Byliśmy w niebie

Urszula Rogólska

|

Gość Bielsko-Żywiecki 6/2019

dodane 07.02.2019 00:00

– Cała egzotyka tego miejsca tkwiła nie tyle w przyrodzie, ile w ludziach, którzy tam byli: w ich sercach, otwartości, poświęceniu dla nas. To było żywe słowo Boże. Niektórzy nie mieli nic, a dali nam wszystko – mówi rodzeństwo Marysia i Joachim Giźlarowie z Bielska-Białej, uczestnicy ŚDM w Panamie.

▲	Na jednym zdjęciu młodzi z Polski, Panamy i Portugalii  – kolejnych miejsc ŚDM. ▲ Na jednym zdjęciu młodzi z Polski, Panamy i Portugalii – kolejnych miejsc ŚDM.
Uczestnicy ŚDM w Panamie

Zimny styczeń w Polsce i gorący w Panamie połączył „Veintidos”, czyli 22 naszych diecezjan, którzy uczestniczyli w Światowych Dniach Młodzieży, i kilkuset młodych, którzy przybyli na zaproszenie salwatoriańskiego duszpasterstwa młodzieży „Bagno” do parafii w Cygańskim Lesie na spotkanie B-B PANAma.

Ciepłe niebo

Grupa „Veintidos” wyleciała do Panamy 14 stycznia. Najpierw spędzili tydzień w diecezji Chitré, a następnie w stolicy, Panama City, podczas wydarzeń centralnych z udziałem papieża Franciszka. Wrócili 31 stycznia wieczorem. Kiedy nadjechał wyczekiwany bus, wysypała się z niego gromadka opalonych, zmęczonych, ale bardzo szczęśliwych pielgrzymów, którym towarzyszyli: ks. Andrzej Wołpiuk, ks. Łukasz Listwan i ks. Sebastian Otworowski.

– To były ponad dwa tygodnie... w niebie. Tak po prostu: w niebie – mówią Marysia i Joachim Giźlarowie. – I było to bardzo ciepłe niebo. Radość, miłość i żywa Ewangelia. Cała egzotyka tego miejsca tkwiła nie tyle w przyrodzie, ile w ludziach, którzy tam byli.

– Pierwsze skojarzenia z ŚDM? Bóg, cudowni ludzie i dużo zwiedzania – uśmiecha się Emilka Kruczek z Bystrej. – Najbardziej zapamiętam Mszę św. z papieżem i czuwanie: chwila zadumy, przejmującej ciszy, niesamowitej bliskości z Bogiem, poczucie wspólnoty. Cóż powiedzieć więcej: do zobaczenia w Lizbonie!

– Przed wyjazdem powiedziałem, że spodziewam się wszystkiego... najlepszego i rzeczywiście tak było – opowiada Piotr Motyka z Milówki. – Panama to cudowny kraj, podobnie jak Panamczycy oraz wszyscy, których spotkaliśmy. Jesteśmy wdzięczni Bogu za możliwość udziału w tym wydarzeniu: naszym rodzinom, grupie i duszpasterzom. Szczególnie utkwił mi w głowie jeden moment – gdy wracaliśmy z centrum Panama City do naszych rodzin. Mijaliśmy dom, w którego drzwiach stali dziewczynka i chłopczyk, w wieku może 3−4 lat. Gdy zobaczyli nas idących z flagą Polski, dziewczynka zaczęła mówić: „Polonia, Polonia, Polonia”. Myślę, że Polacy godnie zaprezentowali się w Panamie. A tej dziewczynce i chłopczykowi życzę, by – jak dla nas dziecięcym marzeniem było odwiedzenie Panamy – im kiedyś udało się odwiedzić Polonię.

– Religijna żywiołowość Panamczyków – także codziennie podczas sprawowania liturgii – dużo śpiewów, radości, życzliwości, otwartości – z tym się spotkaliśmy od pierwszych dni – mówi ks. Andrzej Wołpiuk. – Ulice miast były przystrojone symbolami religijnym; zwracały uwagę nawet tablice rejestracyjne aut: panamskie samochody mają ją tylko z tyłu, z przodu umieszczają tablice z hasłami i symboliką religijną. Nasza grupa bardzo się zżyła. Już teraz zachęcam ich, by włączali się w życie swoich parafii i myśleli o kolejnych spotkaniach, które dla doświadczenia wiary młodych nie są bez znaczenia: o Niedzieli Palmowej w bielskiej katedrze, o Lednicy i spotkaniu wspólnoty Taizé we Wrocławiu.

B-B PANAma

Młodzi, którzy nie pojechali do Panamy – a ich była przecież większość – mogli uczestniczyć 26 stycznia w spotkaniu przygotowanym przez młodych z „Bagna” w Cygańskim Lesie, we współpracy z innymi bielskimi wspólnotami. Przybyli z wielu parafii diecezji ze swoimi duszpasterzami, siostrami elżbietankami cieszyńskimi, duszpasterzami Salwatoriańskiego Ośrodka Powołań i Ruchu Młodzieży Salwatoriańskiej.

Spotkanie rozpoczęła modlitwa Anioł Pański, prowadzona przez ks. proboszcza Wiesława Ogórka SDS. A następnie do świętowania ŚDM zaprosili Ania Olma, Michał Jasiński i ks. Paweł Radziejewski SDS.

Wszystkie wydarzenia prowadziły do doświadczenia miłości Pana Boga, wspólnoty i wychodzenia z miłością do innych. Temu służyły m.in. Różaniec z teatrem cieni, przygotowany przez duszpasterstwo akademickie, konferencje wygłoszone przez księży: Marcina Hałasa i Kamila Kruczka, a także pięć specjalnych pomieszczeń. W jednym powstała Boska Poczta – każdy mógł wejść i napisać list do Pana Boga. W innym trwała cicha adoracja Najświętszego Sakramentu. W kolejnym, z kartką „Duchowe pogaduchy” na drzwiach, księża, klerycy, siostry zakonne czekali na tych, którzy chcieli porozmawiać o nurtujących ich sprawach. Wielu odwiedzało miejsce „Pokojowej piątki” – gdzie każdy mógł odbić swoją dłoń na płótnie z tekstem modlitwy św. Franciszka o pokój.

Nie zabrakło miejsca na pokrzepienia ciała. W „Panamskiej kawiarence” czekały przysmaki kuchni środkowoamerykańskiej, które powstały w kuchni rodziny Grybosiów: mamy Doroty, taty Wojtka oraz ich pociech: Ani, Janka i Zosi. A o słodkości zadbali parafianie i duszpasterze z kilku bielskich parafii. O żołądki wszystkich zatroszczyli się także młodzi z inicjatywy Zupa za Ratuszem, którzy przygotowali 90 litrów zupy panamskiej.

Był również czas na tańce, zabawę i integrację przy grach planszowych, stołach do ping-ponga i piłkarzykach. Tu prym wiedli klerycy i księża salwatorianie.

Młodzi wysłuchali też świadectw uczestników poprzednich ŚDM – pallotyna, brata Mirosława Myszki i salwatoriańskiego kleryka Dominika Truchana – z Madrytu oraz ks. Tomasza Wojtyły, który współorganizował Dni w Diecezji przed ŚDM w Krakowie.

Na Eucharystii

Wszystkie spotkania prowadziły do Mszy św., której przewodniczył bp Roman Pindel. Młodzi podarowali biskupowi identyfikator organizatorów święta z napisem: „Ogarniam :–)” oraz koszulkę „Bagna”, a sami otrzymali obrazki Matki Bożej Kazimierzowskiej z Rajczy, której wizerunek pojechał do Panamy.

Modlitwa wiernych jeszcze bardziej zbliżyła wszystkich do Panamy. Prośby wypowiadali młodzi Brazylijczycy, a także ich rówieśnicy z Ukrainy, Indii i Francji w swoich językach ojczystych oraz Polacy.

W procesji z darami wolontariusze Maltańskiej Służby Medycznej przynieśli pakiet pielgrzyma, harcerze – płótno z odciskami dłoni Pokojowej Piątki, na którym znalazł się także ślad dłoni biskupa.

Na zakończenie Eucharystii wszystkim dziękował ks. Wiesław Ogórek SDS: – Myślę, że naprawdę doświadczyliśmy obecności Pana wśród nas – mówił, zachęcając do okrzyku dnia: „Niechaj prawdę każdy zna – Bielsko-Biała także PANA ma!”.

Po Mszy św. do wspólnego uwielbienia zaprosił zespół SECiM, a świętowanie zwieńczyły adoracja Najświętszego Sakramentu i Apel Jasnogórski − akompaniowało 20 gitarzystów pod kierunkiem Kamila Masnego.

Chcieliśmy tu być

– Przyjechałyśmy tu, do Cygańskiego Lasu z ósemką młodych ludzi z Cieszyna – mówi s. Tarsycja Bielicka, elżbietanka cieszyńska. – To bardzo ważne, żeby w tym czasie dać młodym poczucie wspólnoty, żeby zobaczyli Kościół młodych zaangażowanych w jego życie – coś więcej poza szkolną lekcją religii i przygotowaniem do bierzmowania.

W ekipie młodych z Cieszyna byli m.in. Paulina Niedoba, Hubert Kulinowski i Dominika Bajda. – Zawsze chcieliśmy zobaczyć, jak jest na Światowych Dniach Młodzieży. Jeśli tak, jak tutaj, to musi być naprawdę super – mówią. – Nie jest ważne, kto skąd przyjechał, wszyscy czujemy się tu bardzo dobrze. –

Przyprowadził nas tu Pan Bóg, żebyśmy mogli spotkać się z Nim i innymi młodymi – mówi Julia Gryf ze Złotych Łanów. – Nie udało mi się pojechać do Panamy, ale śledziłam relacje. Bardzo chciałam być tutaj dzisiaj – świetna była konferencja o miłości, o tym, że nie jest tylko uczuciem. Cieszę się, że jest nas tylu, że można poznać nowe osoby.

Z parafii pallotyńskiej przyjechał Tomek Jarmolski: – Nie byłem jeszcze na ŚDM, ale przeżywałem ten czas, kiedy w naszej parafii przed wyjazdem do Krakowa przebywali Francuzi. Obserwuję na Facebooku, co się dzieje w Panamie, a dziś chciałem zobaczyć, jak wygląda Panama w Bielsku. – ŚDM odbywają się raz na kilka lat, a przeżywanie ich we wspólnocie lokalnej jest też bardzo ważne – mówi brat Mirek Myszka. – Jestem tu, aby też opowiedzieć o mojej przygodzie wolontariusza na ŚDM. Chcę zachęcić, by młodzi uczyli się języków i angażowali w wolontariat – ten na ŚDM, i ten na co dzień.

Grupę młodych przywiózł ze Straconki ks. Grzegorz Piekiełko, a wśród nich były: Matylda Zaborowska, Ania Szczerbik i Małgosia Tomoszek. – W czasie Dni w Diecezji przyjmowaliśmy dwie dziewczyny z Francji, więc trochę atmosfery ŚDM już poznaliśmy – mówi Matylda. – Gdy ksiądz nam powiedział o Panamie w Bielsku, bardzo chcieliśmy tu być.

– Dwa ważne powody sprowadziły mnie tutaj – dodaje ks. Piekiełko. – To spotkanie ludzi Kościoła z Bogiem i okazja do wspólnego spędzenia czasu z młodymi, na rozmowach z nimi, zabawie, byciu razem.

– To niesamowite – dać innym możliwość wspólnego przeżywania tego wydarzenia – cieszy się Ania Olma z „Bagna”. – Wierzymy, że Bóg tego chciał. Zaczęliśmy przygotowania bardzo późno, a tylu ludzi chciało nam pomagać. Wielką radością dla nas jest to, że ksiądz biskup chciał być z nami, choć zaprosiliśmy go w ostatniej chwili.