Duszpasterz Solidarności

mb

|

Gość Bielsko-Żywiecki 2/2019

dodane 10.01.2019 00:00

Z rąk prezydenta Andrzeja Dudy Order Odrodzenia Polski odebrał ks. kan. Stanisław Sojka, który od ponad 30 lat posługuje w bielskiej parafii katedralnej.

Ks. kan. Stanisław Sojka z orderem Polonia Restituta. Ks. kan. Stanisław Sojka z orderem Polonia Restituta.
Alina Świeży-Sobel /Foto Gość

Wśród zasług, które stały się podstawą przyznania tego odznaczenia, było zaangażowanie ks. Sojki w pomoc strajkującym górnikom jastrzębskich kopalń.

W Jastrzębiu kapłan pracował jako wikary, m.in. w nowej parafii NMP Matki Kościoła. W sierpniu 1980 roku tam szukali duszpasterskiego oparcia strajkujący górnicy KWK „Manifest Lipcowy”, obecnej „Zofiówki”. Zgłosili się też rozpoczynający strajk górnicy z KWK „Moszczenica”. – Wraz z proboszczem, ks. Bernardem Czerneckim, pojechaliśmy na „Moszczenicę”. Atmosfera była bardzo napięta. Dyrekcja uwięziona gdzieś w gabinetach, a przy bramie stał tłum. Rozdaliśmy kilkaset różańców, potem była polowa Msza św., a wcześniej spowiedź, do której ustawiły się długie kolejki. Nieraz były to spowiedzi generalne – ks. Sojka wspomina swoją pierwszą posługę na terenie kopalni.

Dni rodzącej się Solidarności to był czas wielkiej nadziei, ale przede wszystkim niepewności. – Myślę, że dla ludzi umocnieniem był ten moment, kiedy wraz z proboszczem my, wszyscy wikarzy, stanęliśmy przed ołtarzem i zadeklarowaliśmy, że jesteśmy ze strajkującymi i ich rodzinami. Byli pewni, że mogą na nas liczyć – mówi ks. Sojka. Jak mówi, nie czuł wtedy żadnych obaw. Za przykład miał wujka powstańca, byłego więźnia Auschwitz, który nie bał się odmówić wstąpienia do komunistycznej organizacji kombatanckiej. Sam też się nie bał odmówić jeszcze jako uczeń podpisu podczas kampanii przeciwko pojednaniu, które w swym liście głosili biskupi polscy i niemieccy. – Skutecznie zniechęciłem też w Bielsku-Białej próbującego namówić mnie do współpracy esbeka – uśmiecha się ks. Sojka.

Na starych zdjęciach widać kapłana podczas spotkań z jastrzębskimi działaczami strajkowymi, a wśród pamiątek zachował się też podpisany przez nich we wrześniu 1980 roku list z podziękowaniami „za duchowe wsparcie, które pozwoliło przetrwać w trudnych dniach dziejowych w naszej kochanej Ojczyźnie”.

Tak narodziła się więź duszpasterska, która przetrwała mimo przenosin do kolejnych parafii. I to jego dawni duchowi podopieczni z Jastrzębia wystąpili po latach o odznaczenie. Za swoją postawę ks. Sojka otrzymał też wcześniej Krzyż Wolności i Solidarności.