• facebook
  • rss
  • Pamiętamy o nich: Stanisław Jura

    Ks. Jacek M. Pędziwiatr

    dodane 13.11.2013 13:19

    16 sierpnia 1991 r. Jan Paweł II rozpoczynał oficjalną wizytę na Węgrzech. Po oficjalnych powitaniach, ściskając dłoń premiera Árpáda Göncza, szepnął mu do ucha: pozdrowienia od Staszka!

    Stanisław Jura, szkolny kolega Karola Wojtyły poznał przyszłego premiera Węgier podczas wojny. Brał udział w Kampanii Wrześniowej jako żołnierz wadowickiego 12. Pułku Piechoty. Następnie, podczas próby ucieczki na Zachód został internowany na Węgrzech. Miejscowa ludność pomagała jeńcom, strażnicy przymykali oczy na te kontakty. Tu właśnie Staszek poznał Árpáda. Za okazaną pomoc wywdzięczył się w 1956 roku. Kiedy po Rewolucji Węgierskiej Göncza aresztowano, Jura przysyłał mu z Polski paczki z jedzeniem. Więźniarsko-wojenna wspólna przeszłość, niedola i wzajemna pomoc, przypieczętowały przyjaźń.

    Na początku sierpnia 1991 roku w Castel Gandolfo Jan Paweł II spotkał się z kolegami z czasów wadowickiego gimnazjum. Kiedy powiedział, że za kilka dni będzie z oficjalną wizytą w Budapeszcie, Staszek Jura poprosił o przekazanie pozdrowień premierowi Gönczowi.

    Stanisław Jura pochodził z Kęt. Rodzice umieścili go w Państwowym Gimnazjum im. Marcina Wadowity w Wadowicach. Choć był o dwa lata starszy, chodził do jednej klasy z Karolem Wojtyłą. W 1938 roku skończył kurs szybowcowy. Po szczęśliwym przedostaniu się na Zachód był pilotem stacjonującego w Wielkiej Brytanii Dywizjonu 304.

    Po wojnie wrócił do rodzinnych Kęt. Przez pewien czas prowadził rodzinny tartak. Prześladowania Urzędu Bezpieczeństwa pozbawiły go tego źródła utrzymania. Dopiero po długim czasie poszukiwań znalazł zatrudnienie w kęckim Rejonie Dróg Publicznych. W latach 80. przeszedł na emeryturę. Zamieszkał w Krakowie. Przez całe życie utrzymywał kontakt listowy z węgierskim kolegą z czasów wojny Árpádem Gönczem.

    Stanisław Jura był duszą szkolnych spotkań koleżeńskich. Kiedy absolwenci wadowickiego gimnazjum spotykali się już u Jana Pawła II, to on w imieniu wszystkich zabierał oficjalnie głos i witał Ojca Świętego.

    Nie założył rodziny. Zmarł w grudniu 2012 roku w wieku 94 lat. Na początku tego roku spoczął na cmentarzu w rodzinnych Kętach.

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    przewiń w dół