Z różańcem w ręku

Gość Bielsko-Żywiecki 38/2020

publikacja 17.09.2020 00:00

Są obecni w wielu parafiach naszej diecezji. Przypominają, co to znaczy „dobrze umrzeć”. Z podejmowaną przez nich szczególnie często wymagającą modlitwą, Nowenną Pompejańską, dotarli już za granice Polski, nawet do odległej Tanzanii. Członkowie Apostolstwa Dobrej Śmierci nie ustają w trosce o życie w zgodzie z Ewangelią.

Uroczyste rozpoczęcie wędrowania ikony Pana Jezusa u św. Jerzego w Cieszynie: (od lewej) ks. Marcin Wróbel, ks. Stefan Sputek, Bernadeta Holeksa. Uroczyste rozpoczęcie wędrowania ikony Pana Jezusa u św. Jerzego w Cieszynie: (od lewej) ks. Marcin Wróbel, ks. Stefan Sputek, Bernadeta Holeksa.
Alina Świeży-Sobel /Foto Gość

W Pogórzu spotkali się niedawno na 12. Pompejańskim Dniu Skupienia. Obszerna świątynia z trudem pomieściła wszystkich, by mogli przy starannym zachowaniu wszelkich sanitarnych wymogów bezpiecznie uczestniczyć w nabożeństwach i wysłuchać konferencji ks. Bogdana Kulika MSF z Górki Klasztornej, gdzie mieści się centrala stowarzyszenia.

– Cieszę się, że dzisiaj jesteście tutaj mimo tych zagrożeń, jakie wiążą się z koronawirusem. Staramy się zadbać o bezpieczne uczestnictwo. Widzimy, jak wielka jest nasza potrzeba modlitwy we wspólnocie. Tym bardziej polecamy w niej tych, którzy z powodu podwyższonego stanu zagrożenia w swoim powiecie nie mogli tu przybyć – mówiła Lidia Greń-Wajdzik, diecezjalna zelatorka ADŚ, dziękując kapłanom i członkom stowarzyszenia. Przy ołtarzu podczas Eucharystii stanęli też: ks. kan. Ignacy Czader, proboszcz w Pogórzu, ks. Marcin Wróbel, diecezjalny moderator ADŚ, ks. kan. Marian Kubecki i ks. Stanisław Tyczyński.

– My, duszpasterze ADŚ z Górki Klasztornej, z radością przyjeżdżamy do diecezji bielsko-żywieckiej, bo tutaj są ludzie autentycznie zaangażowani. Przekonujemy się, że apostolstwo jest dziełem Bożym, które opiera się na ludziach: wspólnotach, które są w parafiach, na zelatorach i kapłanach. Fenomenem tutejszej wspólnoty jest propagowanie Nowenny Pompejańskiej w całej Polsce, a nawet w innych krajach. Bardzo się z tego cieszę, bo sam tą nowenną żyję i nie wyobrażam sobie dnia bez odmówienia całego Różańca – przyznawał ks. Kulik. W konferencji skierowanej do uczestników dnia skupienia przybliżał postać Matki Bożej Oblubienicy Ducha Świętego i tłumaczył, jak wiele można się nauczyć od Niej, troszcząc się o panowanie nad własnym słowem i zachowaniem tak, by unikać zgorszenia. – Chrystus, Słowo Wcielone, pokazał nam, jak ogromna jest moc słowa. Musimy zdawać sobie sprawę, jak ważne jest odpowiedzialne posługiwanie się nim. Zachęcajcie do modlitwy i posłuszeństwa Bogu swoim przykładem, a nie swoim językiem – apelował też ks. Marcin Wróbel.

Pompejańskie tajemnice

– Właśnie uświadomiłam sobie, że za kilka dni mija 18 lat od dnia, kiedy rozpoczęłam swoją modlitwę Nowenną Pompejańską. Trwam w niej do dzisiaj, a ten symboliczny próg wieku dojrzałości zobowiązuje… Nie omijają mnie oczywiście krzyże czy życiowe trudności. Dotykają mnie choroby i zmartwienia. Ale moim oparciem w ich znoszeniu jest modlitwa. Dzięki temu przeżywam też wiele radości – mówiła w Pogórzu Lidia Wajdzik. – Od lat należę do wspólnoty Apostolstwa Dobrej Śmierci, a dzięki niemu zetknęłam się z Nowenną Pompejańską. Wcześniej jej nie znałam. To modlitwa, która jest mi teraz bardzo bliska. Niejedną już odmówiłam i doświadczyłam dzięki niej wielu łask. Trzyma mnie i choć często modlę się też w ciszy, to bez Różańca odczuwam jakiś brak, pustkę… – mówi Irmina Raszka-Ciemała z Cieszyna.

– Dzięki Nowennie Pompejańskiej wysłuchane zostały moje prośby o szczęśliwy powrót syna. Wyprosić można wiele, ale najistotniejsze jest coś innego: kiedy codziennie odmawia się cały Różaniec, wszystkie tajemnice, wspomina się całą historię zbawienia. A kiedy przed oczami ma się cud z Kany Galilejskiej, to za każdym razem przekonujemy się, jak bardzo uważnie Pan Jezus słucha Maryi. Nie odmawia Jej, dlatego przez wstawiennictwo Matki Bożej Królowej Różańca Świętego z Pompejów możemy prosić za każdego grzesznika… – Do pompejańskiej tradycji nawiązuje też przypadająca 6 i 7 października Święta Noc Modlitwy, poprzedzająca święto MB Różańcowej. Z powodu epidemii nie możemy się jednak zgromadzić w małej kaplicy na Kaplicówce. Pozostaniemy na domowej modlitwie, łącząc się też internetowo z naszymi wspólnotami w innych krajach – dodaje Lidia Wajdzik.

Wobec pandemii

Jak zauważa ks. Wróbel, w szczególnym czasie zagrożenia koronawirusem i częstszych niż zwykle refleksji na temat śmierci, ADŚ mogło wykazać się swoim charyzmatem: modlitwą w intencji umierających, często w tych warunkach pozbawionych wsparcia najbliższych. – Ten czas też pokazał, że członkowie ADŚ nie czekali, tylko sami w swym najbliższym środowisku, w prywatnych mieszkaniach, organizowali się na modlitwie, bo czuli, jak jest potrzebna – podkreśla ks. Wróbel. Świadectwem znaczenia modlitwy stała się też podjęta w ubiegłym roku w Cieszynie peregrynacja ikony Pana Jezusa wśród rodzin ADŚ. Ikona przedstawia Chrystusa, który modli się w Ogrójcu, a podarował ją wspólnotom Apostolstwa naszej diecezji i archidiecezji katowickiej Zbigniew Jura z Radziechów, zaangażowany w budowę kościołów w Tanzanii.

Najpierw ikona trafiła do wspólnoty ADŚ z parafii św. Elżbiety w Cieszynie, jednej z bardziej aktywnych grup, której opiekunem duchowym jest ks. Krzysztof Słowik. – Trochę się obawiałam, czy poradzimy sobie z nowym zadaniem, które w dodatku przypadło nam jako pierwszym. Ale szybko okazało się, że peregrynacja rozwija się bez problemu. Po powitaniu wędrowała z rąk do rąk członków Apostolstwa, odwiedzając też domy innych rodzin. Były osoby chore, które prosiły, by Pan Jezus mógł się też zatrzymać choć na kilka dni w ich domu. A podczas procesji na Boże Ciało ikona znalazła się w przygotowanym przez nas ołtarzu – wspomina Ewa Piwońska-Świerz, czuwająca nad peregrynacją zelatorka ADŚ. O wielkim przeżyciu, jakim była modlitwa podejmowana przed obliczem Chrystusa, świadczą wpisy w specjalnej księdze, która towarzyszy peregrynującej ikonie.

Świadkowie Zbawiciela

We wrześniu obraz trafił do kościoła św. Jerzego, gdzie odbyło się uroczyste rozpoczęcie peregrynacji wśród rodzin tej parafii. Najpierw podczas tygodniowej adoracji został uczczony w świątyni, a ks. Wróbel podczas kazań przybliżał istotę Apostolstwa Dobrej Śmierci i prowadził zapisy nowych członków. W poniedziałek 7 września, we wspomnienie św. Melchiora Grodzieckiego i 401. rocznicę jego męczeńskiej śmierci, podczas comiesięcznej Mszy św. w intencji członków ADŚ zgromadzeni polecali Bogu rozpoczynające się dzieło modlitewne. Wskazując na świadectwo wiary św. Melchiora i pozostałych męczenników koszyckich, ks. prał Sputek apelował: – Prośmy Boga, abyśmy również umieli zadbać o godne świadectwo i całym swoim życiem świadczyć, kto jest naszym Panem. – Pragniemy rozpocząć wędrówkę ikony Pana Jezusa modlącego się. Pragniemy też, aby zacisze naszego mieszkania choć na krótki czas stało się miejscem odpowiedzi na głos Zbawiciela – mówił ks. Wróbel. Przed Eucharystią zelatorka ADŚ Bernadeta Holeksa poprowadziła modlitwę różańcową do Siedmiu Boleści Matki Bożej, a na zakończenie z rąk dziekana ks. prał. Stefana Sputka jako pierwsza przyjęła ikonę.

– Już podczas tego tygodnia, kiedy obraz znajdował się w świątyni, trwały zapisy pierwszych osób, które chciały gościć go u siebie. Chętnych nie brakuje, tak samo jak tych, którzy chcą u nas modlić się o zbawienie innych. Do ADŚ przystępuje sporo osób, także młodych – mówiła pani B. Holeksa. Powstała tu też róża Żywego Różańca do Siedmiu Boleści Matki Bożej, która modli się nie tylko za umierających; obecnie poleca opiece Maryi parafię i duszpasterzy. – Ta peregrynacja już zachęciła wiele osób do modlitwy. Dla tych, którzy nie mogą przyjść do kościoła, jest to niezwykłe i głębokie spotkanie z Chrystusem. Doświadczenie, kiedy ich dom staje się wieczernikiem, z pewnością będzie promieniować na życie i całe otoczenie – zaznacza ks. Wróbel.