• facebook
  • rss
  • Bystra Śląska: Co ja tutaj robię?

    Urszula Rogólska

    dodane 11.06.2016 02:01

    - Pragniemy tym dzisiejszym świętem rozpalić ogień Bożego Miłosierdzia w naszych sercach, domach i rodzinach. Bo na co dzień doświadczamy braku miłości, zrozumienia, jedności i wzajemnego przebaczenia - mówił ks. Dariusz Babula SDS przed obrazem Miłosiernego Pana.

    Mieszkańcy parafii Wniebowzięcia NMP w Bystrej Śląskiej już od wielu lat wzywają Bożego Miłosierdzia dla siebie i całego świata. W roku 2001, kiedy duszpasterzujący tu księża salwatorianie obchodzili 100-lecie pobytu i działalności na ziemiach polskich, wyremontowali okazałą kaplicę, którą 18 października tamtego roku poświęcił bp Tadeusz Rakoczy, nadając jej tytuł Miłosierdzia Bożego.

    W kaplicy, razem z Najświętszym Sakramentem znajdują się relikwie św. Siostry Faustyny Kowalskiej, św. Ojca Pio i św. Franciszka. Tu co piątek bystrzanie i ich goście spotykają się na modlitwie do Bożego Miłosierdzia.

      Ks. Dariusz Babula SDS podaje bp. Romanowi Pindlowi relikwie św. Faustyny
    Urszula Rogólska /Foto Gość
    Kiedy więc w piątek 10 czerwca peregrynujące po diecezji Znaki Bożego Miłosierdzia przyjechały do Bystrej Śląskiej, parafianie witali je jak... domowników przyjeżdżających z podróży. Wśród witających nie zabrakło gospodyń w strojach regionalnych, śpiewaków chóru "Cantica" i młodych wokalistów scholi, strażaków i czcicieli Bożego Miłosierdzia ze swoim sztandarem. Razem z nimi byli pracujący tu księża salwatorianie z ks. proboszczem Dariuszem Babulą SDS i kapłani parafii dekanatu starobielskiego z dziekanem ks. Stanisławem Wawrzyńczykiem. Obrzędowi powitania, a następnie uroczystej Mszy św. przewodniczył bp Roman Pindel.

    Eskortowane przez strażaków Znaki Miłosierdzia przyjechały tuż przed 17.00 z parafii w Cygańskim Lesie. Obraz Jezusa Miłosiernego wnieśli do kościoła strażacy, zaś relikwie Apostołów Miłosierdzia - młodzi ze scholi oraz czciciele Bożego Miłosierdzia.

    Głęboko ufamy...

    - Panie Jezu pragniemy tym dzisiejszym świętem rozpalić ogień Bożego Miłosierdzia w naszych sercach, naszych domach i rodzinach. Bo na co dzień doświadczamy w naszym życiu braku miłości, braku zrozumienia, braku jedności i wzajemnego przebaczenia - modlił się przed obrazem ks. Babula. - Chcemy się głęboko wpatrzeć w Twoje miłosierne oblicze, w Twoje boskie serce, które jest niewyczerpanym źródłem miłości. Pozwól nam, o Panie Jezu, dzisiejszego dnia zrozumieć, że tylko Twa miłość może nas wyrwać z mocy zła, grzechu, ciemności i doprowadzić do radości, do pokoju serca, prawdy i szczęścia.

    Jak kontynuował ksiądz proboszcz: - Wierzymy, głęboko ufamy, że Boże miłosierdzie jest znakiem nadziei dla każdego człowieka, umęczonego i przygniatanego trudnościami codziennego życia.

      Strażacy przyozdobili swój wóz, który pilotował samochód-kaplicę do kościoła w Bystrej Śląskiej
    Urszula Rogólska /Foto Gość
    Co ty tu robisz?

    Podczas homilii biskup Pindel zaprosił do rozważania fragmentu I Księgi Królewskiej o spotkaniu proroka Eliasza z Bogiem - Eliasz wyszedł z groty i stanął wobec Pana na górze Horeb. Biskup zwrócił uwagę na dwa elementy tego spotkania: wyjście i znak obecności Boga. Znaki Bożej obecności są różne: burza, trzęsienie ziemi, wichura, ogień. Eliasz rozpoznał Bożą obecność w szmerze łagodnego powiewu. Wyszedł z groty i wtedy usłyszał głos Boży: "Co ty tu robisz Eliaszu?".

    Odwołując się do historii Eliasza, biskup zauważył: - Pan nie był w dekoracjach, w strażakach, w rekolekcjach, które przeżywaliście, ale Pan poprzez ten obraz jest tu. A my przybyliśmy do tej świątyni jak prorok, który wyszedł z groty na Bożą górę Horeb, by rozmawiać z Bogiem. Pan przechodzi i rozdaje łaski...

    Jak zaznaczył biskup: - Do nas, którzy wpatrujemy się w ten obraz Pana Jezusa miłosiernego powinno dotrzeć  to, co usłyszał prorok: "Wyjdź". Wyszliśmy z domu, przybyliśmy tutaj, ale dobrze wiemy, że można być w świątyni nawet bardzo blisko tabernakulum, krzyża, trzymać się chrzcielnicy, ale sercem być daleko. I pierwsza rzecz, która jest wezwaniem do nas, to jest to właśnie: "Wyjdź" - wyjdź, aby stanąć na górze; wyjdź ze swojego zagonienia, zatroskania, rzeczy ważnych i nieważnych. Wyjdź z Twojego normalnego rytmu, który cię może przygniatać, otumaniać.

    - Jeżeli wszedłeś do tej świątyni, to wyjdź z tego, co utrudnia ci zobaczyć Jezusa. On przemawia do Ciebie, coś chce uczynić z Tobą, tak jak uczynił wobec wielkiego proroka na górze Horeb - mówił bp Pindel. - A potem powinniśmy usłyszeć to drugie słowo, które Bóg kiedyś powiedział do proroka: "Co ty tu robisz, Eliaszu?".  On zadaje ci to samo pytanie: "Co tu dziś robisz? Czego oczekujesz? Czy otwierasz się na moją miłość?".

      Urszula Rogólska /Foto Gość Po co tutaj jestem

    Biskup tłumaczył, że różna może być odpowiedź: - Możemy mówić, ile trudu kosztuje nas trwanie przy Bogu, ile wierność, ile kosztuje nas pokonywanie różnych trudności, naszych ograniczeń, słabości, grzechów. Mogę opowiedzieć, że jestem tu, bo moi bliscy nie chcą tu przyjść. "Przychodzę do Ciebie, żeby prosić o miłosierdzie dla nich, bo nie poznali jak miłosierny jest Bóg". Zadajmy sobie to pytanie: co ja tutaj robię, po co tutaj jestem. Znajdźmy najlepszą odpowiedź, taką którą odpowiemy Bogu przechodzącemu przez naszą parafię…

      Bystrzanie oddawali cześć relikwiom po Mszy św. i podczas całego czuwania
    Urszula Rogólska /Foto Gość
    Na zakończenie Eucharystii biskup pobłogosławił tryptyki Bożego Miłosierdzia, które od soboty rozpoczną wędrówkę po domach i rodzinach parafii.

    Każdy mógł indywidualnie uczcić relikwie Apostołów Miłosierdzia i wpatrzeć się z bliska w spojrzenie Jezusa z łagiewnickiego obrazu, czuwając przed Najświętszym Sakramentem. O północy rodziny parafii spotkały się na specjalnym nabożeństwie przebaczenia.

    Z Bystrej Śląskiej obraz i relikwie pojadą do pierwszej parafii bielskiego dekanatu centralnego - do wspólnoty św. Brata Alberta,

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    przewiń w dół