• facebook
  • rss
  • Był dla nas wzorem

    dodane 05.06.2014 00:00

    Te słowa powtarzało wielu odprowadzających na cmentarz w Zaborzu byłego proboszcza tej parafii. Z najwyższym uznaniem mówili o zmarłym kapłanie i wierni, i duchowni – zarówno jego liczni wychowankowie, jak i jeszcze liczniejsi przyjaciele.

    Potwierdziło je świadectwo jednego z uczniów zmarłego kapłana: ks. dr. Marka Studenskiego, który w homilii wspominał swojego dawnego proboszcza.

    – Dużo ze mną rozmawiał. Tłumaczył, co to znaczy być księdzem, jak należy organizować swój czas, by nigdy nie zabrakło go na modlitwę, która zawsze powinna być na pierwszym miejscu. Uczył, że trzeba systematycznie czytać dobre książki, ale także znaleźć czas na relaks i odpoczynek – mówił ks. Studenski. – Podpatrując jego życie, przekonaliśmy się, że on sam właśnie tak żył. Tym inspirował innych. Gdy był proboszczem w Cieszynie, siedmiu z nas wybrało seminarium… Ksiądz Tomala był również wzorem tego, jak kapłan powinien przeżywać czas emerytury: posługiwał w konfesjonale, do końca aktywnie uczestniczył w budowaniu kapłańskiej wspólnoty i formował siebie. – Dziękujemy Bogu za dar jego życia, kapłaństwa i za piękne świadectwo życia kapłana na emeryturze – mówił bp Roman Pindel, który przewodniczył Mszy pogrzebowej koncelebrowanej przez ponad 100 księży. – Nas uczył, że należy traktować Pana Boga poważnie, i pokazywał, jak przy tym cieszyć się z najprostszych, codziennych doświadczeń: doceniać życie w smaku dobrej kawy, spacerze po górach, zwiedzaniu okolicy – tłumaczyli jego dawni parafianie z Cieszyna. Na pogrzeb przyjechali też wierni z Zabrzega, Puńcowa i Dzięgielowa, gdzie pracował wcześniej. Jak wspomina Maria Puda z Zaborza, wspaniale układała się też jego katechetyczna posługa w szkole, gdzie z wielką wrażliwością pomagał uczniom. – Najpierw dowiadywał się u wychowawców, komu pomóc, a potem zapraszał ucznia na wyjazd do Skoczowa i kupował potrzebną odzież, którą zainteresowany sam wybierał według własnego gustu. Wszystko dyskretnie, bo nie lubił peanów na swoją cześć – dodaje. – Był przyjazny, życzliwy i otwarty wobec ludzi. W przyjaźni zawsze niezawodny i naprawdę dyskretny. Przy tym był niezwykle mądry, roztropny. Znakomicie orientował się w historii Śląska Cieszyńskiego. To była jego pasja – mówi ks. prał. Emil Dyrda, który z ks. Tomalą spędził ostatnie godziny jego życia. – Zmarł nagle i jego odejście było zaskoczeniem, ale on był do niego od dawna świetnie przygotowany. Oby każdy z nas był tak przygotowany na przejście do wieczności jak on... Na cmentarzu w Zaborzu sam zaprojektował grobowiec dla kapłanów, w którym spoczął. Umieścił na nim figurę Chrystusa Dobrego Pasterza z owcami. – On był naprawdę dobrym pasterzem – mówili zebrani wokół jego grobu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół