• facebook
  • rss
  • Lewitacja z przemieszczeniem

    ks. Jacek M. Pędziwiatr

    dodane 20.10.2014 12:25

    Kapliczka przydrożna w Nowej Wsi uniosła się w powietrze! Sprawcą zdarzenia nie byli - jak w przypadku domku Maryi w Loreto - aniołowie, ale drogowcy.

    Na newralgicznym skrzyżowaniu w ciągu drogi powiatowej nr 948 z Oświęcimia do Kęt powstaje rondo. Kapliczka stała w miejscu, gdzie przebiegać będzie pas ruchu, więc przetransportowano ją przy użyciu ogromnego dźwigu.

    Kapliczka ma 200 lat. Pracę nadzorował konserwator zabytków. Najpierw miejscowy proboszcz ks. Edward Kobiesa przeniósł do kościoła parafialnego obraz Chrystusa Cierpiącego. Wizerunek pochodzi z połowy XIX wieku i jest kopią łaskami słynącego obrazu z pobliskich Bielan. Obraz zostanie poddany zabiegom renowacyjnym. Na jego miejsce powróci kopia wiekowego malowidła. Nie wiadomo jeszcze, kiedy to nastąpi, ponieważ kapliczkę czeka także renowacja. Zdemontowano wieżyczkę, którą na nowo pokryje się miedzianą blachą. Powstanie też nowa więźba dachowa, a na niej położone będą nowe dachówki. Mury kapliczki z drzwiami i fundamentem przeniesiono w całości, gdyż konserwator zabytków nie wyraził zgody na jej rozbiórkę i odbudowę w nowym miejscu. Budynek ma niewielkie rozmiary, więc jego przemieszczenie na bezpieczną odległość było technicznie możliwe.

    Dźwig uniósł ciężar zabytku   Dźwig uniósł ciężar zabytku nowa-wies-kety.pl Nie są znane okoliczności budowy nowowiejskiej kapliczki przydrożnej. Być może służyła ona kęczanom pieszo pielgrzymującym do sanktuarium Chrystusa Cierpiącego w Bielanach jako miejsce modlitwy i odpoczynku. Przez pewien czas, nim zbudowano kościół w Nowej Wsi, przy kapliczce odprawiano okazyjnie nabożeństwa. W ostatnich latach obiekt pozostawał praktycznie bezużyteczny. Przebiegający tuż obok ruch pojazdów był tak intensywny, że trzeba było zaprzestać tradycyjnych majówek, nie dało się nawet wykorzystać kapliczki jako ołtarza stacyjnego podczas procesji Bożego Ciała.

    Budowlę przeniesiono nieopodal i ustawiono na gruncie gminnym. - Ta podróż wyjdzie kaplicy na dobre - uważa ks. Kobiesa. - W dotychczasowym miejscu niszczyły ją drgania, powodowane ruchem ciężkich samochodów. Podczas deszczu woda tryskająca spod kół pojazdów zalewała jej ściany. Teraz będzie bezpieczna.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    przewiń w dół