• facebook
  • rss
  • Ósma grupa pielgrzymów z... Wieprza!

    Urszula Rogólska

    dodane 03.05.2016 01:37

    - Bodajże burmistrz Rzymu powiedział, że odczuje kłopoty, kiedy do miasta przyjedzie ponad 3 mln osób. Ja mówię, że powyżej 5 tys. pielgrzymów zacznę się niepokoić. Tak więc na razie jestem spokojny - uśmiecha się ks. Stefan Klajman, proboszcz w Wieprzu.

    Mieszkańcy parafii Wszystkich Świętych z Wieprza koło Andrychowa po raz czwarty gościli drugiego dnia wędrówki pielgrzymów łagiewnickich. A tym samym dołączyli do... ósmej grupy pielgrzymkowej.

    - Ósmą grupą nazywamy wszystkich pielgrzymów, którzy łączą się z nami duchowo, ale także wszystkich tych, którzy, choć nie wędrują z nami drogą, wspierają nas swoją modlitwą, otwartym sercem, gościną, a więc także wszystkich, którzy dbają o nasze żołądki na tarasie - podkreśla Irena Papla, główna koordynatorka bielsko-żywieckiej pieszej pielgrzymki do Łagiewnik.

    Na 2 tys. pątników w Wieprzu czekała doskonale zorganizowana gościna - kilkadziesiąt osób obsługiwało stoiska z gorącymi napojami, żurkiem i bigosem. Jeśli gdziekolwiek ustawiała się kolejka, energiczni mieszkańcy Wieprza organizowali kolejne stanowiska wydawania posiłków.

      W chłodny poranek gorące przysmaki przygtowane przez gospodynie z Wieprza były jak znalazł!
    Urszula Rogólska /Foto Gość
    - W zeszłym roku zabrakło bigosu, został żurek. W tym roku - zmiana. Bigos został, zabrakło żurku - śmieją się członkinie Akcji Katolickiej, które są w gronie kilkudziesięciu osób zaangażowanych w przygotowanie gościny pielgrzymom.

    Uszlachetnia serce

    - To jest trud, ale to trud, który jest przyjemnością - podkreśla ks. Klajman. - Pozostawia satysfakcję, kształtuje i uszlachetnia serce. Jest w tym coś pięknego, kiedy widzę zaangażowanie parafian, to, że chcą, że przychodzą, że robią to wszystko zupełnie bezinteresownie. Owszem, są zmęczeni. Bo tak jest z każdą dobrą sprawą - kiedy ktoś chce zrobić coś pożytecznego, trzeba coś z siebie dać. Ale ten trud nas buduje. Tak, jak i buduje nas wiara ludzi, którzy odwiedzają nas w drodze do Łagiewnik.

    Jak dodaje ksiądz proboszcz: - Ta pielgrzymka to jest znak naszych czasów. Mówi się o  kryzysie wiary. Jednak jest bardzo wielu ludzi, którzy chcą pieszo pielgrzymować. Przecież to jest bardzo duży wysiłek. A tu widzę, że są ludzie młodzi, ale i osoby, która mają za sobą wiele lat życia. Cieszmy się wszyscy z tego.

    Prosimy o modlitwę

    Po raz kolejny w przygotowanie gościny dla pielgrzymów zaangażowali się członkowie Akcji Katolickiej, Koła Gospodyń Wiejskich, pracownicy urzędów i instytucji samorządowych.

    - Wczoraj jedna z kobiet mi powiedziała, że idzie pomóc, bo bardzo lubi to robić i cieszy się, że będzie miała okazję się zaangażować. Dla mnie było to niezwykle budujące - podkreśla ks. Klajman.

    Jak mówią mieszkańcy Wieprza, którzy włączyli się w przygotowania gościny, jedynym ich powodem do niepokoju w czasie planowania tego poranka jest niepewność co do liczby osób, które mają przyjść.

    Żeby przygotować bigos dla dwóch tysięcy osób, trzeba było kupić 130 kg kapusty kiszonej, 130 kg świeżej, 90 kg mięsa łopatki i 90 kg kiełbasy.

      Sołtys Wieprza Barbara Herma
    Urszula Rogólska /Foto Gość
    - Bigos przygotowywałyśmy wczoraj przez parę godzin i dzisiaj od 6 rano. Żurek - dzisiaj, żeby był świeżutki i się nie zepsuł. Modlimy się i ufamy Panu Bogu, że to jedzenie nikomu nie zaszkodzi, a tylko doda sił na drogę - podkreślają panie z Akcji Katolickiej.

    - Tutaj nikogo nie trzeba szczególnie zapraszać do pracy. Pielgrzymka idzie, więc trzeba coś dla pielgrzymów zrobić - mówi Barbara Herma, sołtys Wieprza. - Każdy w miarę swoich sił stara się pomóc. Ogromnie angażuje się pani wójt Małgorzata Chrapek, dzięki której nie brakuje sponsorów włączających się w pomoc. Bardzo nam zależy, żeby było smacznie, żeby pielgrzymi byli zadowoleni. Ufam, że my, którzy nie możemy pielgrzymować, jesteśmy obecni w modlitwach pątników.

    - Jeśli możemy, to mamy wielką prośbę do wszystkich pielgrzymów: prosimy was o modlitwę za 8-letniego Kacperka, syna jednego z naszych hojnych sponsorów. Chłopczyk walczy z choroba nowotworową. Bardzo wierzymy, że wasza modlitwa będzie wielkim wsparciem dla Kacperka i jego najbliższych - mówią gospodynie z Wieprza.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    przewiń w dół