Nowy numer 17/2018 Archiwum

Zadziwiająca noc

– Wielkim zaskoczeniem była dla nas obecność osób, które przyjechały aż z dziesięciu diecezji, w tym z tak odległych jak łomżyńska czy włocławska – mówi Lidia Wajdzik, jedna z organizatorek Świętej Nocy Modlitwy Różańcowej na Kaplicówce.

Nie brakowało i takich, których modlitwa nie zmęczyła przez 18 godzin czuwania. Największą niespodzianką była jednak obecność wielu młodych ludzi. Jedni – tak jak 19-letni Bartek na wózku – prosili o zdrowie ciała. Najwięcej było tych, którzy modlili się o cud przemiany serca i dziękowali za ten dar. Marzena spod Katowic jest studentką. Od lekarza usłyszała, że nie ma już dla niej ratunku przy jej chorobie nowotworowej. – Przyszłam tu, bo chcę przed Matką Bożą zawierzyć swoje życie i podziękować za to doświadczenie bliskości Boga, jakie przeżywam. Wierzę w Jego miłość i w to, że uproszę tu drogę do zbawienia. Boję się śmierci, ale zgadzam się z wolą Bożą. Jestem szczęśliwa, że mogę tu być – mówiła do uczestników czuwania, którzy słuchali jej ze łzami w oczach.

Podobnie Krzyś z Sandomierza, który z rodzicami i bratem przyjechał porozmawiać z Matką Bożą o swoim przyszłym życiu. Po nawrocie nowotworu czeka go operacja. – Nie wiem, co się wydarzy, ale zgadzam się na wszystko – mówił ze spokojem. Marcin z Włocławka, który już trzeci raz odmawia Nowennę Pompejańską, przyjechał do Skoczowa, bo poczuł, że musi tu być. – Chciałem podziękować Maryi za Różaniec, za moc tej modlitwy – tłumaczył. – Ta noc łaski była też dziękczynieniem za tych, którzy przybliżyli nam Nowennę Pompejańską: ks. Stanisława Kałdona, Tadeusza Kopcia i wszystkich członków Apostolstwa Dobrej Śmierci, którzy pomogli ją rozwijać. Dziękowaliśmy też za wszystkich kapłanów, bo oni prowadzą nas ku zbawieniu – mówi Lidia Wajdzik. – Ja prosiłam też o łaskę nawrócenia dla grzeszników.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma