Kierunek: spotkanie w konfesjonale

ur

|

Gość Bielsko-Żywiecki 35/2019

publikacja 29.08.2019 00:00

– Chcielibyśmy zaprosić was w tym roku do tego, aby spróbować spotkać Boga tam, gdzie czasem Go nie widzimy albo gdzie trudno Go ujrzeć – mówił żywieckim pątnikom ich główny przewodnik ks. Tomasz Wala.

Pielgrzymi z Żywiecczyzny do Częstochowy po raz pierwszy wyruszyli w 1611 r. Pielgrzymi z Żywiecczyzny do Częstochowy po raz pierwszy wyruszyli w 1611 r.
Urszula Rogólska /Foto Gość

W 1611 r. ich przodkowie po raz pierwszy wyruszyli pieszo z Żywca na Jasną Górę. Msza św. 23 sierpnia o 6.00 w konkatedrze Narodzenia NMP rozpoczęła kolejne pielgrzymowanie. Eucharystię sprawowali: ks. Tomasz Wala, ks. proboszcz Grzegorz Gruszecki i ks. Przemysław Gorzołka, wikary z Żywca-Zabłocia – wszyscy także pielgrzymujący pieszo.

W tym roku tematem pielgrzymki jest pytanie: „Spotkałeś?”. – To kontynuacja poprzednich lat. Przez siedem kolejnych pielgrzymek naszym tematem są sakramenty. W tym roku jest nim pojednanie i pokuta – mówi Marta Wolska, koordynatorka pielgrzymki.

Z Żywca wyruszyło około 250 osób, które pokonują ponad 170 km. Kolejne 150 rozpoczęło wędrówkę 26 sierpnia w Myszkowie. 29 sierpnia, u celu, dołączyli pielgrzymi autokarowi.

Jednym z najmłodszych pielgrzymów był 10-miesięczny Tomasz Zajiczek, który towarzyszył mamie Katarzynie (to jej 10 pielgrzymka), tacie Wiesławowi (szedł już ponad 20. razy) i rodzeństwu: 6-letniemu Szymonowi i 4-letniej Judysi. – Niesiemy różne intencje. Ale mamy takie doświadczenie, że choćby nie wiem jak trudna była to sprawa, na pielgrzymce zawsze zostaje wysłuchana – mówią.

Dla Marty Wolskiej szczególnym dniem jest ostatni. Nie tylko dlatego, że to kulminacja radości na Jasnej Górze. – Po powrocie do Żywca maszerujemy z dworca do konkatedry. Całe miasto widzi, że wróciliśmy – to dopiero radość! Bo zakończenie jest początkiem przygotowań do kolejnej pielgrzymki – tłumaczy. Marta podkreśla, że pielgrzymka daje jej siłę na cały rok.

– Dobrze, że mamy ten kierunek – kierunek spotkania – mówił w kazaniu ks. Wala, odwołując się do tegorocznego tematu wydarzenia. – Chcieliśmy zaprosić was do spotkania z Bogiem w konfesjonale. Co zrobić, aby tam spotkać Boga? Okazuje się, że najpierw trzeba nauczyć się spotkania z sobą samym. Spotkać siebie. Poznać siebie. Pozwolić sobie na to, by wybrzmiały we mnie wszystkie te momenty, których nie lubię, których się wstydzę. Ale też pozwolić sobie na to, żeby zobaczyć to wszystko, co jest we mnie dobre, co Bóg we mnie czyni – mówił ks. Wala, zachęcając, by nauczyć się tak „milczeć w środku”, żeby usłyszeć Boga. Spowiedź, to także nauka spotkania z „człowiekiem w sutannie” i umiejętności mówienia. Relacja z powitania na Jasnej Górze – za tydzień.