1300 budowniczych świętowało w Słotwinie

Urszula Rogólska

dodane 12.06.2019 12:22

Dwadzieścia lat temu zrobili to samo, co ich przodkowie pod koniec XIX wieku. W 2000 roku chrześcijaństwa zakasali rękawy i… własnymi siłami wybudowali dom Boży blisko swoich domów, który wreszcie pomieści ich wszystkich. We wtorek 11 czerwca poświęcił go bp Roman Pindel.

Bp Roman Pindel namaszcza ołatrz słotwińskiego kościoła-wotum Roku Jubileuszu 2000 lat chrześcijaństwa. Bp Roman Pindel namaszcza ołatrz słotwińskiego kościoła-wotum Roku Jubileuszu 2000 lat chrześcijaństwa.
Urszula Rogólska /Foto Gość

Choć 11 czerwca 2019 roku przypadł we wtorek, w Słotwinie przypominał najbardziej uroczystą niedzielę. Tego dnia - w 120. rocznicę poświęcenia ludzkości Najświętszemu Sercu Jezusa, w 35. rocznicę pobytu kardynała Karola Wojtyły w Słotwinie, 20. rocznicę rozpoczęcia budowy tutejszego kościoła i 10. erygowania parafii - biskup Roman Pindel poświęcił tutejszy kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa, soborowy ołtarz i erygował Drogę Krzyżową.

W świątyni wypełnionej po brzegi parafianami Słotwiny i Lipowej - z Poddzielca i Bugaja - przy ołtarzu wraz z biskupem stanęli: pierwszy proboszcz parafii ks. Mieczysław Grabowski, ks. Marek Studenski - wikariusz generalny diecezji, ks. kan. Jan Krysta - emerytowany proboszcz macierzystej dla Słotwiny parafii św. Bartłomieja w Lipowej, jego następca ks. Jan Kudłacik, księża proboszczowie z całego dekanatu radziechowskiego z dziekanem ks. Piotrem Pokojnikowem, goście z archidiecezji krakowskiej i pochodzący ze Słotwiny księża rodacy: ks. Stanisław Binda, ks. Włodzimierz Caputa, ks. Krzysztof Wilk i ks. Sławomir Pietraszko. Nie zabrakło ks. Szymona Tracza - diecezjalnego konserwatora zabytków, który przeprowadził poprzedzające uroczystość pierwsze w parafii misje święte pod hasłem "Serce Jezusa Domem Bożym i Bramą do Nieba", a podczas wtorkowej liturgii objaśniał znaczenie obrzędów poświęcenia świątyni.

1300 budowniczych świętowało w Słotwinie   Kościół w Słotwinie i (z prawej) wybudowana na początku XX w. kaplica, która przez dziesięciolecia służyła tutejszym mieszkańcom. Urszula Rogólska /Foto Gość

Witając parafian i gości - przedstawicieli licznych instytucji, stowarzyszeń, władz samorządowych różnych szczebli, artystów, którzy przyczynili się do powstania świątyni - ks. M. Grabowski podkreślił dumę i radość całej wspólnoty z faktu oddania na wyłączność Panu Bogu i Kościołowi słotwińskiej świątyni.

Dekrety - erygujący Drogę Krzyżową i potwierdzający poświęcenie kościoła, odczytał ks. dziekan P. Pokojnikow. Biskup Roman Pindel odsłonił także tablicę upamiętniającą czerwcowe rocznice, które świętowała we wtorek wspólnota.

Podczas obrzędów poświęcenia biskup okadził ściany kościoła i ołtarz, a także namaścił go (oraz tzw. zacheuszki - cztery miejsca w świątyni) olejem krzyżma świętego. Obrzęd konsekracji zakończyło uroczyste zapalenie światła symbolizującego Chrystusa - świece przynieśli do ołtarza księża rodacy.

Na początku uroczystości obszernie o historii parafii i kościoła opowiedzieli przedstawiciele parafii. Wręczyli także księdzu biskupowi kopię obrazu Serca Pana Jezusa znajdującego się w głównym ołtarzu, książkę prezentującą historię parafii i kościoła oraz symboliczny klucz do świątyni.

Bp Roman Pindel przewodniczył uroczystości poświęcenia kościoła w Słotwinie.   Bp Roman Pindel przewodniczył uroczystości poświęcenia kościoła w Słotwinie.
Urszula Rogólska /Foto Gość

Pod koniec XIX wieku pięciokilometrowa wędrówka ze Słotwiny do kościoła parafialnego w Lipowej wszystkim dawała się we znaki. Zdeterminowani mieszkańcy w 1900 r. wybudowali więc kaplicę, w której spotykali się na modlitwie w niedziele i święta. W 1983 r. powstał tu punkt katechetyczny. W 99 lat po wybudowaniu kaplicy mieszkańcy Słotwiny i Lipowej - z Poddzielca i Bugaja - zaczęli myśleć o budowie kaplicy dojazdowej jako wotum Roku Jubileuszowego za 2000 lat chrześcijaństwa. Sprzymierzeńca znaleźli w osobie ks. proboszcza Jana Krysty.

W 2005 r. ks. Mieczysław Grabowski, dotychczas wikary w Lipowej, dostał dekret, zlecający mu kierowanie duszpasterstwem w Słotwinie. Rok później powstał tu ośrodek duszpasterski, a 8 grudnia 2008 r. bp Tadeusz Rakoczy erygował parafię Najświętszego Serca Pana Jezusa, mianując ks. Grabowskiego jej proboszczem.

Pochodzący ze Słotwiny duszpasterze przynieśl do ołtarza świece.   Pochodzący ze Słotwiny duszpasterze przynieśl do ołtarza świece.
Urszula Rogólska /Foto Gość

Powstające grupy: ministranci i lektorzy, schola, oddział Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, Akcji Katolickiej, sześć róż różańcowych, parafialna rada duszpasterska i rada ekonomiczna, z biegiem lat nawzajem mobilizowały się do tworzenia wspólnoty. Razem organizowali parafiady, pielgrzymki - w tym szczególną, coroczną, na nocne czuwanie do Częstochowy, plenerową Drogę Krzyżową, nabożeństwa fatimskie, festiwal kolęd i pastorałek, konkurs palm, spotkania ze św. Mikołajem, wędrówki w góry, które umacniały ich jedność i każdemu dawały szerokie spektrum do zaangażowania się w życie parafii.

Równocześnie trwały prace związane z dostosowaniem tzw. kaplicy dojazdowej do roli kościoła. Dziś świątynia stojąca obok kaplicy z 1900 r. przyciąga uwagę jadących krętą drogą w kierunku Lipowej. Wszystko w jego architekturze przypomina o Wielkim Jubileuszu roku 2000. Projekty wnętrza, witraży i otoczenia są autorstwa... ks. Grabowskiego.

Witraże nawiązują do wielkiej nowenny poprzedzającej rok 2000, swoją symbolikę mają także główny ołtarz Trójcy Przenajświętszej, ołtarze boczne z obrazami Matki Bożej Częstochowskiej (przy którym stoi relikwiarz św. Jana Pawła II) i Jezusa Miłosiernego, pod który ustawiono relikwiarium mieszczące relikwie dziesięciorga świętych, płaskorzeźby czy stacje Drogi Krzyżowej.

Przy kościele powstały stacje Drogi Światła, tablice z tajemnicami różańcowymi, ołtarz polowy i symboliczna góra Synaj.

Wszystkie najważniejsze wydarzenia parafii prezentuje obszerna kronika, a także storna internetowa. Dzieje parafii doczekały się także bogato ilustrowanej publikacji. Książka to wspólne dzieło księdza proboszcza, ks. Sławomira Pietraszko, Dominiki Konior oraz Moniki i Krzysztofa Klisiów.

Podczas homilii bp Pindel odwołał się do słów przeczytanej Ewangelii o spotkaniu Jezusa z Zacheuszem. - Dlaczego w czasie liturgii poświęcenia kościoła czyta się o Zacheuszu, który wyszedł na drzewo, by zobaczyć Jezusa i którego Jezus ściągnął z drzewa, by przygotował ucztę dla Niego i Jego uczniów? Nie był kapłanem ani budowniczym świątyni, a wręcz przeciwnie, zajmował się pobieraniem podatków dla znienawidzonych Rzymian, okupantów ziemi Izraela - zaprosił do rozważań bp Pindel. - Szukajmy sensu tekstu Ewangelii dla zrozumienia tego, co czynimy dzisiaj, tutaj, w Słotwinie, w tej świątyni wybudowanej przez wasze dzisiejsze pokolenie, dla siebie i przyszłych pokoleń. Ten tekst możemy odczytać jako pouczenie odnośnie tego, jak żyć naśladując Jezusa, Zacheusza i nie szukając tego, czego nie należy naśladować. Naśladuje Jezusa ten, kto dostrzega choćby oznaki przemiany czy zainteresowanie wartościami religijnymi. Kto także potrafi dostrzec każde dobro i każdą przemianę, jak Jezus zauważył chęć naprawy zła i hojność wobec ubogich.

Parafianie ze Słotwiny podczas obrzędów poświęcenia kościoła.   Parafianie ze Słotwiny podczas obrzędów poświęcenia kościoła.
Urszula Rogólska /Foto Gość

Jak podkreślił biskup, dobrze jest za przykładem Zacheusza pragnąć do końca i konsekwentnie tego, co jest dobre - odpowiadać na doznane dobro, a także nie powielać opinii, zwłaszcza złych, o innym człowieku, który zawsze ma szansę zmiany.

- Starajmy się rozumieć to wydarzenie w Jerycho jako zapowiedź przemiany nas, przychodzących do świątyni z powodu Jezusa, który tutaj jest na kilka sposobów i może dokonać przemiany w naszym sercu. Jezus jest więc tutaj obecny przez zgromadzonych Jego uczniów. Jest także obecny przez krzyż i znaki Jego obecności: konfesjonał, ołtarz, ambonę - mówił biskup, dodając: - Przemiana staje się możliwa, gdy widzimy nasze grzechy, naszą niegodność, nieporządek, możliwość naprawienia i zadośćuczynienia. Możemy wielokrotnie na Eucharystii usłyszeć słowa, które najbardziej uradowały Zacheusza: „Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu”.

Słotwiński kościół został zbudowany wysiłkiem mieszkających tu 1300 osób - parafia nie zbierała ofiar w innych wspólnotach. Pamiętając, jakim trudem jest budowa własnej świątyni, wielokrotnie wspierała budowy kościołów i plebanii w naszej diecezji, ale również w innych krajach.