• facebook
  • rss
  • Spacerkiem przez historię

    Alina Świeży-Sobel

    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 30/2012

    dodane 26.07.2012 00:00

    Cieszyn. Urodzony 150 lat temu w Zabrzegu ks. Józef Londzin przyjechał tu po raz pierwszy jeszcze jako uczeń gimnazjum. Niedługo po święceniach kapłańskich zamieszkał tutaj na stałe i związał się z tym miastem do końca życia. Dlatego organizatorzy obchodów Roku Księdza Londzina wpadli na pomysł, by wędrując po mieście, poznawać jego postać.

    Jak tu było 100 lat temu, kiedy w wirze największej pracy nad budzeniem polskiej świadomości narodowej cieszyńskimi ulicami chodził ks. Józef Londzin? Aby łatwiej wyobrazić sobie tamtą atmosferę, młodzież z Katolickiego Gimnazjum im. Melchiora Grodzieckiego założyła stroje z epoki. Do grupy dołączyli uczniowie z Cieszyna i Zabrzega, rodzinnej miejscowości ks. Londzina. W stroju duchownego z tamtych czasów na czele wyprawy po Cieszynie stanął Wojciech Grajewski z Książnicy Cieszyńskiej. Bo przewodnikiem podczas tego spaceru miał być sam ks. Londzin...

    Krok przez stulecie

    Trasę spaceru po Cieszynie ułożyli wspólnie z historykiem Mariuszem Makowskim. Prowadziła przez miejsca, z którymi na różne sposoby związany był ks. Londzin. – Najpierw był plac Dominikański z kościołem św. Marii Magdaleny, w którym modlił się jako cieszyński wikary, a później katecheta. Potem przejście pod liceum Osuchowskiego – dawny gmach Polskiego Gimnazjum, o którego powstanie zabiegał, a następnie do Muzeum Ziemi Cieszyńskiej – gdzie przechowywane są m.in. gromadzone przez ks. Londzina zbiory muzealne. Później rynek – z ratuszem, w którym urzędował jako burmistrz, i kamienica na Starym Targu 4 – przed wiekiem należąca do „Dziedzictwa bł. Jana Sarkandra”, siedziba polskich stowarzyszeń katolickich i miejsce uroczystości narodowych. Dalej: Książnica Cieszyńska, zamek i powrót na plac ulicą, przy której mieszkał kiedyś Paweł Stalmach. To miejsce odwiedzał w Cieszynie jako pierwsze – mówi Mariusz Makowski. – Myślę, że młodym pozostanie po takim spacerze znacznie więcej niż garść suchych faktów. To z jednej strony lepsza znajomość miasta i księdza Londzina, a równocześnie więcej przeżyć, które zapadną w serce i mogą pomóc zainteresować się tym człowiekiem, zrozumieć, co on kochał i czym żył – ma nadzieję Marta Kawulok, prezes Macierzy Ziemi Cieszyńskiej – stowarzyszenia, które wraz z Dziedzictwem św. Jana Sarkandra i Książnicą Cieszyńską przygotowało to spotkanie z ks. Londzinem. Na zakończenie spaceru zaplanowana była katecheza o nim, którą w kościele św. Marii Magdaleny poprowadził ks. dr Marek Studenski.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół