Randka na finał

Urszula Rogólska

|

Gość Bielsko-Żywiecki 27/2019

publikacja 04.07.2019 00:00

Słowa, które wieńczą przysięgę małżeńską: „Tak mi dopomóż, Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i wszyscy święci”, towarzyszyły ostatniemu spotkaniu z pierwszego cyklu „Czas to miłość” na bielskich Złotych Łanach.

◄	Agnieszka i Wiesław Mosiowie z ks. Marcinem Hałasem. ◄ Agnieszka i Wiesław Mosiowie z ks. Marcinem Hałasem.
Urszula Rogólska /Foto Gość

O tym, jak Boża rzeczywistość przez sakrament małżeństwa działa w życiu poślubionych sobie osób, mówili 23 czerwca inicjatorzy spotkań „Czas to miłość” – ks. Marcin Hałas oraz Agnieszka i Wiesław Mosiowie, którzy dzielili się swoim doświadczeniem życia „w jedynym dopuszczalnym trójkącie małżeńskim” – z Panem Bogiem.

Spotkania odbywały się co dwa miesiące. Prelegenci omawiali kolejne fragmenty przysięgi małżeńskiej. Następnie pary małżeńskie, narzeczeńskie i wszyscy zainteresowani, mieli okazję porozmawiać we dwoje, przy pysznych wypiekach przygotowywanych przez panie ze Wspólnoty Chrystusa Zmartwychwstałego „Galilea”. Każdą małżeńską randkę kończyły adoracja Najświętszego Sakramentu i indywidualne błogosławieństwo par.

– Kiedyś spotkaliśmy się i w luźnej rozmowie padło hasło, że można by rozpocząć takie spotkania. Połączyliśmy siły i powstał „Czas to miłość” – opowiadają państwo Mosiowie. – Nie trzeba być na każdym spotkaniu, podejmować jakichś funkcji, zobowiązań. Każdy, kto chciał, mógł skorzystać w sposób, jaki mu odpowiadał.

– Skąd tematyka? Prowadzimy kursy dla narzeczonych. To stało się przyczynkiem do ewangelizacji, do pokazania parom Jezusa i tego, co Bóg robi z człowiekiem, jeśli ten Go wpuści do swojego życia – tłumaczy ks. Hałas. – Zauważyliśmy też ogromną potrzebę wyjaśnienia przysięgi małżeńskiej. Wielu ludzi składało ją sobie, nie wiedząc tak do końca, co sobie przysięgali.

Kolejny cykl rozpocznie się w październiku.