• facebook
  • rss
  • Sławny hokeista gościem „Drachmy”

    Alina Świeży-Sobel

    dodane 22.01.2013 12:10

    Mariusz Czerkawski, były zawodnik NHL, czołowej światowej ligi hokejowej, spotkał się z uczestnikami szkółki hokeja dla dzieci i młodzieży, którą prowadzi ks. Mateusz Dudkiewicz z bielską fundacją „Drachma”.

    W zajęciach szkółki od początku sezonu uczestniczyło już prawie 100 amatorów tej dyscypliny sportu. Są wśród nich także dziewczynki, których nie zabrakło również podczas treningu z Czerkawskim. Najpierw była krótka rozgrzewka i kilka wspólnych okrążeń lodowiska. Potem pokaz profesjonalnej szybkiej jazdy na łyżwach, z przekładanką i jazdą tyłem, a na zakończenie mocne strzały do bramki: z nadgarstka, z backhandu, a ze środka lodowej tafli - rzuty karne.

    Jak podkreślał gość, w profesjonalnym hokeju szybkość - zarówno samej jazdy, jak i podejmowania decyzji - jest bardzo ważna. Chwilę później komentator opowiadał o tym, jak kilka dni wcześniej Mariusz Czerkawski ścigał się z gokartem - i dotrzymał kroku!

    - Mariusz Czerkawski nazywany był Księciem Nowego Jorku, bo zespół New York Islanders z jego udziałem odnosił wówczas wspaniałe sukcesy – przypominał ks. Mateusz Dudkiewicz dokonania hokejowej gwiazdy. Hokeista dał popis swoich umiejętności, a ks. Mateusz - od lat czynny zawodnik drużyny „Czarne Pantery” - objaśniał fachowo, co robi był hokeista NHL, a przy okazji przypominał reguły obowiązujące w hokejowych rozgrywkach.

    Spotkanie na lodowisku zakończyło wspólne pamiątkowe zdjęcie, a zaraz po treningu Mariusz Czerkawski otoczony tłumem młodych, rozdawał autografy. Podpisywał też swoje książki „Życie na lodzie”. - Tę książkę napisałem za namową moich przyjaciół, żeby dać odpowiedź na często stawiane mi pytanie: jak to jest, gdy się gra za oceanem, w najlepszej lidze światowego hokeja.  Książki sprowadził tu ks. Mateusz, a dochód z ich sprzedaży zostanie w fundacji „Drachma” i posłuży na pewno do dobrych celów - mówił Mariusz Czerkawski.

    Słynny sportowiec przypomniał, że w lidze NHL zagrał również jego krajan z Tychów - Krzysztof Oliwa. - Może teraz przyjdzie kolej na kogoś z Bielska? - zastanawiał się głośno, zachęcając młodych do rozwijania hokejowej pasji.
     

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    przewiń w dół