• facebook
  • rss
  • Wychował męczennika

    Ks. Jacek M. Pędziwiatr

    dodane 05.12.2015 12:32

    Na maszynie proboszcza z Oczkowa bł. Michał napisał pracę magisterską.

    Ks. Zygmunt Bernat z dumą pokazuje walizkowego „Consula”. Nim nastała era komputerów pisał na nim ogłoszenia parafialne i oficjalne pisma w sprawie budowy kościoła w Oczkowie.

    W połowie lat 80. pożyczył ją swojemu wychowankowi, franciszkańskiemu diakonowi, żeby mógł przepisać na czysto swoją pracę magisterską. Rozprawa nosiła tytuł „Współczesne zagrożenia rodzinnej roli kobiet i jej obrona w mowach i pismach kard. Stefana Wyszyńskiego”. Jej promotorem był o. Marian Lisowski.

    - Michała poznałem jako ucznia szkoły podstawowej - wspomina proboszcz oczkowski ks. Zygmunt Bernat. - Jego tata już nie żył, gdy zacząłem pracować w Łękawicy jako wikary. Pamiętam jego mamę, bardzo pobożną, niezwykle rozmodloną, dzielną matkę, która - po śmierci męża - samotnie wychowywała czwórkę dzieci. Michał był ministrantem i moim penitentem - przyznaje z dumą ks. Bernat.

    Jako wikariusz łękawicki kierował budową kościoła w Kocierzu. Następnie został oddelegowany do tworzenia samodzielnej parafii w Oczkowie, którego mieszkańcy należeli do parafii w Łękawicy.

    Nawet kiedy już zamieszkał w Oczkowie, podtrzymywał więzi z wychowankami, którzy często go odwiedzali. Jednym z nich był Michał Tomaszek.

    Ks. Bernat wspierał go duchowo w realizacji powołania, a pod koniec studiów na Papieskiej Akademii Teologicznej pomagał mu w pisaniu pracy magisterskiej.

    Ks. Zygmunt Bernat, podobnie jak rodacy o. Michała, głęboko przeżył jego męczeństwo. Kiedy kilka lat temu w kościele w Oczkowie ks. proboszcz planował wypełnienie monumentalnego okna witrażem w wizerunkami św. Jana Pawła II oraz innych polskich świętych XX wieku, nawet przez moment nie miał wątpliwości, że wśród nich musi się znaleźć postać ojca Tomaszka. Dziś wierni z Oczkowa mogą być dumni, że nowo błogosławionego mają w witrażu w swoim kościele.

    Ojciec Michał Tomaszek jeszcze na jeden sposób zdaje się wywdzięczać swojemu dawnemu katechecie i spowiednikowi:

    - Niezwykłym znakiem jest dla nas fakt, że obraz Jezusa Miłosiernego oraz relikwie świętych Jana Pawła II i Faustyny zagoszczą w naszej parafii w sobotę w tym samym czasie, kiedy w Peru trwać będzie Msza św. beatyfikacyjna o. Michała - mówi ks. Zygmunt Bernat. - Będziemy się łączyć duchowo z jej uczestnikami. Wizerunek o. Tomasza w witrażu naszego kościoła będzie nam na zawsze przypominał zbieg tych wyjątkowych wydarzeń.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    przewiń w dół