Jak apostoł – wierny i wytrwały

aśs

|

Gość Bielsko-Żywiecki 45/2020

publikacja 05.11.2020 00:00

Skoczowianie ze smutkiem pożegnali swojego byłego proboszcza i dziekana – śp. ks. prał. Alojzego Zubra, który 31 lat, czyli ponad połowę czasu swojej kapłańskiej posługi, oddał tutejszej wspólnocie św. św. Piotra i Pawła.

▲	Prowadził skoczowian do Boga i został w ich sercach. ▲ Prowadził skoczowian do Boga i został w ich sercach.
Alina Świeży-Sobel /Foto Gość

Jak podkreślał ks. kan. Witold Grzomba, obecny proboszcz skoczowski, podczas pierwszej Mszy św. żałobnej bolesne było dla wszystkich to, że nie mogli z powodu pandemii pożegnać swojego duszpasterza, bo ograniczenia nie pozwoliły na obecność tylu wiernych przy trumnie.

Modlili się więc jednocześnie w kilku świątyniach, gdzie Msze św. sprawowali skoczowscy wikariusze: ks. Juliusz Kropacz, ks. Tomasz Gwoździewicz, ks. Dariusz Byrski, a w Pierśćcu – ks. Sebastian Rucki, pochodzący ze Skoczowa. Dzięki internetowej transmisji uroczystości śledzili wierni ze Skoczowa oraz innych parafii, w których kiedyś pracował ks. prał. Zuber: z Pierśćca, Zaborza czy Międzyrzecza, gdzie zamieszkiwał na emeryturze. Osobnej Mszy św. z udziałem samych kapłanów przewodniczył dziekan ks. kan. Ignacy Czader. Ostatniej pogrzebowej Mszy św. z udziałem przedstawicieli rodziny oraz delegacji grup parafialnych i organizacji przewodniczył bp Piotr Greger, który odprowadził trumnę na skoczowski stary cmentarz.

Jak zaznaczył ks. kan. Czader, pogrzeb odbywał się w dniu wspomnienia św. abp. Bilczewskiego, który akcentował znaczenie Eucharystii i wskazywał, że nie ma niczego godniejszego uwagi kapłana. – A ks. Alojzy był temu podejściu wierny przez całe kapłańskie życie – mówił ks. Czader. – Przez 57 lat podnosił codziennie z ołtarza kielich, patenę z Hostią. Przez 57 lat kapłaństwa z tego daru korzystał i mocą kapłaństwa ten dar uobecniał na wielu ołtarzach – dodawał ks. Grzomba. Dobrze znał swoich parafian, troszczył się o świątynię, gdzie człowiek spotyka Boga. Podjął się potężnego i trudnego remontu kościoła w Skoczowie, poprowadził też budowy nowych kościołów: najpierw w Zaborzu, a potem w Wiślicy. Troszczył się o sanktuarium św. Jana Sarkandra na Kaplicówce, a wcześniej o ustawiony tam w 1985 r. papieski krzyż, przeniesiony z Katowic-Muchowca. Angażował się w utworzenie parafialnego Muzeum św. Jana Sarkandra, a także w ekumeniczne działania upamiętniające obecność św. Jana Pawła II w Skoczowie.

Przy trumnie kapłana delegaci różnych grup dziękowali za jego dobroć, uśmiech, cierpliwość. Za zaangażowanie w życie miejskiej społeczności dziękował burmistrz Mirosław Sitko, przypominając laur Srebrnej Cieszynianki, znak uznania ze strony samorządowców.

Dziękował też Andrzej Bacza – w imieniu ekumenicznego Stowarzyszenia Musica Sacra, którego współzałożycielem był ks. prał. Zuber, a ks. Piotr Uciński z parafii ewangelicko-augsburskiej wspominał serdeczne relacje zmarłego z duszpasterzami ewangelickimi. Za wspieranie chóru Laudate Dominum dziękowała Maria Ostrowska-Giec. Za serce i uśmiech dziękował w imieniu ministrantów i lektorów Konrad Janik, w imieniu Apostolatu Maryjnego – moderatorka Urszula Raszka i przedstawiciele III Zakonu św. Franciszka. Za odwagę i wytrwałość w ogromnym dziele remontu kościoła dziękował Antoni Kratki, a za zaangażowanie w rozwój Apostolstwa Dobrej Śmierci w naszej diecezji i na świecie, a także za prekursorskie wsparcie dla Nowenny Pompejańskiej i nabożeństw pompejańskich na Kaplicówce byłemu diecezjalnemu moderatorowi podziękowała Lidia Wajdzik.

Ks. kan. Grzomba wspominał też rolę śp. ks. prał. Zubra dla najważniejszego wydarzenia w historii Skoczowa: pielgrzymki Ojca Świętego. – Nigdy do tej pory to miasto nie gościło papieża, nigdy nie przybyło tu 300 tys. osób, rząd, episkopat Polski, wielu duchownych z różnych krajów. Było to ważne wydarzenie o charakterze ekumenicznym. W tym dniu oczy świata były skierowane na Skoczów – mówił ks. kan. Grzomba, podkreślając, że na skomplikowane przygotowanie pielgrzymki były zaledwie 2 miesiące i 5 dni. – To był ogromny wysiłek, ale też ogromna radość. Jestem przekonany, że to był najbardziej radosny dzień w życiu śp. Alojzego…