• facebook
  • rss
  • Krzyż na rynku

    Urszula Rogólska

    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 09/2015

    dodane 26.02.2015 00:00

    Jedni dopytywali, co to za manifestacja, inni – czy aby nie rozdają narkotyków w tych woreczkach, jeszcze inni dziękowali im za świadectwo, ale zdarzali się i tacy, którzy nie chcieli rozmawiać.

    Pomyśleliśmy: wyjdźmy na miasto, pokażmy, czym żyjemy od kilku miesięcy – niech mieszkańcy Cieszyna się dowiedzą, że czekamy na Światowe Dni Młodzieży w Krakowie – mówi Joanna Kulesza, liderka młodzieży.
Co miesiąc młodzież ze wszystkich parafii w mieście spotyka się w kolejnych kościołach na czuwaniach: modlitwie i konferencjach. Lutowe spotkanie postanowili zorganizować inaczej. Tuż przed peregrynacją znaków Światowych Dni Młodzieży w naszej diecezji: krzyża i ikony Matki Bożej przeszli z Drogą Krzyżową przez Cieszyn.
W sobotni poranek 21 lutego najpierw spotkali się w kościele św. Jerzego na Mszy św. sprawowanej przez ks. Bartosza Łacka.

    Usłyszeli o brzydocie grzechu, ale też o krzyżu Jezusa i miłosiernym Bogu, który nigdy nie nudzi się przebaczaniem skruszonemu człowiekowi.
Po Eucharystii zaproszeni przez proboszcza parafii ks. prałata Stefana Sputka słuchali o historii parafii i gościli się przy poczęstunku. Ale szybko też rzucili się w wir pracy: ćwiczyli śpiew, przygotowywali banery: „Czekamy na ŚDM”, „Bóg i tak Cię znajdzie” czy „ŚDM Kraków 2016”; jeszcze inni wypełniali popiołem małe woreczki, do których wkładali kartkę ze słowami: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”.
Z krzyżem, Bibliami, banerami, słowem Bożym, woreczkami i gitarą przeszli na rynek, po drodze zatrzymując się na rozważaniu kolejnych stacji. W centrum miasta, zachęceni przez prowadzącego nabożeństwo ks. Łukasza Gąsiorka, razem przeczytali fragment Ewangelii o miłości nieprzyjaciół i ruszyli rozdawać woreczki z popiołem i słowem Bożym mieszkańcom i turystom.

    
– Myślę, że ta nasza akcja była potrzebna mieszkańcom i turystom, ale przede wszystkim młodzieży, żeby doświadczyła, że jeśli idę za Jezusem, to wiarę muszę przekazywać – mówi ks. Łukasz Gąsiorek. – Muszę mówić o Ewangelii i nie wstydzić się krzyża. Reakcje ludzi były różne – od zainteresowania, aprobaty po negację. Ale przecież zawsze tak było w przypadku głoszenia słowa Bożego...

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół