• facebook
  • rss
  • Ostatnie pożegnanie Arcyksiężnej

    Urszula Rogólska

    dodane 11.10.2012 14:15

    Od rana trumna z ciałem śp. arcyksiężnej Marii Krystyny wystawiona była w żywieckim Zamku Habsburgów.

    Każdy mógł pożegnać arcyksiężną. Aby wpisać się do wyłożonej księgi kondolencyjnej, ludzie ustawiali się w kolejce. Wśród żegnających arcyksiężną Marię Krystynę Habsburg byli mieszkańcy z całej Polski, m.in. z Wrocławia, Warszawy, Tychów, Gierałtowic i Bielska-Białej, a także całej Żywiecczyzny.

    Wartę przy trumnie trzymali harcerze i członkowie Związku Strzeleckiego. Wiele osób stawiało w oknie mieszkania arcyksiężnej znicze, przynosiło kwiaty.

    Na uroczystości pogrzebowe przybyła z Hiszpanii arcyksiężna Renata, siostra zmarłej. Ze Szwecji przyjechała księżna Krystyna, bratanica arcyksiężnej Marii Krystyny, córka jej brata Karola Stefana. Arcyksiężna Maria Krystyna była jej matką chrzestną. Dotarli też przedstawiciele austriackiej linii rodu Habsburgów. Z Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego do Żywca przyjechał minister Dariusz Młotkiewicz.

    Jadwiga i Tadeusz Pierończykowie z Gierałtowic od lat interesują się historią Habsburgów. – Ujęła nas jej bezpośredniość w kontakcie z ludźmi, brak arystokratycznego dystansu i ciepło. Dlatego przyjechaliśmy na pogrzeb – tłumaczą.

    Hołd zmarłej oddała także Małgorzata Niemirowska z Bielska-Białej. – Mam wielki szacunek dla arcyksiężnej, zwłaszcza ze względu na jej religijność i charakterystyczną dla tej linii Habsburgów wierność dla Polski – mówi bielszczanka.

    Maria Sladki specjalnie przyjechała z Warszawy. – Mój ojciec był przed wojną prawą ręką ojca arcyksiężnej w Browarze żywieckim, a kiedy arcyksiążę Karol był więziony przez hitlerowców w Cieszynie, jeździł do niego z paczkami – wspomina Maria Sladki. Jej rodzina opiekowała się w tym czasie także księżną Alicją i jej dziećmi.

    – Kiedyś odwiedziłam arcyksiężną i dostałam od niej dwa listy jej ojca pisane z więzienia w Cieszynie. Powiedziała, że woli je podarować komuś, kto je przeczyta, niż dać je do muzeum, gdzie nikt do nich nie zajrzy. Arcyksiążę dziękował w nich za pomoc przekazaną do więzienia – mówi Zofia Jakubiec z Leśnej.

    Konny powóz z trumną ok. 14.30 przejechał przez park z Zamku do konkatedry, gdzie o 15.00 rozpoczęła się liturgia żałobna. W ostatniej drodze zmarłej towarzyszyła najbliższa rodzina i liczni sympatycy. Przybył także biskup Tadeusz Rakoczy oraz grupa kapłanów diecezji bielsko-żywieckiej. W kondukcie maszerowali również żołnierze kompanii honorowej 18 Batalionu Powietrznodesantowego z Bielska-Białej, którzy stanęli przy trumnie na warcie w żywieckiej konkatedrze Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. W świątyni i wokół niej zgromadziło się kilka tysięcy osób.

    Eucharystii sprawowanej w języku polskim przewodniczył bp Tadeusz Rakoczy, który w homilii wskazał na dwie najważniejsze wartości, którym podporządkowane było życie śp. arcyksiężnej Marii Krystyny: patriotyzm i wiarę. – Tego możemy się od  niej uczyć, pamiętając zarazem, że są to wartości, które wzięła sobie do serca w domu rodzinnym – mówił, przypominając patriotyczną i religijną postawę jej najbliższej rodziny. Jak podkreślił bp Rakoczy, śp. arcyksiężna Maria Krystyna, która odeszła do Pana w przededniu Roku Wiary, może  być dla wszystkich ważnym świadkiem wiary i wspierać swoim przykładem.

    Po liturgii trumna z ciałem zmarłej umieszczona została w krypcie rodowej Habsburgów w kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej. Spoczywa tam również Olbracht Maksymilian, brat śp. Marii Krystyny, i jej dziadkowie. Słowo pożegnania w imieniu Prezydenta RP wygłosił minister Dariusz Młotkiewicz; arcyksiężną Marię Krystynę żegnały także dzieci z żywieckiego przedszkola, któremu patronowała arcyksiężna, oraz Antoni Szlagor, burmistrz Żywca. Po zakończeniu uroczystości uczestnicy pogrzebu przeszli przez kaplicę, oddając hołd zmarłej.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    przewiń w dół