• facebook
  • rss
  • Z oazowiczami o służbie i kibicowaniu

    Urszula Rogólska

    dodane 28.07.2017 23:39

    Młodzież, rodziny i dzieci ze wspólnot oazowych, które przeżywają swoje wakacyjne rekolekcje na drugim turnusie, spotkali się dziś na Dniu Wspólnoty w bielskim kościele św. Pawła.

    Po raz drugi podczas tegorocznych wakacji, kościół św. Pawła na Osiedlu Polskich Skrzydeł w Bielsku-Białej szczelnie wypełnili uczestnicy wakacyjnych oaz - tym razem wspólnot młodzieżowych diecezji bielsko-żywieckiej, Dzieci Bożych z diecezji sosnowieckiej oraz rekolekcji rodzin Domowego Kościoła z całej Polski, przygotowanych przez moderatorów z diecezji wrocławskiej.

    - Dzień Wspólnoty to bardzo ważny moment przeżywania naszej Oazy, moment kiedy otwieramy się, by dzielić się naszą radością i przeżywać wspólnie jedność w Duchu Świętym - mówił ks. Ryszard Piętka, diecezjalny moderator Ruchu Światło-Życie. - To dla niektórych spośród nas okazja, żeby spotkać znajomych, ale przede wszystkim okazja, żeby spotkać Jezusa w jeszcze większej i jeszcze piękniejszej wspólnocie.

      Ania Utmańczyk przeżywająca rekolekcje w Krakowie dzieliła się swoimi przeżyciami z całą wspólnotą
    Urszula Rogólska /Foto Gość

    Spotkanie rozpoczęło zapalenie świecy Oazy Wielkiej "Góra Oliwna" - świeca po raz pierwszy została zapalona w Krościenku w Centrum Ruchu Światło-Życie, podczas uroczystości Zesłania Ducha Świętego, a od jej płomienia zapłonęły świece oazowych wspólnot wakacyjnych na całym świecie.

    Do Bielska-Białej przyjechali młodzi, którzy przeżywali swoje rekolekcje w Czernichowie - z moderatorem ks. Arielem Stąporkiem, w Krakowie - z ks. Piotrem Niemczykiem, w Zagórniku - z ks. Tomaszem Drabkiem, w Zarzeczu - z ks. Maciejem Dąbrowskim, a także wspólnota Dzieci Bożych z diecezji sosnowieckiej z ks. Łukaszem Rzemińskim, przeżywająca swoje rekolekcje w Brennej oraz Domowy Kościół z księżmi: Bartoszem Barczyszynem i Wojciechem Antosikiem, którzy minione dwa tygodnie spędzili razem w ośrodku rekolekcyjnym w Bystrej Krakowskiej.

    Po wspólnotowej modlitwie, oazowicze uczestniczyli w Godzina Jedności i Świadectw. Każda z grup krótko przedstawiała symbolikę charakteryzującego ją znaku, wykonanego przez oazowiczów, prezentowała piosenkę, która danej wspólnocie była szczególnie bliska, a jedna z osób mówiła świadectwo swojego przeżycia rekolekcji.

      Prezentacja wspólnot w kościele św. Pawła podczas Godziny Jedności i Świadectw
    Urszula Rogólska /Foto Gość

    Podczas prezentacji nie zabrakło odwołań do tematu tegorocznej pracy formacyjnej Ruchu Światło-Życie: "Sługa Niepokalanej", który przypomina postać zmarłego przed 30 laty sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, założyciela Oazy.

    - Bardzo chciałam przyjechać na te rekolekcje, bo na trzecim stopniu poznaje się różnorodność Kościoła i można odnaleźć w nim swoje miejsce. Nie byłam pewna, czy chcę być dalej w Ruchu, czy to jest moje miejsce - mówiła Ania Utmańczyk z bielskiej parafii św. Pawła, przeżywająca rekolekcje trzeciego stopnia Oazy Żywego Kościoła w Krakowie. - Po tych rekolekcjach wiem, że to jednak jest moje miejsce. Trafiło to do mnie na jednym z Namiotów Spotkania, kiedy rozważaliśmy fragment Ewangelii o weselu w Kanie Galilejskiej. Niby taki prosty fragment, który każdy zna, ale nigdy wcześniej nie zwróciłam uwagi na jedno zdanie, że Maryja rzekła do sług: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie". I dostałam jakby kubeł zimnej wody na głowę. To słowo do sług - a więc ja mam się zawierzyć Bogu i zrobić wszystko to, czego On ode mnie będzie chciał. Mam być Jego sługą. Tak jak mówił ks. Franciszek Blachnicki: "Służę, więc jestem". Nie ma dla mnie innej drogi. Zrozumiałam, że w Ruchu muszę być, bo to jest moje miejsce. Nie mam pojęcia gdzie Pan Bóg mnie poprowadzi, do kogo pośle, ale wiem jedno: że Bóg ma wspaniały plan na moje życie, a w Kościele jest miejsce przygotowane specjalnie dla mnie; w tym Kościele, w którym każdy z nas jest inny, ale każdy jest bardzo potrzebny i każdy może wnieść to coś, co ma w sobie najwspanialszego, a czego nie wniesie nikt inny…

    Po przedstawieniu się wszystkich grup, rozpoczęła się Msza św., sprawowana przez moderatorów wakacyjnych oaz i księży-gości pod przewodnictwem ks. Ryszarda Piętki, który także wygłosił kazanie.

      Mszy św. przewodniczył ks. Ryszard Piętka, moderator diecezjalny Ruchu Światło-Życie
    Urszula Rogólska /Foto Gość

    - Tak naprawdę o tym, na ile rekolekcje były dobre, nie będzie świadczyło przeżycie dnia rozstania. O tym czy rekolekcje były dobre, powiemy sobie za miesiąc - mówił moderator diecezjalny oazowiczom. - Bo wtedy, gdy już wrócimy do naszej codzienności, zobaczymy czy to spotkanie z Jezusem zmienia mnie czy zostaje jedynie wspomnieniem pięknych dni. Ważne jest, byśmy dalej szli za Jezusem i chcieli Mu służyć, kiedy wrócimy do naszych codziennych zajęć.

    Ks. R. Piętka, nawiązując do hasła roku: "Sługa Niepokalanej", zaprosił do rozważań na temat służby. - Służba, to najpierw moje odniesienie do Pana Boga - także w takim wymiarze: chcę stanąć wobec Niego jako sługa. A sługa najpierw słucha swojego Pana, co On ma mu do powiedzenia. Nie ma wiary, nie ma służby Panu, jeżeli nie ma czasu na spotkanie z Nim. To jest ta ważna rzeczywistość w moim sercu - bo Pan Jezus nie chce, żebyś był dobry. On chce żebyś był święty.

    Jak dodał moderator, drugi wymiar naszej służby to budowanie wspólnoty, w której jesteś. - Każdy z nas ma w swojej wspólnocie zadanie do wykonania. W Oazie nie ma miejsca dla kibiców, w Oazie nie ma miejsca dla tych, którzy przyszli sobie popatrzeć. To znaczy jest, ale tylko na początku. Ale kiedy pojechałeś na rekolekcje, to już zapomnij o kibicowaniu, a weź się za to, żeby tą wspólnotę tworzyć. Ważne jest, żebym znalazł swoje miejsce i swoje zadanie - mówił.

    Po Mszy św. oazowicze spotkali się na Agapie - wspólnotowym poczęstunku, a Dzień Wspólnoty zakończyła Godzina Odpowiedzialności i Misji, podczas której każdy mógł podjąć dzieło Krucjaty Wyzwolenia Człowieka - dobrowolnej abstynencji od używek w intencji innych.

      Dzień wspólnoty to także okazja do przyjacielskich spotkań
    Urszula Rogólska /Foto Gość

    - Rekolekcje to dla mnie wspaniały czas - mówi Agata Gałosz z Sułkowic, która była na rekolekcjach w Czernichowie. - Bardzo się cieszę, bo mogę już służyć jako animatorka, mogę cokolwiek z siebie dać. Nie wiem, czy się nadaję, ale wiem, że kiedy Pan Bóg posyła, to uzdalnia. Każdy z nas jest członkiem Jego ciała. Chciałabym być choćby małym palcem tego ciała.

    A Kasia Langner z Czechowic-Dziedzic, która była na rekolekcjach w Krakowie dodaje: - Rekolekcje pozwoliły mi poznać bezgraniczną miłość Pana Boga do mnie. I choć czasem nie do końca wiem, jakie są Jego plany wobec mnie, to wiem, że On ma najlepszy scenariusz dla mnie. Jeśli się Mu zawierzę, to pójdę najlepszą drogą, jaką dla mnie przygotował w Kościele.

    - To były moje drugie rekolekcje - opowiada Ania Jurczyk z Czechowic-Dziedzic, która była w Czernichowie. - Każdemu polecam taki czas na wakacje. Można naprawdę doświadczyć jak Pan Bóg działa także poprzez wspaniałych ludzi, animatorów. Potrafią zbudować atmosferę wspólnoty, w której każdy czuje się potrzebny, każdy może służyć innym i przyjmować dobro, którego sam potrzebuje.

    Relację i galerię zdjęć z Dnia Wspólnoty pierwszego turnusu, znajdziecie TUTAJ.

    «« | « | 1 | » | »»

    Wybrane dla Ciebie

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    przewiń w dół