• facebook
  • rss
  • Nasz ksiądz Józef

    Urszula Rogólska

    |

    Gość Bielsko-Zywiecki 39/2016

    dodane 22.09.2016 00:00

    „Nie wiem, dlaczego Bóg obdarzył mnie długimi latami życia. Może dlatego, żeby pokazać, że On rządzi losami człowieka, a ludzka mądrość jest zawodna…?” – napisał w swoim testamencie niespełna 102-letni śp. ks. prałat Józef Strączek, którego 12 września w Porąbce żegnały tłumy.

    WPorąbce mieszkał od ​1957 roku, kiedy to został proboszczem tutejszej parafii Narodzenia NMP. W 1989 roku przeszedł na emeryturę, ale wciąż rezydował w swojej prałatówce, otoczonej pielęgnowaną przez siebie zielenią. Ks. prałat Józef Strączek zmarł 7 września – w 102. roku życia i 77. roku kapłaństwa. Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się 11 września. Parafianie przyozdobili kwiatami konfesjonał, w którym posługiwał jeszcze niedawno. Mszy św. przewodniczył biskup Kazimierz Górny z Rzeszowa w asyście biskupów Jana Zająca z Krakowa i Piotra Gregera. Przy ołtarzu stanął także bratanek śp. ks. Józefa – ks. Alojzy Strączek. List przysłał kardynał Stanisław Dziwisz. – Odszedł pasterz dobry… Przez wiele, wiele lat cieszyliśmy się dobrocią jego serca, jego uśmiechem i poczuciem humoru – mówił w kazaniu ks. Marcin Mendrzak, niegdyś wikary w Porąbce.

    – Dobroć serca okazywana parafianom przez codzienną posługę w sprawowaniu sakramentów, troskę – tak jak potrafił – o dom Boży i o wiele różnych wymiarów życia parafialnego. Kochając przyrodę, uprawiał ogródek, dbał o plebańskie pole, przycinał drzewa, a będąc na emeryturze, na swoich „hektarach”, jak zwykliśmy je nazywać, hodował piękne kwiaty i smaczne maliny. Praca ta przynosiła mu ukojenie, satysfakcję i pewnie sprawiała, że ciągle czuł się aktywny, zaangażowany i potrzebny. Do końca interesował się sprawami lokalnej społeczności, był dumny z różnych sukcesów, martwił się niepowodzeniami, dzielił się też swoim doświadczeniem. Ks. Strączek został honorowym obywatelem gminy, otrzymał nagrodę Porąbczanin Roku. Był też nominowany do powiatowej Nagrody im. ks. Józefa Londzina, 12 września prawdziwe tłumy wiernych uczestniczyły w ostatnim pożegnaniu ks. Józefa. „Mam przekonanie, że poszedłem do stanu kapłańskiego z powołania, i chciałem całym swoim życiem, mimo ludzkiej słabości, służyć Bogu, Kościołowi i ludziom” – napisał ks. Strączek w swoim testamencie, odczytanym przez ks. Eugeniusza Nycza, proboszcza w Porąbce, który duszpasterzował ze zmarłym kapłanem ponad 25 lat. Mszy św. pogrzebowej przewodniczył bp Jan Zając. Obecny był także bp senior Tadeusz Rakoczy. – W tej trumnie, na którą teraz patrzymy, jest jego ciało. W tej trumnie jest 101 lat, 11 miesięcy i 7 dni życia księdza jubilata – mówił w kazaniu ks. Tadeusz Kasperek, proboszcz parafii św. Piotra Apostoła w Wadowicach, porąbczański rodak. Podkreślił, że ks. Józef był kapłanem maryjnym. Nie rozstawał się z różańcem, który odmawiał codziennie, zdążając do swoich zmarłych parafian na cmentarz. W imieniu parafian i bielskich samorządowców zmarłego kapłana pożegnali starosta bielski Andrzej Płonka, a także lekarka Teresa Gilowska. „Nasz ksiądz Józef” – to określenie przylgnęło do niego już dawno. – Cechowały go wielka pokora i skromność. Potrafił być wielkim proboszczem, ale i wielkim wikarym, będąc już na emeryturze – mówił starosta bielski. – Dobrze, że ksiądz Józef był księdzem, że był naszym księdzem… Ciało ks. Józefa Strączka spoczęło na cmentarzu parafialnym w Porąbce. Relacje i zdjęcia z pożegnania ks. Józefa na: bielsko.gosc.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół