• facebook
  • rss
  • Tkana opowieść o niebie

    dodane 18.07.2013 00:00

    Stare ornaty są niezwykłe. Nie wystarczy rzucić na nie okiem i dostrzec barwę czy deseń. Misternie tkane, układają się w obrazy zastępujące teologiczny wykład, a ich wymowa zmienia się zależnie od kąta padania światła.

    Spotkania organizowane przez ks. dr. Grzegorza Klaję przyciągają coraz liczniejsze grono zainteresowanych. – Bo przybliżają sprawy, o których trudno usłyszeć gdzie indziej – tłumaczą ich uczestnicy. Tak było również podczas ostatniego przed wakacjami wykładu poświęconego tzw. anielskiemu kompletowi ornatów.

    O tajnikach powstawania starych tkanin mówiła konserwator Barbara Kalfas, a ks. Klaja tłumaczył symboliczną wymowę bohatera tego spotkania, czyli tzw. kompletu anielskiego. – Ornat, stuła, manipularz, welon na kielich, welon mszalny przykrywający patenę, bursa, korporał, dalmatyki, kapa – to komplet używany podczas liturgii. Niekiedy dochodziły do niego również inne tkaniny: konopeum, czyli nakrycie na tabernakulum, i antepedium – zasłona mensy ołtarza. Ich zadaniem jest zakrywać to, co ludzkie i ziemskie, a przywoływać rzeczywistość nieba – tłumaczy ks. Grzegorz Klaja. W parafii w Lipniku znajduje się komplet ubioru kapłana do Mszy świętej nieuroczystej: ornat, stuła, manipularz, welon na kielich i bursa. W parafii w Białej zachowały się kapa, ornat i stuła, a w cieszyńskiej parafii św. Marii Magdaleny – kapa i dalmatyki. – Gdyby je zebrać razem, mielibyśmy komplet szat liturgicznych określanych jako anielski, bo wśród przedstawionych na nich postaci dominują aniołowie – mówi. Rozłożona na stołach złoto-czerwona kapa przykuwa wzrok niezwykłym anielskim tłumem, z wyróżniającymi się cherubinami i serafinami. – Złoty to nie tylko kolor bogactwa i władzy.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół