• facebook
  • rss
  • Pokój i dobro w Harmężach

    ks. Jacek M. Pędziwiatr

    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 09/2015

    dodane 26.02.2015 00:00

    Kiedy Jan Paweł II kanonizował ojca Kolbego, jego duchowi bracia postanowili utworzyć klasztor w pobliżu byłego KL Auschwitz.


    Pierwsi bracia w czarnych habitach zamieszkali przy niedawno powstałej parafii NMP Królowej Polski w Brzezince. Pomagali w duszpasterstwie i próbowali rozeznać możliwości utworzenia własnego klasztoru. Wybór padł na Harmęże. Franciszkanie wykupili podupadły dom i kawałek ziemi w sąsiedztwie starej kapliczki, z kopią obrazu Jasnogórskiej Pani, przyniesioną przez jednego z tutejszych pątników w XIX w.


    Kapliczka miała też dramatyczne dni w swojej historii. W czasie II wojny światowej przetrzymywano tu więźniów obozu. Podobnie jak w miejscowej szkole i wielu innych budynkach. W wiosce funkcjonowały podobóz Auschwitz oraz gospodarstwo produkujące żywność na potrzeby esesmanów. Na okolicznych polach rozsypywano popioły zamordowanych w obozie... − Być może właśnie tutaj rozrzucono także prochy naszego brata, ojca Maksymiliana Kolbego − mówi obecny gwardian i proboszcz o. Piotr Cuber.

    
Posługę duszpasterską franciszkanie zaczęli od nabożeństw odprawianych w drewnianej kaplicy. Przystosowali zakupiony domek na potrzeby klasztoru. Ten zaś został oficjalnie erygowany 17 lutego 1990 r. − w rocznicę aresztowania ojca Maksymiliana.
Franciszkanie podjęli się budowy kościoła. Dzięki zaangażowaniu wiernych oraz pomocy innych klasztorów, głównie z Niemiec, bracia mają dziś do dyspozycji nie tylko kościół, ale także zaplecze rekolekcyjne i duszpasterskie. W podziemiach kościoła można oglądać dokumentującą dramat Auschwitz wystawę prac byłego więźnia Mariana Kołodzieja.
W tym roku franciszkanie w Harmężach świętować będą także ćwierćwiecze ustanowienia samodzielnej parafii.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół