• facebook
  • rss
  • Gregoriański śpiew w Puńcowie

    Alina Świeży-Sobel

    dodane 09.11.2017 00:10

    Elementem programu przygotowań do obchodów 500-lecia kościoła św. Jerzego były parafialne warsztaty śpiewu gregoriańskiego, który towarzyszył też puńcowianom podczas niedzielnych liturgii.

    Warsztaty "Dies Gregoriani" w Puńcowie poprowadzili specjaliści w dziedzinie chorału gregoriańskiego: ks. dr Mariusz Białkowski, ks. dr Krzysztof Borowiec i s. Benigna Maria Tkocz. Wzięła w nich udział spora grupa parafian, którzy zapoznali się nie tylko z historyczną wiedzą na temat roli chorału w liturgii, ale też opanowali reguły śpiewu, który był formą modlitwy poprzednich pokoleń.

    Jak podkreślał w niedzielnych kazaniach ks. dr Białkowski, ten śpiew pokazuje dziś tę wielką jedność Kościoła i wszystkich uczniów Chrystusa. - Wspólnie, przez wieki, chwalimy Pana Boga tymi samymi tekstami i tymi samymi melodiami - wskazywał kaznodzieja, tłumacząc, że te pieśni, które podczas Mszy św. śpiewała schola złożona z uczestników warsztatów, puńcowianie śpiewali tu pięćset lat wcześniej. Łacińskie teksty mogli wraz ze scholą śpiewać wszyscy obecni w kościele. Tak modlili się zarówno w kościele w Puńcowie, jak i w kaplicy w Dzięgielowie.   O znaczeniu gregoriańskiej tradycji mówił w homilii ks. dr Mariusz Białkowski
    Alina Świeży-Sobel /Foto Gość

    - Ta obecność gregoriańskiego śpiewu w liturgii jest cennym odniesieniem do tradycji i pomaga nam mocniej przeżyć tę jedność z przodkami na drogach wiary - oceniał puńcowski proboszcz ks. Dariusz Kowala.

    - Byliśmy pod wrażeniem tempa, z jakim tutejsi parafianie opanowali śpiew gregiariański i mamy nadzieję, że w przyszłości podejmą tu posługę jako kantorzy - przyznawali z satysfakcją prowadzący warsztaty.   Wierni w puńcowskim kościele wsłuchani w gregoriański chorał...
    Alina Świeży-Sobel /Foto Gość

    - Powinno się udać. Nasz dyrygent i organista Tomasz Piwko już nas zachęcił do łacińskich pieśni, a my lubimy śpiewać - mówili zgodnie chórzyści: Anna Kożdoń, Jerzy Frydrychowski i Henryk Nizio.  - To dla nas sprawa poczucia odpowiedzialności za wspólnotę parafialną, do której się należy. Chcemy, żeby śpiew w naszym kościele był piękną modlitwą - uważają.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    przewiń w dół