Mama na Skrzydłach

Urszula Rogólska

|

Gość Bielsko-Żywiecki 18/2019

dodane 02.05.2019 00:00

Święci rodzice św. Teresy z Lisieux i ośmiorga jej rodzeństwa – Zelia i Ludwik Martinowie – towarzyszyli mamom, które spotkały się na dniu skupienia w Bielsku-Białej.

Uczestniczki spotkania oraz ich pociechy  z ks. Piotrem Leśniakiem. Uczestniczki spotkania oraz ich pociechy z ks. Piotrem Leśniakiem.
Urszula Rogólska /Foto Gość

Przyjechały z wielu parafii miasta i sąsiednich miejscowości. W kościele pw. św. Pawła na bielskim osiedlu Polskich Skrzydeł mamy z dziećmi oraz mamy chrzestne przeżywały swój doroczny dzień skupienia. Zorganizowały go uczestniczki zajęć Klubu Mamy „Skrzydła”, które w każdą środę od 10.00 do 12.00 spotykają się w górnej salce nad probostwem.

Dla maluchów klubowiczki przygotowały w kościele dywan i kącik z zabawkami. Mamy mogły korzystać także ze specjalnego miejsca do przewijania i karmienia dzieci przy zakrystii.

Proboszcz parafii ks. Piotr Leśniak sprawował dla obecnych Mszę św. i wygłosił kazanie, którego bohaterami stali się święci rodzice Teresy od Dzieciątka Jezus – Zelia i Ludwik Martinowie. Każda uczestniczka otrzymała wydruk ikony autorstwa Moniki Sawionek z ich wizerunkiem. – Niech ta ikona będzie dla was przedmiotem kontemplacji, którą podejmiecie razem z mężem, że droga widoczna na tym obrazie doprowadzi was do świętości – usłyszały.

Na finał nie zabrakło poczęstunku w salce parafialnej. Ksiądz Leśniak zaprosił do refleksji nad gestami bliskości i miłości rodziców wobec dzieci, odwołując się do przykładu pocałunku i przytulenia miłosiernego ojca, które przywróciły życie marnotrawnemu synowi, a także pocałunku, jaki Jezus złożył na stopach apostołów podczas ostatniej wieczerzy. – Nie rezygnujmy z tych gestów. Podejrzewam, że te słowa powinienem skierować do ojców, którzy są bardziej powściągliwi w okazywaniu uczuć. Powiedzcie im o tym – zachęcał ks. Piotr.

Klub Mamy działa w parafii od czterech lat. Mile widziane są wszystkie mamy, także te oczkujące potomstwa. Skład uczestniczek zmienia się wraz z dorastaniem ich dzieci, jednak od czterech lat nie brakuje pań, które podejmują się prowadzenia spotkań. Jest to dla nich czas wsparcia, dzielenia się pasjami. Uczestniczki prowadziły już dla siebie lekcje salsy, angielskiego, rękodzieła, rozmawiały o książkach, filmach, sprawach macierzyńskich i małżeńskich. To także bardzo ważny czas dla dzieci – uczą się przebywania z innymi dorosłymi i rówieśnikami. Dzięki temu łatwiej im potem zaaklimatyzować się w żłobkach i przedszkolach.