Akademia Pana Boga poleciała w Himalaje

Urszula Rogólska

dodane 06.10.2019 23:52

Łączy ich wspólna pasja, jaką jest dla nich wiara, chrześcijaństwo, życie modlitwą, Panem Bogiem i stworzonym przez Niego światem; ludźmi i ich talentami, którymi rozsławiają region. Dzisiaj wieczorem bielska "Akademia nie z tej ziemi" gościła Roberta Hurko - pasjonata paralotniarstwa.

Robert Hurko podczas spotkania w Galerii Wzgórze, w ramach "Akademii nie z tej ziemi". Robert Hurko podczas spotkania w Galerii Wzgórze, w ramach "Akademii nie z tej ziemi".
Urszula Rogólska /Foto Gość

Gdyby zajrzeć do CV Roberta Hurko, który kilkanaście lat temu związał się z Bielskiem-Białą, lista umiejętności, które są jego pasjami i którymi służy innym ludziom, robi wrażenie. Jest m.in. nauczycielem WF, instruktorem nauki jazdy z tytułem mistrza Polski w 2008 roku oraz mistrza Polski instruktora ratownictwa drogowego. Jest także instruktorem motorowodnym, narciarstwa wodnego i statków nawodnych.

Na swoim koncie ma także przelot paralotnią nad Himalajami, gdzie lądował i nocował w namiocie na wysokości około 4 400 m npm. Pokonał wysokość ok. 6 400 m npm, co jest światowym rekordem paralotniarskim. Jego celem były Fish Tail o wysokości 6 993 m npm oraz wierzchołki Annapurny (8 091 m npm). Zdrowy rozsądek nakazał mu z nich zrezygnować.

O tym wyczynie Robert opowiedział dziś w bielskiej Galerii "Wzgórze" Franciszka Kukioły, podczas kolejnego spotkania "Akademii nie z tej ziemi". Mówił o początkach swojej przygody z paralotniarstwem; o tym, jak jednym z jego kursantów, których przygotowywał do egzaminu na prawo jazdy, był Tomek Bieńkowski, mąż Tamary Dudek, prowadzącej szkołę paralotniarstwa. Tomek z wdzięczności za egzamin zdany za pierwszym razem, zaprosił Roberta na podstawowy - pierwszy z dwóch - etap kursu paralotniarstwa.

- To najtańsze latanie. Bardzo łatwo, za nieduże pieniądze, w niedługim czasie można zostać pilotem - opowiadał instruktor, mówiąc o kursie, którego obydwa etapy trwają w sumie około tygodnia. A kosztują - razem - ok. 2 tys. zł.

Paralotniarstwo tak go pochłonęło, że zrezygnował z pozostałych pasji, które były także jego źródłem utrzymania. Dzięki osobom poznanym w paralotniarskim świecie trafił do Nepalu, gdzie spędził pół roku, poznając Włochy, ludzi, latając z turystami i realizując swoje indywidualne cele paralotniarskie.

Jednym z nich był przelot nad majestatycznym szczytem Fish Tail i trzema wierzchołkami Annapurny. Prawie się udało. Przeleciał około 10 km od Fish Tail, osiągnął wysokość ok. 6 400 m npm, a pokonał 50 km.

Robert opowiedział, jak wyglądał sam lot, przygotowanie sprzętowe do niego, nocleg w ciężkim mrozie w namiocie na mierzącej około 4 400 m górze. Tam go dopadła choroba wysokościowa. Rozsądek - który mimo problemów zdrowotnych zachował - zadecydował o rezygnacji z planu zaatakowania szczytu z powietrza i powrocie do Pokhary.

- Zastanawiałem się potem, gdzie jest ta granica, która decyduje, że człowiek odpuszcza. Nie mogłem wziąć ze sobą butli z tlenem, co było możliwe dla lecącego szybowcem Sebastiana Kawy. Nie wiem, co by było, gdybym zaatakował szczyt. Może by się udało, a może straciłbym przytomność. A uzyskanie pomocy na tej wysokości, w tych warunkach, jest sprawą niemożliwą - mówił, utwierdzając wszystkich, iż decyzja wycofania się była jedynym rozsądnym zachowaniem.

Dr Andrzej Solecki - "rektor" jedynej w swoim rodzaju "Akademii nie z tej ziemi".   Dr Andrzej Solecki - "rektor" jedynej w swoim rodzaju "Akademii nie z tej ziemi".
Urszula Rogólska /Foto Gość

"Akademię nie z tej ziemi" stworzyła grupa przyjaciół z doktorem Andrzejem Soleckim na czele. Połączyła ich wspólna pasja, jaką jest dla nich wiara, chrześcijaństwo, życie modlitwą, Panem Bogiem i stworzonym przez Niego światem; ludźmi i ich talentami, którymi rozsławiają region i służą innym. Lider grupy podkreśla, że ich celem jest promowanie tezy, że życie jest piękne, że może takie być.

Akademia ma trzy wydziały: "Złap bakcyla", w ramach którego zapraszają gości mających niepospolite pasje.. "Wielki format", prezentujące osobowości, które rozsławiają nasz region, Polskę i które warto naśladować. "Pod prąd" z kolei zaprasza na spotkania, które wyjaśniają, Kto jest źródłem piękna i życia; Kto może sprawić, że takim stanie się życie pomimo przykrych okoliczności.

Robert Hurko był gościem "Wielkiego formatu". W tym gronie byli już także m.in.: Sebastian Kawa, wielokrotny szybowcowy mistrz świata, Mariusz Kupczak, mistrz świata w kulturystyce, założyciel polskiej sekcji niepełnosprawnych w tej dziedzinie, Bożena i Stanisław Kotlarczykowie oraz Marcin Haladyn, którzy przez organizowane przez siebie akcje pomagają przywracać wzrok Etiopczykom, speleolog Bartłomiej Golik,  krakowska grupa "Łanowa", zajmująca się dorosłymi osobami niepełnosprawnymi, ks. Władysław Nowobilski - budowniczy kościoła jednej doby w Ciścu, czy strażacy-ochotnicy z Dziedzic.

Bohaterami "Wielkiego Formatu" są także osoby zasłużone dla historii Polski. Takim był polski James Bond - Jerzy Iwanow-Szajnowicz czy bł. Rafał Kalinowski - święty i żołnierz z krwi i kości.

- Prowadzimy działalność, którą nazywamy kulturalną, od ponad roku spotykając się z nieprzeciętnymi ludźmi; podnosimy na duchu osoby osadzone więzieniu, uzależnione od alkoholu - w Andrychowie i pod Opolem. Chcemy się dzielić tym, że życie jest piękne, że może takie być - podkreślał dr Solecki.

"Akademia" wraz z bielsko-żywiecką Caritas organizuje także wielki koncert charytatywny, którego gościem będzie zespół Magdy Anioł. Artyści zaprezentują nowy album "Odmawiam", którego tematem są tajemnice Różańca.

Koncert odbędzie się 30 października o 18.00 w Bielskim Centrum Kultury. Dochód z niego zostanie przekazany organizatorom akcji "Oczy Etiopii", na zakup specjalistycznego mikroskopu do operacji narządu wzroku.