• facebook
  • rss
  • Redaktor wydania

    Urszula Rogólska


    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 09/2015

    dodane 26.02.2015 00:00

    Utrata trójki dzieci przez poronienie była dla Iwony dramatem, jaki trudno opisać.


    Ale nawet ten dramat wydawał się łatwiejszy do uniesienia niż chwila, kiedy po sześciu latach małżeństwa mąż odszedł, mówiąc, że już jej nie kocha, że miłość w nim się wypaliła. Świat rozpadł się na kawałki... – Totalna beznadzieja, rozpacz, zero światła – opowiada Iwona. Kilkanaście dni później jechała samochodem i śpiewała tak, że serce rozpierała szalona radość! Nie, nie, mąż nie wrócił... Spotkała Kogoś, kto pokazał jej, czym naprawdę jest miłość. O Wspólnocie Trudnych Małżeństw „Sychar” przeczytają Państwo w tekście „Ten krzyż można unieść” (ss. IV–V).

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół