Mocni podwójnym orędownictwem

Alina Świeży-Sobel

|

Gość Bielsko-Żywiecki 47/2018

dodane 22.11.2018 00:00

To pod możną opieką Chrystusa Króla wierni z Chybia rozpoczęli w 1930 roku modlitwy we własnej świątyni, wzniesionej na zasypanych stawach.

Prezbiterium chybskiego kościoła parafialnego, który otrzymał rangę sanktuarium maryjnego. Prezbiterium chybskiego kościoła parafialnego, który otrzymał rangę sanktuarium maryjnego.
Alina Świeży-Sobel /Foto Gość

Zbudowali ją w imponującym tempie, w ciągu zaledwie trzech lat, wykazując wielką pomysłowość przy organizacji festynów, przedstawień i innych wydarzeń, które posłużyły do zbierania funduszy na prace budowlane i wyposażenie. Wielka mobilizacja i ofiarność ludzi pozwoliły też spłacić zaciągniętą przez komitet budowy pożyczkę.

Do dzisiaj modlitwom towarzyszy tu ufundowany wówczas okazały witraż Chrystusa Króla Pantokratora, umieszczony w prezbiterium. Jego autorem jest Jan Wałach, znany artysta z Istebnej, którego dzieła stały się też ozdobą wielu innych świątyń.

Starannie wykończony kościół długo jednak był filią parafii w Strumieniu, a samodzielna parafia powstała tu dopiero w 1957 roku.

Znacznie wcześniej, w 1950 roku, rozpoczęły się ogromne zmiany, które dotknęły sąsiednią parafię MB Śnieżnej w Zarzeczu. W związku z budową zalewu wysiedlono większość mieszkańców.

Pod wodą miały się znaleźć również dwie świątynie: kościół parafialny i kaplica ze słynącym łaskami obrazem Matki Bożej Gołyskiej, czczonym na Gołyszu od XVIII wieku, kiedy obraz z Częstochowy przywiózł Jędrys Szwiec. – Rozważano pomysł budowy nowego kościoła na terenie, którego nie zalano, ale było tam niewiele domów i ostatecznie pozwolenie na budowę wykorzystano przy budowie świątyni w Drogomyślu. Zapadła też decyzja, że obraz MB Gołyskiej, do którego przybywali liczni pielgrzymi, zostanie przeniesiony do kościoła w Chybiu – tłumaczy ks. kan. Benedykt Fojcik, proboszcz w Chybiu.

Jak wspominają najstarsi parafianie, było to najboleśniejsze przeżycie tamtego czasu, choć przecież z ogromnym żalem rozstawali się z ojcowizną, domami. Poczucie krzywdy potęgował fakt, że ich straty materialne rekompensowano zaledwie w części. – Dlatego kiedy przyszedł dzień przenosin obrazu, 9 maja 1953 roku, w kaplicy na Gołyszu pojawiło się 38 funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa na wypadek protestów – dodaje ks. kan. Fojcik. Zrozpaczeni parafianie modlili się jednak w ciszy.

A kiedy w 1954 roku obraz Maryi, nazywanej Królową między rosiczkami, trafił do kościoła w Chybiu, został najpierw wykradziony. W kolejnym roku wrócił jednak do świątyni. Obecnie dawni zarzeczanie, którzy rozproszyli się po różnych miejscowościach, ale najliczniej osiedlili się w Chybiu, modlą się o łaski Chrystusa Króla za pośrednictwem Gołyskiej Matki, której dedykowany jest drugi parafialny odpust – w trzecią niedzielę maja. To pamiątka dawnych odpustów na Gołyszu.

– Zapraszamy też do naszego sanktuarium na wieczorne czuwania ku czci Matki Boskiej Gołyskiej w dziewiątym dniu każdego miesiąca – dodaje ks. kan. Fojcik.

Okiem proboszcza

ks. kan. Benedykt Fojcik proboszcz w Chybiu od 11 lat Do parafii Chrystusa Króla i sanktuarium MB Gołyskiej przybyłem po 16 latach proboszczowania u św. Jerzego w Puńcowie. Obowiązki proboszcza przejąłem po schorowanym ks. kan. Ludwiku Lasocie, który jeszcze przez trzy lata, aż do swojej śmierci, ofiarnie mi pomagał, za co jestem mu bardzo wdzięczny. Obecnie w parafii przybywa wiernych, co wiąże się z rozwojem budownictwa jednorodzinnego. Dlatego w niedzielę mamy sześć Mszy św. Okazji do włączenia się w życie modlitewne czy charytatywne nie brakuje. Działają rada duszpasterska i ekonomiczna, 22 róże Żywego Różańca – w tym dwie rodzinne, parafialny chór Dzwon. Mamy prężną Akcję Katolicką, środowisko Rodziny Radia Maryja, Apostolat Maryjny, Odnowę w Duchu Świętym, Domowy Kościół. Na spotkania zapraszają: krąg biblijny, wspólnota Zacheusz, Ruch Światło−Życie, zespół charytatywny. Najmłodsi mogą uczestniczyć w życiu wspólnoty ministrantów, lektorów i Dzieci Maryi. Przy parafii działa też socjoterapeutyczna świetlica dla dzieci i młodzieży, prowadzona przez stowarzyszenie Salos, które w czasie ferii zimowych oraz letnich organizuje półkolonie.