Idą po mądrość

ur

|

Gość Bielsko-Żywiecki 37/2020

publikacja 10.09.2020 00:00

Takiego dzwonka nie ma żadna szkoła. „Józef” na nowo zaprosił do nauki prawie 80 dzieci i młodzieży z Porąbki--Kozubnika.

Ks. Jan Franc zaprosił uczniów, by naśladowali swojego patrona – św. Jana Pawła II. Ks. Jan Franc zaprosił uczniów, by naśladowali swojego patrona – św. Jana Pawła II.
Urszula Rogólska /Foto Gość

Na propozycję duszpasterzy parafii Narodzenia NMP w Porąbce dyrekcja SP nr 2 im. św. Jana Pawła II, której organem prowadzącym jest Stowarzyszenie Przyjaciół Szkół Katolickich, przystała od razu.

31 sierpnia młodzi i starsi mieszkańcy Kozubnika spotkali się przy budynku szkoły na Mszy św. rozpoczynającej nowy rok szkolny. Liturgię sprawowało czterech duszpasterzy: ks. proboszcz Zdzisław Grochal, jego poprzednik ks. kan. Eugeniusz Nycz, były wikary ks. Jan Franc i jego następca – ks. Andrzej Bojda. Na nowo do szkoły zaprosił dzieci dźwięk dzwonu „Józef”, umieszczonego na metalowej konstrukcji przy szkole. To dar Zdzisława Wawaka, przewodniczącego szkolnej rady rodziców. Dzwon został zakupiony przez jego przodków po ich powrocie z powstania styczniowego i dziś uczy historii młodych mieszkańców Kozubnika.

Naukę rozpoczęło tu prawie 80 uczniów w ośmiu klasach oraz ponad 30 przedszkolaków. – W związku z nowymi zasadami sanitarnymi inaczej wygląda organizacja naszej pracy – mówi Lidia Nowotarska, dyrektor placówki. – Każda klasa ma przypisaną salę. Niestety, tym samym dzieci nie będą mogły korzystać z pracowni przedmiotowych – nauczyciele w miarę możliwości będą przynosili pomoce na poszczególne lekcje. Najstarsze klasy uczą się na parterze, młodsze – piętro wyżej. Osobne wejścia i kameralna liczba uczniów pozwalają też tak zorganizować czas przerw, by dzieci nie tłoczyły się na korytarzu.

W sprawach związanych z nauką w sytuacji epidemii wszyscy modlili się za wstawiennictwem św. Jana Pawła II podczas Mszy św. 31 sierpnia. Jak zauważył w kazaniu ks. Jan Franc, uroczystość odbyła się w roku obchodów 100. rocznicy narodzin patrona. Zachęcił dzieci, a także nauczycieli i rodziców, by go nie tyle podziwiali, ile naśladowali. – Pamiętamy go nie dlatego, że zdobywał dobre oceny, ukończył studia na zagranicznych uczelniach, był wykładowcą, ale dlatego, że swoją przygodę z nauką umiał w sposób właściwy wykorzystać. To właśnie nazywa się mądrością – mówił ks. Jan Franc.