Sól czy słodzik?

ur

|

Gość Bielsko-Żywiecki 24/2019

dodane 13.06.2019 00:00

Msza św. w konkatedrze Narodzenia NMP, podczas której bp Piotr Greger udzielił chrztu świętego trzem dziewczynkom, poprzedziła trzeci żywiecki Marsz dla Życia i Rodziny.

▲	Pochód ulicami miasta 9 czerwca. ▲ Pochód ulicami miasta 9 czerwca.
Urszula Rogólska /Foto Gość

Żywieckie wspólnoty ewangelizacyjne: Galilea, Służebnica Ducha, Damaszek, diakonia Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, Francesco Team, Talitha Kum i OdNowa 9 czerwca po raz trzeci zaprosiły na Marsz dla Życia i Rodziny.

Podczas Mszy św. biskup zaznaczył, iż w sprawach dotyczących poszanowania ludzkiego życia nie ma miejsca na żadne kompromisy: – Jesteśmy wezwani do tego, aby innym mówić pełną prawdę, także w kwestiach wartości i nienaruszalności ludzkiego istnienia. To jest podyktowane również tym, aby inni nie mieli wobec nas żadnych pretensji czy zarzutów o to, żeśmy coś przeoczyli czy zaniedbali. Wciąż stajemy przed moralnym dylematem: być tej ziemi solą (jak chce Pan Jezus) czy słodzikiem? – mówił biskup, dodając, iż marsz jest świadectwem, jak bardzo jego uczestnikom zależy na świętości ludzkiego życia oraz stabilności i trwałości rodziny budowanej na gruncie sakramentu.

Sygnał do rozpoczęcia marszu dał trombita Andrzej Maciejowski, a za marszowym banerem ruszyli bp Greger, burmistrz Żywca Antoni Szlagor i przedstawiciele wszystkich pokoleń. Metą stał się amfiteatr pod Grojcem, gdzie przygotowano piknik. O marszach w Cieszynie i Oświęcimiu – na str. III.