• facebook
  • rss
  • Mamy nowe dzieci

    dodane 04.08.2016 00:00

    Prawie 6 tys. młodych spędziło Dni w Diecezji na Podbeskidziu. Większość w domach diecezjan bielsko--żywieckich. Kiedy wyjeżdżali do Krakowa, łzy lały się po twarzach i gości, i gospodarzy.

    Trudno opuszczało się im to miejsce. – Było nam tak dobrze, a czasem lepiej niż w domu – mówi Karolina Wójcik, której rodzice pochodzą z Polski. Wraz z przyjaciółmi z Rambouillet mieszkała w bielskiej parafii Trójcy Przenajświętszej. – Tu każdy dzień był tak wspaniały! Najmilej chyba będę wspominać sobotę, gdy po pikniku w parafii jedna z rodzin zabrała mnie na wycieczkę na górę Żar i lody. Było cudownie! Myślę, że mogę o nich mówić, że to moi przyjaciele, moja druga rodzina. – Nie spodziewałam się, że to będą tak wspaniali ludzie – mówi Krystyna Kruk, która gościła trzech chłopców. – Mówiono nam, że nie wszystko mogą jeść, żebyśmy zadbali o bagietki. A oni jedli wszystko, co im się podało! – Bardzo mili, otwarci, chętni do pomocy – dodaje Dorota Borowska.

    – Nie mieli żadnych wymagań ani oczekiwań Przyjmowali wszystko z radością. Taki entuzjazm z nich bije! Parafianki mówią, że w swoich rodzinach zyskały nowe dzieci. – Mam dwóch synów. A teraz mam jeszcze trzy córki – opowiadała jedna z nich. Inna dodaje: – Jednemu trzeba było zacerować spodnie, drugiemu przyszyć guzik – czułam się, jakbym znowu miała w domu moich małych synów! – Wprowadzili dużo radości i entuzjazmu do parafii, która jest nazywana parafią seniorską – mówi proboszcz ks. Józef Oleszko. – Wnieśli też swoją głęboką wiarę. Kiedy wchodzili do kościoła na wieczorną modlitwę o 21.00, wychodzili o 23.00 – wyciszeni, rozmodleni. To piękne świadectwo. Dla mnie wspaniałym świadectwem jest również postawa ks. Marka Oliviera, ich duszpasterza. By zdobyć młodzież, trzeba z nią być. On był stale z nimi – bawił się, tańczył, śpiewał, ale wiedzieli, kiedy trzeba zamilknąć, i słuchali go jak ojca. Ich opiekunami było także małżeństwo, które ma dziesięcioro dzieci – to też dla nich wszystkich wspaniały wzór rodziny. Jestem pewien, że możemy się od nich bardzo wiele uczyć – szczególnie duszpasterstwa młodzieży.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół