Bazylika w Hałcnowie pełna maluchów

Urszula Rogólska

dodane 30.12.2018 21:45

Dziś w samo południe, w bielskiej bazylice Nawiedzenia NMP, dzieci było zdecydowanie więcej niż dorosłych. Hałcnów stał się ponownie miejscem świątecznego, diecezjalnego spotkania rodzin.

Ks. Michał Marek z Hałcnowa, wraz z innymi duszpastrzami udzielał rodzinom indywidualnego błogosławieństwa Ks. Michał Marek z Hałcnowa, wraz z innymi duszpastrzami udzielał rodzinom indywidualnego błogosławieństwa
Urszula Rogólska /Foto Gość

Od dwóch lat rodziny, które wychowują trójkę i więcej dzieci, a także te, które chciałyby takie rodziny poznać lub dołączyć do ich grona, przybywają do hałcnowskiej bazyliki na Mszę św. o 12.15 w pierwsze niedziele miesiąca. To tu, w Hałcnowie, DRWaL - diecezjalne Duszpasterstwo Rodzin Wielodzietnych albo Licznych - znalazł swoje miejsce systematycznych spotkań. Po Eucharystii rodzice i dzieci przechodzą do Domu Pielgrzyma. Dorośli uczestniczą w prelekcjach, konferencjach, warsztatach, a w tym czasie najmłodsi mają zapewnioną fachową opiekę.

W dzisiejszą niedzielę Świętej Rodziny z Nazaretu, DRWaL po raz piąty zorganizował tu także Diecezjalny Dzień Rodzin Wielodzietnych. Towarzyszyło mu hasło: "Radość w Panu jest naszą nadzieją". Święto rozpoczęła Msza św., koncelebrowana przez diecezjalnego duszpasterza rodzin ks. Tomasza Gorczyńskiego i zamieszkałego w Hałcnowie ks. Jana Sosnowskiego. Dopełnieniem Eucharystii było spotkanie przy stole w parafialnym Domu Pielgrzyma i wspólne kolędowanie. Świętowanie przygotowali liderzy DRWaL-a - Agata i Artur Markowscy oraz Iza i Piotr Postkowie - obydwa małżeństwa wspierały oczywiście gromadki ich starszych i młodszych dzieci.

Witając rodziny w bazylice, sanktuarium Matki Bożej Bolesnej, kustosz ks. Piotr Konieczny zachęcił ojców, mamy i dzieci, by wpatrując się w Świętą Rodzinę: Jezusa, Maryję i Józefa, od niej uczyli się miłości, wiary, zawierzenia i nadziei.

Małżonkowie ze swoimi pociechami wypełnili hałcnowską bazylikę   Małżonkowie ze swoimi pociechami wypełnili hałcnowską bazylikę
Urszula Rogólska /Foto Gość

W homilii ks. prałat Stanisław Śmietana zaprosił do refleksji nad kondycją współczesnej rodziny, a także dotykającego ją kryzysu, a jednocześnie odwołał się do aktualnej do dziś recepty na zbudowanie rodzinnego i małżeńskiego szczęścia, jaką podaje Pismo Święte. Przypomniał także słowa św. Jana Pawła II, wypowiedziane przed 30 laty do rodzin w Szczecinie, zachęcające do wspólnej modlitwy i pracy: "aby rodzina była silna Bogiem, a kraj nasz silny rodziną".

Skąd rodzina ma czerpać siłę? - Ludzka miłość bierze swój początek od Boga Ojca, który ustanowił instytucję małżeństwa, jej wzorem jest miłość Świętej Rodziny i samego Chrystusa, który dla nas poszedł na mękę, śmierć, zmartwychwstał i pozostał z nami w Eucharystii - mówił ks. Śmietana. - Trzeba tę Chrystusową miłość uczynić swoją miłością rodzinną i małżeńską. Zachęcają do tego teksty Pisma Świętego. Św. Paweł w Liście do Kolosan mówi, że w rodzinie najbardziej potrzebne są: serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokora i cichość, cierpliwość i przebaczenie. W Hałcnowie żony i mężowie odnowili swoje przyrzeczenia małżeńskie   W Hałcnowie żony i mężowie odnowili swoje przyrzeczenia małżeńskie
Urszula Rogólska /Foto Gość
Duszpasterz zwrócił szczególną uwagę na słowa z Księgi Mądrości Syracha. Napisane 22 wieki temu, wciąż są aktualne dla zbudowania właściwych relacji w domu: Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów, a kto szanuje matkę, jakby skarby gromadził. Kto czci ojca, radość mieć będzie z dzieci, a w czasie modlitwy swej będzie wysłuchany. Kto szanuje ojca, długo żyć będzie, a kto posłuszny jest Panu, da wytchnienie swej matce. I dalsze słowa, skierowane do dzieci: Synu, wspomagaj swego ojca w starości, nie zasmucaj go w jego życiu. A jeśliby nawet rozum stracił, miej wyrozumiałość, nie pogardzaj nim, choć jesteś w pełni sił.

Jak mówił ks. Śmietana, te słowa przez wieki kształtowały Kościół, człowieka, rodzinę i małżeństwo. - Wszyscy obserwujemy, że we współczesnym świecie lansuje się inne, niesprawdzone modele rodziny i małżeństwa, które nie służą ich budowaniu, ale rozbiciu. Jeśli więc mamy odnaleźć zagubiony sens życia rodzinnego i małżeńskiego, trzeba nam ciągle powracać do tych sprawdzonych wartości, na których wychowywały się pokolenia. Do czego więc konkretnie trzeba wrócić, by rodzina i małżeństwo było pełne pokoju i radości? Do szacunku wobec każdego życia i każdej osoby, do poszanowania osób starszych, schorowanych, cierpiących; trzeba wrócić do wspólnej modlitwy rodzinnej i małżeńskiej, a także wspólnej pracy i wspólnego odpoczynku. Trzeba wrócić do wspólnej Komunii Świętej, zwłaszcza małżeńskiej, ale i rodzinnej - zaznaczył ks. Śmietana, zapewniając każdą z rodzin o modlitwie, by potrafiły czerpać siłę z przykładu Świętej Rodziny.

Po homilii małżonkowie obecni w bazylice podali sobie prawe dłonie i odnowili słowa przysięgi małżeńskiej. Natomiast na zakończenie liturgii, obecni odmówili modlitwę papieża Franciszka w intencji rodzin, a po błogosławieństwie ogólnym każda rodzina mogła przyjąć błogosławieństwo indywidualne, którego udzielali obecni w kościele kapłani. Najmłodsi otrzymywali słodycze, zaś rodzice - magnes ze słowami: Nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest waszą ostoją (Ne 8.10)

Po Mszy św. rodziny przeszły do Domu Pielgrzyma, gdzie czekał na nie ciepły posiłek (ponad 180 litrów fasolki!) oraz ciasta przygotowane przez DRWaL-owe rodziny. Szczególną pamiątkę - figurę Matki Bożej - otrzymał od DRWaL-owych rodzin ks. Piotr Konieczny, który przed dwoma laty udzielił im gościmy, udostępniając obszerną salę na comiesięczne spotkania.

Nie zabrakło kolędowania poprowadzonego przez rodzinę Izy i Piotra Postków, a także… konkursu na najliczniej przybyła rodzinę. Rodziny zgłosiły się aż cztery - każda przyjechała w składzie siedmioosobowym: rodzice plus piątka dzieci. By konkurs rozstrzygnąć podjęto decyzję, by główna nagroda - zestaw gier planszowych - trafił do rodziny Lidii i Sławomira Łobodów z Gilowic. Przyjechali z piątką dzieci: 11-letnim Brunonem, 9-letnią Martą, 7-letnią Klarą, 3-letnią Agatą i 5-miesięcznym Leosiem, ale jeszcze trójka została w domu: 21-letni Norbert, 19-letni Stefan i 17-letnia Marysia.

Bielsko-żywieckie rodziny ponownie świętowały razem w Hałcnowie   Bielsko-żywieckie rodziny ponownie świętowały razem w Hałcnowie
Urszula Rogólska /Foto Gość

- Przyjeżdżamy tutaj co miesiąc na spotkania DRWaL-a. Co nam dają? Tu można zobaczyć ludzi, którzy mają te same życiowe zmagania. Na co dzień człowiek nieraz myśli, że może żyje jakoś dziwacznie, bo nasze życie jest jednak inne niż życie sąsiadów czy znajomych - mówi Sławomir. - A przyjedzie tutaj i widzi, że takich ludzi jest bardzo wielu! Zachęcamy wszystkich, którzy wymykają się jakimiś wymyślonym standardom, potocznym opiniom. Niech tu przyjadą i się ucieszą, że nie są sami, że nie są "dziwni".

- To już piąte spotkanie DRWaL-a. Ono jest dla nas błogosławieństwem Pana Boga, On nas w tym wszystkim wspiera - przyznają Agata i Artur Markowscy, rodzice siedmiorga dzieci, dziadkowie dwojga wnuków i teściowie jednego (jak dotąd) zięcia. - Żeby zorganizować taką spontaniczną uroczystość, nie wiedząc ilu gości przyjdzie, liczyliśmy wyłącznie na pomoc Ducha Świętego. Taki szczęśliwy trud.

Agata i Artur Markowscy wraz z przyjaciółmi z DRWaL-a przygotowali dla wszystkich ciepły posiłek   Agata i Artur Markowscy wraz z przyjaciółmi z DRWaL-a przygotowali dla wszystkich ciepły posiłek
Urszula Rogólska /Foto Gość

Markowscy mówią, że każde comiesięczne spotkanie, które organizują od dwóch lat, to dla nich ogromne ubogacenie. - Od każdej rodziny wiele można się nauczyć. Nasze problemy są prawie takie same - dotyczą spraw organizacyjnych, logistycznych, komunikacyjnych i finansowych. I każda rodzinka może przekazać drugiej rodzince czasem tylko drobiazg, który znacząco ułatwia życie. Nie wyrabiasz się z ugotowaniem owsianki dla ośmiorga dzieci rano? To ugotuj ją wieczorem, a rano dolej gorącej wody. To banalny przykład, ale może uratować komuś poranek. Są i sprawy ważniejsze. Przez miniony rok Marta i Arek Franczakowie, także rodzice gromadki dzieci, prezentowali nam cykl warsztatów na temat komunikacji w małżeństwie. Uzyskaliśmy wiele odpowiedzi - bo mamy różne temperamenty, różne życiowe sytuacje. O tym zresztą usłyszeliśmy także dzisiaj w homilii: rodzinna modlitwa, wspólne przystępowanie do Komunii Świętej małżonków, przygotowywanie dzieci do wczesnej Komunii Świętej (co wśród naszych DRWaL-owych rodzin jest bardzo częstą praktyką) - to daje podstawę do radzenia sobie ze wszystkim…