Podróżowanie w ciszy z ks. Muszalą w Hałcnowie

Urszula Rogólska

dodane 24.04.2019 15:35

- Dzisiejszy świat, wiek XXI, potrzebuje ludzi przenikniętych Bożym Duchem, ciszą, kontemplacją, ludzi, którzy niczego się nie boją, mają intuicję, potrafią udzielić właściwej rady - usłyszeli uczestnicy kwietniowej katechezy w bazylice hałcnowskiej.

Ks. Andrzej Muszala w bazylice w Hałcnowie. Ks. Andrzej Muszala w bazylice w Hałcnowie.
Urszula Rogólska /Foto Gość

Jak modlić się, aby żyć w mocy Bożego Ducha? To tytuł katechezy, którą 23 kwietnia w bazylice Nawiedzenia NMP w Hałcnowie wygłosił ks. Andrzej Muszala - bioetyk, założyciel Pustelni na Potrójnej, rekolekcjonista, nauczyciel modlitwy ciszy, którą przed 20 laty poznał we francuskiej wspólnocie Notre Dame de Vie.

Swoją katechezę ks. Muszala oparł na nauczaniu francuskiego karmelity o. Marii Eugeniusza od Dzieciątka Jezus, nazwanego przyjacielem Ducha Świętego, beatyfikowanego 19 listopada 2016 r. w Awinionie autora dzieła "Chcę widzieć Boga". Jak mówił ks. Muszala - to podstawa formacji duchowej w różnych wspólnotach na całym świecie, synteza duchowości chrześcijańskiej w duchowości karmelitańskiej.

Na katechezę złożyły się kwestie wprowadzające, omówienie modlitwy, która prowadzi do otwarcia się na Ducha Świętego oraz słowo o tym, w jaki sposób Duch Święty działa na człowieka.

Jak zaznaczył wykładowca, kluczową kwestią jest dostrzec, że obok świata, który poznajemy przez zmysły, istnieje świat nadprzyrodzony, Boski, złożony w każdym człowieku. Mówi o nim św. Paweł, nazywając człowieka świątynią Ducha Świętego. - My to nazywamy sferą łaski, życiem Bożym w nas. Łaskę otrzymujemy na chrzcie świętym. Czym jest łaska? To jest życie Trójcy Świętej w nas. W nas Ojciec, Syn i Duch Święty chcą przebywać - zauważył hałcnowski gość. - Nie musimy oczekiwać śmierci, żeby wejść w świat obecności z Bogiem.

Wzorem św. Pawła, ks. Muszala mówił o trzech warstwach, które tworzą człowieka: ciału (greckie: soma), duszy (psyche) - tym, czym zajmuje się psychologia, co dobrego w człowieku, czym są wola, pamięć, uczucia wyższe, oraz o najgłębszej warstwie - o Duchu (pneuma). - Jeśli człowiek się modli, jego celem jest dojść do tej najgłębszej warstwy. Tam jest Duch Święty, Trójca Święta, stamtąd kiedyś wyszliśmy i tam wrócimy. Tam podróżujemy każdego dnia - mówił.

Zmysły - wzrok, słuch, smak, węch, dotyk - pozwalają człowiekowi odbierać świat zewnętrzny. Ale istnieją także ich odpowiedniki w świecie wewnętrznym. Żeby do niego wejść, człowiek musi dokonać pewnego wysiłku. - Człowiek często rezygnuje z modlitwy, myśląc, że taka wymuszona modlitwa Panu Bogu nie jest miła. To nie jest dobre powiedzenie. Nieraz człowiek zmusza się, żeby pozostać. Podróżowanie do wewnątrz nie jest takie łatwe jak podróżowanie na zewnątrz, które współczesny świat bardzo nam ułatwia - zaznaczył duszpasterz.

Starożytni ojcowie Kościoła mówili, że każdy ze zmysłów zewnętrznych ma swój odpowiednik w świecie duchowym. - Przedłużeniem wzroku jest wiara (patrząc na chleb na ołtarzu, wzrok mówi, że to chleb, ale wiara dosięga głębiej i mówi: to nie jest chleb, to jest postać chleba, ale to żywy Chrystus), dotyku - miłość, węchu - intuicja, a słuchu - milczenie, cisza. - Pięć zmysłów duchowych to cnoty Boskie plus właściwa intuicja. To wszystko funkcjonuje dobrze, jeśli każdego dnia człowiek potrafi funkcjonować w ciszy. Wtedy wzrasta jego miłość, pogłębia się jego wiara, ma więcej optymizmu, ma bardziej wyostrzoną intuicję - dodał ks. Muszala.

W drugiej części spotkania zaprosił do poznania drogi do modlitwy w ciszy, podkreślając, że w najprostszym rozumieniu modlitwa jest rozmową z Panem Bogiem. - Nieraz jednak to monolog. Człowiek mówi, mówi i kiedy skończy mówić, kończy w ogóle modlitwę. Nie ma milczenia. Czy to jest prawdziwa modlitwa? - pytał retorycznie wykładowca, przybliżając modlitwę Jezusa, który wychodził w miejsca ustronne i niewiele mówił. Kiedy Jezus tłumaczył, jak się modlić, mówił o własnej izdebce i ciszy. - Modlitwa na wzór Chrystusa to modlitwa w ciszy, która prowadzi przez te warstwy - ciało i duszę, by dojść do Ducha Świętego - mówił ks. Muszala, przybliżając praktyczne wskazówki do rozpoczęcia modlitwy w ciszy.

Szkołę modlitwy rozpoczyna uruchomienie sfery zmysłów: człowiek musi znaleźć swoją izdebkę, czas i przestrzeń, fizycznie przygotować ciało i ukierunkować zmysły na modlitwę. - Bóg uczynił w głowie człowieka otwory, aby mógł wejść do jego wnętrza: oczy, uszy, usta - tłumaczył wykładowca.

Ksiądz Muszala wymienił 5 kolejnych kroków modlitwy wewnętrznej, którą tworzą najpierw te angażujące ciało, a następnie te angażujące psyche - duszę:

- To najważniejsza część - mówił duszpasterz. - Człowiek czyni akt wiary krótkim zawierzeniem: "Jezu, wierzę Tobie, ufam Tobie", które wyraża całkowity, totalny akt oddania się Jemu. To najcudowniejsze, co człowiek może dać Bogu. Bo co najcenniejszego mogą dać sobie dwie kochające się osoby? Odpowiedzieć miłością na miłość. Jak mówił o. Maria Eugeniusz - akt wiary jest aktem przylgnięcia do Boga. Przez poświęcone na modlitwę pół godziny człowiek jest w innym świecie i używa jednego z pięciu zmysłów duchowych - wiary. Kiedy wyjdzie z tego świata, będzie używał innych - zwłaszcza miłości Boga, który jest obecny w ludziach.

Jakie są owoce takiej modlitwy? - Kiedy człowiek czyni akt wiary, otwiera drzwi, kanały transmisyjne Ducha Bożego do siebie i On wlewa swoje dary. Przekazuje nam treści z innego świata, nadprzyrodzonego. Ten świat staje się nam coraz bardziej bliski, znajomy - tłumaczył wykładowca. - Człowiek zaczyna odkrywać, że ten świat jest ciekawszy niż ten zewnętrzny; jest o wiele bardziej fascynujący. Tyle, że to wszystko rozgrywa się w ciszy. A w ciszy jest ogromny dynamizm. Człowiek odkrywa, że Bóg jest dla niego bliski, znajomy, staje się prawdziwym Ojcem. Człowiek mówi o Nim z własnego doświadczenia. Duch Boży oświeca jego rozum i wzmacnia wolę, przychodzi ze swoimi darami.

Ksiądz Muszala zwrócił uwagę, że z siedmiu darów Ducha Świętego cztery dotyczą rozumu, kolejne - woli. - Nasz rozum zostaje wzbogacony mądrością Bożą, człowiek lepiej myśli, głębiej patrzy, więcej rozumie; przychodzi dar rozumu, wiedzy, rady - człowiek wie, co powiedzieć - tłumaczył. Kolejne trzy dary działają na naszą wolę: dary pobożności, bojaźni Bożej i męstwa. - Człowiek, który się modli, staje się niezwykle mężny. Niczego się nie boi. Bóg jest z nim, choć on sam jest kruchy i słaby, ale wie, że moc Boża jest w nim. Ma prawdziwą pobożność - właściwą relację - dodał.

Podsumowując, ks. Muszala podkreślił: - Jak się modlić, żeby żyć w mocy Ducha Bożego? Podjąć te pięć kroków, aż dojdziemy do aktu wiary. To jest możliwe. Dzisiejszy świat, wiek XXI, potrzebuje ludzi przenikniętych Bożym Duchem, ciszą, kontemplacją, ludzi, którzy niczego się nie boją, mają intuicję, potrafią udzielić właściwej rady. Jak mówi jeden z ojców Kościoła, człowiek to jest istota, która otrzymała polecenie stawania się Bogiem. I to się dokonuje w tej ciszy. Ojciec Maria Eugeniusz powtarzał, że modlitwa jest skierowaniem całej naszej istoty, naszej osoby ku Bogu...

Po zakończeniu katechezy ks. Muszala odpowiadał na pytania słuchaczy. Opowiadał o Pustelni na Potrójnej, mówił o swoim doświadczeniu modlitwy wewnętrznej we wspólnocie Notre Dame de Vie, podkreślając, że we Francji istnieje ponad 400 miejsc, w których ludzie chcą się jej uczyć. W Polsce - kilka. Wspominał nieżyjącego już właściciela firmy Michelin, dla którego dwa tygodnie w takim miejscu modlitwy były priorytetem wobec innych obowiązków. Tym, którzy uważają, że pół godziny trudno wygospodarować w ciągu dnia, zaproponował... półgodzinne korzystanie z internetu, by przekonali się, jak to niewiele. Przytoczył także słowa Jezusa do uczniów w Getsemani: "Jednej godziny nie mogliście ze mną czuwać?".

Zapytany, jak modlitwa w ciszy ma się wobec modlitwy wspólnotowej, dodał, że Jezus także modlił się we wspólnocie, w synagodze, śpiewał z innymi psalmy. - Człowiek nie jest samotną wyspą, trzeba być we wspólnocie. Kiedy jednak człowiek modli się w ciszy, inaczej wygląda także jego modlitwa we wspólnocie - zaznaczył.

Ksiądz Muszala podkreślił, że w modlitwie ciszy nie ma ważniejszej kwestii niż... wytrwałość. - XXI wiek będzie wiekiem mistycznym albo go nie będzie. Nie musimy się bać kryzysu Kościoła. Jeśli pójdziemy w tym kierunku, XXI wiek będzie czasem wspaniałym. Kryzys to wielka szansa dla Kościoła w Polsce i na świecie, bo rodzą się tęsknoty, poszukiwania. Nie możemy żyć tylko światem zewnętrznym. Istnieje inny świat...