• facebook
  • rss
  • Zagadki Drogi Krzyżowej

    dodane 27.03.2014 00:00

    Ich rozwiązywanie stało się osobistą pasją ks. prał. Pawła Grządziela. Od pierwszych dni duszpasterzowania w tej parafii szukał odpowiedzi na pytanie o mazańcowickie stacje Męki Pańskiej, inne niż we wszystkich kościołach.

    Nie było na nich trzech upadków Pana Jezusa pod krzyżem, tylko jeden. Są za to sceny, których nie spotka się w innych świątyniach: modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu, fałszywy pocałunek Judasza. Część stacji jest zgodna z powszechną wersją, ale występują w innej kolejności.

    – Jak udało się ustalić, to tzw. jerozolimska wersja Drogi Krzyżowej, rzadko dziś spotykana w świątyniach i występująca w odległej przeszłości. Skąd się u nas wzięła? Pewną odpowiedzią stało się niezwykłe odkrycie, którego dokonaliśmy, porządkując kościelny strych. Tam znaleźliśmy zniszczone mocno obrazy i okazało się, że są to stare stacje. To na ich podstawie wykonano te, które znajdują się dziś w kościele. Podobne były też kiedyś w kościele w Ligocie, więc prawdopodobnie razem sprowadzono je do obu świątyń – mówi ks. proboszcz Grządziel. – Po dłuższych staraniach udało nam się je oczyścić i stopniowo odrestaurować. Znalazły się prawie wszystkie, brakuje tylko jednego obrazu. Nadal jednak nie znaliśmy odpowiedzi na pytanie, skąd się wzięły i kto jest ich autorem. I w końcu trafiliśmy na ślad: był nim napis na kamieniu namalowanym na ostatnim obrazie, przedstawiającym scenę złożenia Pana Jezusa do grobu. Udało się odcyfrować tajemnicze znaczki w języku czeskim i okazało się, że ten napis to podpis malarza, który wykonał obrazy, a był nim Karel Krzepelka z Fulneku, który datował swoje dzieło na 1878 rok – mówi ks. prał. Grządziel. O czeskim artyście wiadomo, że był malarzem akademickim i portrecistą. Był też jednym z pierwszych zajmujących się nową dziedziną sztuki: fotografią. – To pozwala przypuszczać, że jego dziełem może być zachowana w publikacjach jedyna fotografia starego kościoła z Mazańcowic. Możemy się tego domyślać, bo fotografia w tamtym czasie była jeszcze rzadkością, a skoro on tu bywał, to i fotografię najprawdopodobniej zawdzięczamy właśnie jemu – przypuszcza proboszcz. Aby ułatwić modlitwę przy nietypowych stacjach Drogi Krzyżowej, ks. prał. Grządziel kilka lat temu wydał specjalny modlitewnik z rozważaniami biblijnymi, dostosowany do tej tematyki poszczególnych stacji. – Okazuje się, że taką Drogę Krzyżową jak nasza znał też ks. Antoni Janusz, i w wydanym przez niego w połowie XIX wieku polskim kancjonale znajdujemy zapis „drugiego sposobu obchodzenia Drogi Krzyżowej” – dodaje ks. prał. Grządziel.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół