliśmy z wątpliwościami, czy ktokolwiek poza nami tu będzie. Pomyśleliśmy, że jakby co, będziemy udawać, że tylko na spacer przyjechaliśmy. A okazało się, że w biegu uczestniczy ogromna rzesza ludzi, jeszcze inni dodatkowo przychodzą na piknik przygotowany na mecie! Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem atmosfery, gościny, poczęstunku. Wspaniale spędzony dzień z całą rodziną.

      Ks. Józef Walusiak z najszybszym biegaczem zabawy Józefem Koźmińskim
    Urszula Rogólska /Foto Gość

    Na mecie każdy mógł zarejestrować się też jako kandydat w banku dawców szpiku kostnego fundacji DKMS.

    - Spotykamy się tu dla wspólnej radości i zabawy. Chcemy też pokazać innym, kim jesteśmy, czym się zajmujemy i zwrócić uwagę, że z uzależnień można wyjść, odzyskać nadzieję i być naprawdę szczęśliwym człowiekiem - podkreśla K. Sitek.

    Pełną klasyfikację zawodników biegu można znaleźć TUTAJ.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    przewiń w dół