• facebook
  • rss
  • Sztafeta z Salonik biegnie dalej

    Urszula Rogólska

    dodane 14.02.2015 23:34

    Choć św. Walenty zdominował rzeczywistość 14 lutego, członkowie Szkoły Ewangelizacji powstałej w 2006 roku w Bielsku-Białej, zwracali uwagę na świętych Cyryla i Metodego - także wspominanych tego dnia w liturgii.

    Najpierw św. Paweł - doświadczył spotkania z Jezusem i nie wahał się o tym mówić wszędzie, gdzie trafił. Sprawił, że - jak mówią Dzieje Apostolskie - "Słowo rozszerzało się". Św. Łukasz nie pisze, że "Kościół się rozszerzał", ale: Słowo się rozszerzało, biegło! Bo w ewangelizacji nie chodzi o budowanie struktur i organizacji, ale głoszenie Dobrej Nowiny!

    Paweł dotarł ze Słowem do Tesalonik. Nie pozostało ono bezowocne. Tam też w IX wieku urodzili się: Konstanty - który później przyjął imię Cyryl - i Metody. Oni z kolei "biegli ze Słowem" na ziemie zamieszkiwane wówczas przez Słowian. Pozostawili uczniów, którzy robili wszystko, by - oczywiście - Słowo znowu biegło dalej.

    Wiele wieków później na ziemiach, które zewangelizowali, urodził się Karol Wojtyła. W 1985 roku on sam, jako papież Jan Paweł II ogłosił encyklikę "Slavorum apostoli" (Apostołowie Słowian) z podtytułem: "Na 1100 rocznicę dzieła ewangelizacji Św. Cyryla i Metodego".

    To nie koniec sztafety. 21 lat później, w 2006 roku, bielsko-żywiecki bp Tadeusz Rakoczy podpisał dekret o powołaniu Diecezjalnej Szkoły Nowej Ewangelizacji świętych Cyryla i Metodego, która postawiła sobie za cel: być ewangelizowanym i ewangelizować, czynić uczniów Jezusa. W 2015 roku wspólnota zmieniła nazwę na Szkoła Ewangelizacji Cyryl i Metody (SECiM). Ale cel pozostaje niezmienny: "By Słowo biegło"!

    Słowo biegnie dalej

    O tej odwiecznej, fascynującej sztafecie ewangelizacyjnej słuchali uczestnicy spotkań Szkoły Ewangelizacji Cyryl i Metody na finał Nowenny ku czci swoich patronów przypadającej 14 lutego. Od początku roku, podczas środowych spotkań wspólnoty (godz. 20.00 w kościele św. Pawła w Bielsku-Białej) słuchali o tym jak ich patronowie kontynuowali misję św. Pawła.

      Ikona śś. Cyryla i Metodego namalowana przez siostry karmelitanki bose z Dysy dla Szkoły Ewangelizacji Cyryl i Metody
    Urszula Rogólska /Foto Gość
    Cyryl i Metody mieli do pokonania 1300 km z Tesalonik do Welehradu. Nie mieli samochodu, o klimatyzacji i lodówce podróżnej nie wspominając. A jednak wyruszyli w drogę, bo wiedzieli, po co idą. Dali radę, bo szli we dwóch - wspólnie, wspierając się w trudach. Nie uciekali przed światem, który ich otaczał. Chcieli zmieniać jedynie to, co złe, szanując odmienność zwyczajów ludzi, do których trafili. Nigdy nie walczyli z człowiekiem. Zawsze ze złem, które chciało go zwyciężyć. Nie narzucali swoich racji - swoim życiem pokazywali, że doświadczyli spotkania z żywym Bogiem. Uczyli się kultury, języka ludzi, do których przyszli, szukali nowych sposobów, by wykorzystać je w ewangelizowaniu i służbie Słowa Bożego. Patroni idealni!

    Ewangelizuj, a jak trzeba - przemów!

    Doroczny odpust patronalny wspólnota SECiM świętowała w niedzielę 8 lutego (pisaliśmy o niej w tekście "Z Cyrylem, Metodym i... teściową”. Natomiast w samym dniu uroczystości, 14 lutego, jej członkowie spotkali się w Bielsku-Białej Komorowicach na Eucharystii, odprawionej przez pasterza wspólnoty ks. dr. Przemysława Sawę w ramach prowadzonego przez SECiM kursu animatorów modlitwy charyzmatycznej.

    Nawiązując do fragmentu z Dziejów Apostolskich o tym jak po nauczaniu Pawła i Barnaby "Słowo Pańskie rozszerzało się po całym kraju", a także do postawy Cyryla i Metodego, ks. Przemysław Sawa podkreślał: - By Słowo rozszerzało się - biegło, a nie szło! - musimy być niestrudzeni. Synonimem określenia chrześcijanin ma być słowo: ewangelizator. Ewangelizacja to nie akcyjność, ale styl życia. Ewangelizuj, a jak trzeba, to przemów! - podkreślał pasterz wspólnoty, nawiązując do postawy św. Franciszka z Asyżu, którego towarzysze dziwili się, że ewangelizacją jest przebywanie i przykład życia chrześcijan wśród ludzi, do których przybywają.

    - Jeśli Kościół nie ewangelizuje, neguje swoją misję. Jeśli chrześcijanin nie ewangelizuje, traci swoją tożsamość. Jeśli mnie dotknął Bóg, chcę, żeby drugi człowiek też miał to doświadczenie - mówił ks. Sawa, zachęcając jednocześnie do kreatywnego, twórczego głoszenia Dobrej Nowiny, a także odnalezienia w sobie mentalności działania wspólnotowego. - Odkryj w sobie odruch: "chodź ze mną mój Cyrylu", "Zróbmy to razem"! Część może mniej niż całość. We dwóch, dwie, dwoje możemy więcej niż samemu!

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    przewiń w dół