• facebook
  • rss
  • Nie tylko o pomidorowej z bananem

    Urszula Rogólska

    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 36/2017

    dodane 07.09.2017 09:05

    Tego letniego tygodnia 2016 roku mieszkańcy Juszczyny zapewne nie zapomną nigdy. Mijały miesiące, a oni wciąż pamiętali swych gości – 50 pielgrzymów z Kolumbii i ich biskupa.

    Obecnie wydali bogato ilustrowaną książkę pełną wspomnień. W niedzielę 3 września parafialny kościół Nawiedzenia NMP w Juszczynie znowu wyglądał jak przed rokiem, kiedy w ramach Dni w Diecezji przygotowanych przed Światowymi Dniami Młodzieży w Krakowie tutejsi parafianie gościli młodych z Ameryki Południowej i ich biskupa Julio Hernandeza Garcię Pelaeza. Było wielkie logo ŚDM, flagi i kwiaty w kolorach Kolumbii, przy ołtarzu wolontariusze i świątynia pełna wiernych i rodzin, które przyjmowały w swoich domach pielgrzymów. Mszę św. w intencji ich wszystkich sprawowali obecni tu od roku duszpasterze: proboszcz ks. Andrzej Zawada i ks. Andrzej Bojda. Są następcami ks. Kazimierza Buby i ks. Józefa Pasternaka, którzy razem z parafianami gościli Kolumbijczyków. Po Mszy św. młodzi zaprezentowali książkę „Światowe Dni Młodzieży w Juszczynie”, która jest rezultatem pracy wielu osób: wolontariuszy, rodzin, księży, a także…

    Kolumbijczyków. Na 74 stronach zebrali wzruszające wspomnienia i mnóstwo zdjęć. Podczas kazania ks. Andrzej Zawada wspomniał historię ŚDM, zainicjowanych przez Jana Pawła II. Nawiązał także do słów papieża Franciszka, wygłoszonych w Krakowie, podkreślając: – ŚDM nie skończyły się wraz z wyjazdem Ojca Świętego Franciszka. One trwają. Byłoby błędem, gdybyśmy myśleli inaczej. ŚDM są pewnym impulsem, pewną wskazówką na życie. Mamy nimi żyć i je rozważać. One nas mają inspirować do życia Ewangelią. Po Mszy św. wolontariusze opowiedzieli historię powstania książki i przytoczyli kilka zamieszczonych wspomnień, napisanych przez parafian. Nie zabrakło historii o pomidorowej, którą goście okraszali sobie bananami, czy o tym, jak w połowie lipca marzli mimo wysokiej dla nas temperatury i juszczynanie uruchamiali kotłownie, czy też te o sandałach gospodarzy, które wyruszyły do Kolumbii na zranionej stopie jednej z pątniczek. Wzruszającą niespodzianką były dla wszystkich nagrania pozdrowień dla „mam i tatusiów” z Polski przysłane przez ich kolumbijskie dzieci. Nad zebraniem materiałów czuwały: Justyna Świniańska i Dorota Tracz. Tata Doroty, Tadeusz, zajął się komputerowym składem książki. Jak podkreśla Anna Tomiak, parafialna koordynatorka ŚDM, publikacja by nie powstała, gdyby nie zachęta ks. Zawady. Duszpasterz dodaje, że autorem pomysłu tak naprawdę jest Duch Święty. Wspomnienia tamtego czasu są wśród parafian tak żywe, że nie można było ich nie zebrać. Każda z 21 rodzin, które gościły pielgrzymów, otrzymała z rąk młodych juszczynian publikację, a spotkanie zakończył wspólny śpiew „Barki”. Jak zapowiadają młodzi i ich duszpasterze, to nie ostatnia inicjatywa grupy prawie 40 osób, które zaangażowały się w parafialny wolontariat ŚDM w Juszczynie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół