DRWaL w Hałcnowie

Urszula Rogólska

|

Gość Bielsko-Żywiecki 2/2019

dodane 10.01.2019 00:00

W niedzielę Świętej Rodziny z Nazaretu, w samo południe, w bazylice Nawiedzenia NMP dzieci było zdecydowanie więcej niż dorosłych. Sanktuarium stało się ponownie miejscem świątecznego spotkania familijnego.

Bielsko-żywieccy małżonkowie z pociechami ponownie razem świętowali. Bielsko-żywieccy małżonkowie z pociechami ponownie razem świętowali.
Urszula Rogólska /Foto Gość

Rodziny wychowujące trójkę i więcej dzieci, i te, które chciałyby takie rodziny poznać, od dwóch lat przybywają do hałcnowskiej bazyliki na Mszę św. o 12.15 w pierwsze niedziele miesiąca. DRWaL – diecezjalne Duszpasterstwo Rodzin Wielodzietnych albo Licznych w Hałcnowie znalazło miejsce swoich spotkań. Po Eucharystii rodziny przechodzą do Domu Pielgrzyma. Dorośli uczestniczą w prelekcjach, konferencjach, warsztatach, a w tym czasie najmłodsi mają zapewnioną fachową opiekę.

Także w Hałcnowie DRWaL zorganizował 5. Diecezjalny Dzień Rodzin Wielodzietnych. Towarzyszyło mu hasło: „Radość w Panu jest naszą nadzieją”. Święto rozpoczęła Msza św., koncelebrowana przez ks. Tomasza Gorczyńskiego, duszpasterza rodzin, i ks. Jana Sosnowskiego. Jej dopełnieniem było spotkanie w Domu Pielgrzyma. Świętowanie przygotowali Agata i Artur Markowscy oraz Iza i Piotr Postkowie.

Witając rodziny w bazylice – sanktuarium Matki Bożej Bolesnej – jego kustosz ks. Piotr Konieczny zachęcił ojców, mamy i dzieci, by wpatrując się w Świętą Rodzinę: Jezusa, Maryję i Józefa, od niej uczyli się miłości, wiary, zawierzenia i nadziei.

W homilii ks. prałat Stanisław Śmietana zaprosił do refleksji nad kondycją współczesnej rodziny i odwołał się do aktualnej zawsze recepty na zbudowanie rodzinnego i małżeńskiego szczęścia, jaką podaje Pismo Święte. Zwrócił szczególną uwagę na słowa z Księgi Mądrości: „Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów, a kto szanuje matkę, jakby skarby gromadził”. – Jeśli mamy odnaleźć zagubiony sens życia rodzinnego i małżeńskiego, trzeba nam ciągle powracać do tych sprawdzonych wartości, na których wychowywały się pokolenia. Do szacunku wobec każdego życia i każdej osoby, do poszanowania osób starszych, schorowanych, cierpiących; trzeba wrócić do wspólnej modlitwy rodzinnej i małżeńskiej, a także wspólnej pracy i wspólnego odpoczynku; do wspólnej Komunii Świętej – mówił ks. Śmietana.

Po homilii małżonkowie odnowili słowa przysięgi małżeńskiej, a na zakończenie liturgii odmówiono modlitwę papieża Franciszka w intencji rodzin. Każda rodzina mogła także przyjąć błogosławieństwo indywidualne. Najmłodsi otrzymywali słodycze, zaś rodzice – magnes ze słowami: „Nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest waszą ostoją” (Ne 8,10).

Po Mszy św. na rodziny czekał ciepły posiłek (ponad 180 litrów fasolki!) oraz ciasta przygotowane przez DRWaL-owe rodziny. Szczególną pamiątkę – figurę Matki Bożej – otrzymał ks. Piotr Konieczny, który udziela rodzinom comiesięcznej gościny.

Nie zabrakło kolędowania poprowadzonego przez rodzinę Izy i Piotra Postków, a także… konkursu na najliczniej przybyłą rodzinę. Zgłosiły się aż cztery, w siedmioosobowym składzie. Ostatecznie jednak podjęto decyzję, że główna nagroda – zestaw gier planszowych – trafi do rodziny Lidii i Sławomira Łobodów z Gilowic. Przyjechali z piątką dzieci: 11-letnim Brunonem, 9-letnią Martą, 7-letnią Klarą, 3-letnią Agatą i 5-miesięcznym Leosiem, ale jeszcze trójka została w domu: 21-letni Norbert, 19-letni Stefan i 17-letnia Marysia.

– Na co dzień człowiek nieraz myśli, że może żyje jakoś dziwacznie – mówi Sławomir. – A przyjedzie tu i widzi, że takich ludzi jest wielu! Zachęcamy wszystkich wymykających się jakimś wymyślonym standardom, potocznym opiniom – niech tu przyjadą i się ucieszą, że nie są sami, że nie są „dziwni”.

– To już piąte spotkanie DRWaL-a. Ono jest dla nas błogosławieństwem Pana Boga – przyznają Agata i Artur Markowscy, rodzice siedmiorga dzieci, dziadkowie dwojga wnuków i teściowie jednego zięcia. – By zorganizować taką spontaniczną uroczystość, liczyliśmy wyłącznie na pomoc Ducha Świętego. Nasze problemy są prawie takie same – dotyczą spraw organizacyjnych, logistycznych, komunikacyjnych i finansowych. I każda rodzina może przekazać innej czasem tylko drobiazg, który jednak znacząco ułatwia życie.