• facebook
  • rss
  • Jeśli na pyszny obiad, to do Lipnika!

    Urszula Rogólska

    dodane 21.11.2016 13:41

    Działająca od dwóch tygodni stołówka prowadzona przez bielsko-żywiecką Caritas w Bielsku-Białej, zyskała już swoich stałych - zachwyconych! - bywalców.

    Maryla i Andrzej Jarońscy z bielskiego Lipnika, są jednymi z wielu już stałych smakoszy obiadów w stołówce Caritas,  zlokalizowanej w tutejszym Jubileuszowym Centrum Caritas 

    - Mamy obiad w domu, ale zdecydowanie wolimy przyjeżdżać tutaj - mówią. - Zawsze można kogoś spotkać, poznać, miło spędzić czas przy stole. Posiłki są pierwszorzędne pod względem jakościowym i ilościowym! Wszystko świeże, wspaniale podane. Nawet najwybredniejszy mężczyzna będzie usatysfakcjonowany. Fakt, że pieniądze za obiady są przeznaczone na pomoc innym, tylko dodaje mu smakowitości!

    Pani Maryli najbardziej smakują rosołki. - Był już kilka razy. Za każdym razem jest inny i za każdym - przepyszny! Podobnie kapustka zasmażana.

    - Nie ma co wyróżniać - każdy obiad jest wspaniały: czy to gołąbki, czy kartacze czy rolady mięsne - przekonuje pan Andrzej. - Panie wspaniale dobierają smaki – nie jest ani za ostro, ani jałowo.

    Pierwsze obiady ze stołówki Caritas, ruszyły do odbiorców w poniedziałek 7 listopada. Uroczyście miejsce otwarto w niedzielę 13 listopada - na miejscu każdy mógł zjeść pyszny, dwudaniowy obiad za dowolną ofiarę. Od poniedziałku do piątku, od godz. 12.00 do 17.00, każdy może zjeść na miejscu lub zamówić taki posiłek w cenie… 10 zł! Cały dochód jest przekazywany na pomoc potrzebującym, której udziela bielsko-żywiecka Caritas.

      Iwona Kliś wspaniale dba o żołądki wszytstkich osób korzystających ze stołówki Caritas!
    Urszula Rogólska /Foto Gość

    - Bez wielkiej akcji promocyjnej, już od pierwszych dni rozwozimy 80 obiadów Na miejscu z posiłków korzysta codziennie co najmniej 20 osób. Wielu przychodzi po obiady: zupę i drugie danie, a także pierogi i świeże krokiety domowej roboty - na wynos - informuje Rafał Chrzan, menager stołówki. - Wypełnia się także kalendarz udostępniania naszej sali na uroczystości rodzinne: stypy, chrzciny, a nawet już majowe Komunie.

    W swojej ofercie stołówka ma karnety na obiady taki karnet można także wykupić i podarować w prezencie osobie potrzebującej.

    Obiady gotuje doświadczona kucharka Iwona Kliś. Pomagają jej wolontariuszki Barbara Chrzan i chcąca pozostać anonimowa pani Jadwiga. Kierowcą rozwożącym obiady do firm i odbiorców prywatnych jest Zofia Boba.

    Mamie Iwonie pomaga w stołówce także pięciu jej synów-kucharzy. Koledzy jednego z nich, Janka, ucznia technikum gastronomicznego, zaoferowali już swoją bezinteresowną pomoc w kuchni po lekcjach.

    - Praca znajdzie się tu dla wszystkich rąk - mówi pani Iwona. - Serdecznie zapraszam każdego, kto ma trochę czasu i chce pomóc innym.

      Maryla i Andrzej Jarońscy są jednymi ze stałych klientów llipnickiej stołówki
    Urszula Rogólska /Foto Gość

    Jedną ze stałych klientek stołówki jest Iwona Reczko. - O stołówce dowiedziałam się z ulotki w kościele - wyjaśnia. - Zadecydowała wygoda. Prawie codziennie korzystamy z kuchni, jedzenie jest wspaniałe. Najlepiej chyba wspominamy roladę z karczku, śląskie kluski i surówki. Ale bardzo nam smakują także pierogi z mięsem, ruskie,  a także krokiety. W domu jest nas czworo, każdy lubi co innego. Tu kupimy do każdego to, co mu najbardziej odpowiada.

    W sprawie zamówień obiadów, a także wynajmu sali można kontaktować się z Rafałem Chrzanem: tel.795 421 385.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    przewiń w dół