• facebook
  • rss
  • W Cieszynie o tym, jak dobrze stracić życie

    Urszula Rogólska

    dodane 12.02.2016 08:22

    Wolontariusze cieszyńskiego Hospicjum im. Łukasza Ewangelisty zaprosili chorych do franciszkańskiego kościoła Świętego Krzyża na Mszę św. w czasie której mogli oni przyjąć sakrament namaszczenia.

    - To dla nas piękny zbieg okoliczności - nasze zebrania hospicyjne odbywają się w każdy drugi czwartek miesiąca, a w tym miesiącu tak się zdarzyło, że termin ten przypadł dokładnie w Światowym Dniu Chorego. Bardzo się ucieszyliśmy, kiedy ojcowie franciszkanie wsparli nasz pomysł, żeby nasza comiesięczna Msza św. hospicyjna o 18.00 w kościele Świętego Krzyża, była połączona z udzielaniem sakramentu namaszczenia chorych - mówi Dorota Kania prezes Hospicjum im. Łukasza Ewangelisty w Cieszynie.

    Bardzo wiele osób skorzystało z tej  możliwości - uczestniczyli we Mszy św. sprawowanej przez o. Wita Chlondowskiego OFM.

    - Jest to dla nas przypomnienie, że jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko jest na właściwym miejscu; że niesiemy chorym nie tylko pomoc medyczną, farmakologiczną, psychologiczną, ale jesteśmy odpowiedzialni za pomoc duchową, że to Jezus tak naprawdę działa przez naszą posługę - dodaje D. Kania.

    Stracić życie
    W homilii o. Wit Chlondowski odniósł się do słów Ewangelii św. Łukasza, kiedy to Jezus mówi uczniom, że Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć, że będzie zabity, ale trzeciego dnia zmartwychwstanie oraz że: Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?

      Dzień Chorego we franciszkańskim kościele Świętego Krzyża
    Urszula Rogólska /Foto Gość
    - Droga z Jezusem była drogą nieustającego wzrostu - sukces za sukcesem, krok po kroku: uzdrowienia, wskrzeszenia, wszyscy się nawracają. I po roku chodzenia za Jezusem, uczniowie słyszą coś, czego z Jego strony zupełnie się nie spodziewali - mówił o. Wit. - Dyskutowali o obsadzie ministerstw, o tym, kto po prawej, kto po lewej, a On im mówi o doświadczeniu bólu, cierpienia, o tym, co jest doświadczeniem każdego z nas, a przed czym łatwo uciekamy.

    O. Chlondowski dodał: - Dzisiaj w Światowym Dniu Chorego, kiedy gromadzimy się jako wspólnota osób zaangażowanych w pomoc chorym, w hospicjum i wspólnota ludzi, którzy doświadczają cierpienia, te słowa mają szczególne znaczenie. Mogę to życie stracić, a mogę - tak jak Jezus - żyć DLA. Tracę je z miłości i w ten sposób je odzyskuję. Syn Boży przyniósł zbawienie za cenę cierpienia, śmierci - ono stało się drogą do Ojca, bo dokonało się tą droga: DLA. Bo to, że żyjemy, to, że tracimy swoje życie - to z powodu Jezusa.

    Zapraszając do przyjęcia sakramentu namaszczenia chorych, o. Wit zaznaczył, że Jezus, umierając na krzyżu, przyniósł nam zbawienie i życie jako Zmartwychwstały. W sakramentach przychodzi, by dźwigać nasze choroby, cierpienia i boleści.

    Licealiści dla chorych

      Chorzy przyjmowali sakrament namaszczenia u cieszyńskich franciszkanów
    Urszula Rogólska /Foto Gość
    Jak dodaje Dorota Kania posługa wolontariuszy hospicjum spotyka się z ogromnym zrozumieniem mieszkańców całego powiatu cieszyńskiego. - Jesteśmy stale wspierani. Zajmujemy trzecie miejsce w powiecie wśród organizacji otrzymujących 1% podatku. Co roku wspierają nas także uczniowie LO im. M. Kopernika poprzez organizację Koncertów Walentynkowych, z których dochód jest również przeznaczany na potrzeby naszych chorych.

    W tym roku koncert niemal zbiegł się ze Światowym Dniem Chorego. Licealiści przygotowują go w Teatrze im. A. Mickiewicza 12 lutego. W tym roku towarzyszy mu hasło: "Jak się żyło w PRL". Reżyserami spektaklu są absolwenci cieszyńskich szkół od lat zaangażowani w jego organizację - wokalistka i aktor, Maria i Kacper Matulowie. Wspierają Katarzynę Michałek, polonistkę z "Kopernika".

      Sakrament przyjmował każdy, kto potrzebował umocnienia w przeżywaniu choroby
    Urszula Rogólska /Foto Gość
    - Młodzi ludzie na swój sposób postrzegają pomoc dla chorych - chcą się podzielić swoimi talentami artystycznymi na scenie; wielu pozyskiwało od sponsorów fanty, które będą rozprowadzane w czasie koncertu - mówi D. Kania - Co roku podczas dwóch spektakli jednego dnia, teatr jest wypełniony do ostatnich miejsc, bilety rozchodzą się w kilka godzin na długo przed koncertem. Mieszkańcy powiatu widzą jak bardzo jest istotna w naszym życiu pomoc ciężko chorym...

    W koncert zaangażowały się także wolontariuszki hospicyjne, które przygotują… przysmaki PRL-u: ogórki kiszone, oranżadę i kanapki ze śledziem.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    przewiń w dół