On nas inspiruje!

Mieli po 8, 10 lat kiedy umierał Jan Paweł II. Pamiętają łzy rodziców i to dziecięce poczucie, że uczestniczą w czymś ważnym. Choć nie ma go na tej ziemi, dla nich jest kimś bardzo bliskim.

- Byłam małą dziewczynką, ale doskonale pamiętam te wszystkie niedziele, kiedy rodzice włączali telewizor i razem z Janem Pawłem II modliliśmy się Anioł Pański - mówi Ola Kulik z Koniakowa, maturzystka cieszyńskiego LO im. A. Osuchowskiego i stypendystka Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia. - Od kiedy jestem stypendystką Papież jest dla mnie bardzo bliska osobą.

Wszyscy bielsko-żywieccy stypendyści, razem z księżmi Stanisławem Lubaszką i Wiesławem Płonką, którzy są diecezjalnymi koordynatorami fundacji, spotykają się cztery razy w roku. Ich ostatnie tegoroczne spotkanie w Ośrodku Rekolekcyjnym św. Jadwigi w Brennej (przeżywali je razem ze stypendystami archidiecezji katowickiej), było przygotowaniem do kanonizacji bł. Jana Pawła II, a jego tematem była "Radość świętości".

Żeby był on inspiratorem

 - Chcemy pokazywać świętość, jaką reprezentuje Jan Paweł II i do której namawia ciągle papież Franciszek - podkreślał ks. Stanisław Lubaszka. - Wszystkie konferencje, homilie opieraliśmy na myślach papieża. Chcemy uświadamiać stypendystom, że powinni być naprawdę żywym pomnikiem Jana Pawła II - żeby znali jego nauczanie i żeby był on inspiratorem w ich życiu.

- Świętość to codzienność - podkreśla Ola Kulik. - I poznajemy takiego Jana Pawła II - w każdej chwili potrafił być świętym. Ks. Stanisław mówił nam o Różańcu, który codziennie towarzyszył papieżowi. Teraz, kiedy o tym wiem, ta modlitwa stała mi się jeszcze bliższa.

  Bielsko-żywieccy papiescy stypendyści z ks. Stanisałwem Lubaszką diecezjalnym koordynatorem FDNT
Urszula Rogólska /GN
- W 2005 r., kiedy umierał papież, miałem 8 lat - mówi Jakub Byrski z Rydułtów. - Niewiele wiedziałem o nim. Od kiedy jestem stypendystą, lepiej go poznaję. Przed oczami mam takie zdjęcie, kiedy jest gdzieś w lesie, wśród studentów, radosny, uśmiechnięty. Uwielbiał młodych ludzi.

- W człowieku świętym nie ma smutku - dodaje Mikołaj Wierzbicki z Oświęcimia. - Pamiętam słowa papieża: "Nie lękajcie się!". One zawsze podnoszą mnie w trudnych chwilach, dodają sił. Papież był tak naprawdę normalnym człowiekiem. I właśnie będąc normalnym, osiąga się świętość.

- Zawsze był otwarty na ludzi. Jest wiele takich zdjęć, kiedy przytula ludzi, jest wśród nich, są mu bliscy. To dla mnie wzór - mówi Ania Pontus z Rudy Śląskiej-Halemby.

« 1 2 »
Komentowanie dostępne jest tylko dla .