• facebook
  • rss
  • Być pitbullem Jezusa

    Urszula Rogólska

    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 38/2013

    dodane 19.09.2013 00:00

    Pitbull to taki pies, który jak chwyci, to nie puści. W obronie własnej i swojego pana, będzie walczył mimo ran, bólu i cierpienia. Potrafisz być tak wierny Jezusowi?

    Starotestamentalny Kaleb, w czasie 40-letniej wędrówki do Kanaan, ani razu nie sprzeciwił się Bogu. Był jak pitbull w Bożej armii. I to Kaleb będzie bohaterem młodzieżowego spotkania, które w ramach Tygodnia z Ewangelią odbędzie się 3 października o 18.00 w Rude Boy Club. – „Jak…??? PitBull” to kontynuacja pytania, które jest głównym tematem Tygodnia w tym roku: „Dlaczego (nie) wierzę? – właśnie jak pitbull? – mówi Bogdan Krzak, organizator spotkania. – Czy potrafimy być wierni Jezusowi, kiedy się z nas śmieją, kiedy jesteśmy prześladowani, odrzuceni? Chcemy ruszyć z tym pytaniem do środowiska hip-hopowego – będą z nami Full Power Spirit i Arkadio. Zaproszą na swoje koncerty i opowiedzą o swojej wierności Jezusowi.

    Wiernie i do końca

    Od 27 września do 5 października, w czasie tegorocznego Tygodnia z Ewangelią, każdy będzie się mógł uczyć, jak zostać pitbullem Jezusa. – W Roku Wiary zadajemy pytanie: „Dlaczego (nie) wierzę?”. Czy potrafimy uzasadnić naszą wiarę lub jej brak? Jakość wiary lub jej brak mają decydujący wpływ na większość naszych decyzji – tłumaczy Elżbieta Król-Cebulska, dyrektor Wydziału ds. Ewangelizacji kurii diecezjalnej, organizatora TzE. – Czasem ludziom się wydaje, że wiara to taka abstrakcyjna dziedzina życia. Jest zupełnie inaczej i ten tydzień ma o tym przekonać. Drugi dzień TzE, to koncert Magdy Anioł: „Albo, albo”. Nie można dzisiaj wierzyć, a jutro – kiedy zmienią się okoliczności – nie. Albo idziemy za Jezusem – wiernie i do końca – albo nie. Jedną z propozycji TzE będzie wstrząsające świadectwo Lecha Dokowicza, filmowca, niegdyś wciągniętego w przemysł muzyki techno. Bardzo konkretne i rzeczywiste – o walce duchowej, która jest realną rzeczywistością. – W Polsce nikt nie walczy z nami na miecze, nikt nie strzela, ale mnóstwo ludzi ginie duchowo, a czasem nawet fizycznie, bo walka duchowa nie dzieje się w wyobraźni, ale w prawdziwym życiu – dodaje Elżbieta Król-Cebulska. Jeśli nie potrafimy uzasadnić wiary, to nie potrafimy jej także przekazać. Przekazanie wiary dzieciom, to też jedno z zagadnień TzE. Spotkanie dla rodzin, połączone z projekcją filmu „Odważni”, odbędzie się w bielskim Figloparku.

    On chce działać

    Kiedy mamy kłopoty z wiarą, na usta cisną się pytania, na które odpowiedź dadzą rekolekcje prowadzone w bielskich kościołach przez: Wspólnotę Przymierza „Miasto na Górze” (Aleksandrowice), Diecezjalną Szkołę Nowej Ewangelizacji (kościół św. Pawła), Odnowy w Duchu Świętym „Nowy Lud” (kościół Trójcy Przenajświętszej) i Wspólnotę Chrystusa Zmartwychwstałego „Galilea” (Cygański Las). – Gdzie jest ten Pan Bóg? – to pytanie, które wielu sobie stawia, kiedy pojawiają się trudności i nieszczęścia – mówi Elżbieta Król-Cebulska. – On jest. Historia nie wymknęła mu się spod kontroli. Musimy tylko otworzyć oczy – choć nie jest łatwo, bo żyjemy w rzeczywistości, która Pana Boga eliminuje. Drugi dzień i temat: „Atrakcyjne, grzeszne życie”, to uświadomienie rzeczywistości grzechu, która na początku wciąga pięknym opakowaniem, za które jednak zawsze trzeba słono zapłacić. Ostatni dzień to odpowiedź na pytanie: „Jak żyć, Panie Boże?”. Bo Bóg ma odpowiedź: bardzo konkretne wskazówki. Chodzi tylko o to, żeby je odkryć. – Pan Bóg nie chce być z nami tylko w niedzielę na Mszy św. a od poniedziałku dać nam od siebie wolne. On chce być z nami stale – mówią organizatorzy. Zwieńczeniem TzE będzie projekcja filmu „Jestem” – 5 października o 19.00 w Aleksandrowicach – o żywej obecności Jezusa w Najświętszym Sakramencie i wspólna adoracja. TzE przygotowuje Wydział ds. Ewangelizacji przy finansowym zaangażowaniu Urzędu Miasta w Bielsku-Białej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół