Papieskim szlakiem

Alina Świeży-Sobel

|

Gość Bielsko-Żywiecki 44/2018

dodane 01.11.2018 00:00

Mijającą w październiku 40. rocznicę wyboru kard. Karola Wojtyły na stolicę Piotrową wspominaliśmy, dziękując Bogu za pontyfikat św. Jana Pawła II. Są u nas w Beskidach miejsca i ludzie, którzy skutecznie umacniają pamięć o polskim papieżu.

Turyści jubilaci z Węgierskiej Górki działają pod patronatem świętego papieża. Turyści jubilaci z Węgierskiej Górki działają pod patronatem świętego papieża.
Alina Świeży-Sobel /Foto Gość

Dosłownie rozumieją i realizują to pragnienie uczestnicy górskich wędrówek. Jako turyści i zarazem pielgrzymi idą oni w góry, modlą się i szukają szlaków, które przemierzał święty, jeszcze zanim został papieżem. Wędrują jego śladami i odnajdują w pięknym, górskim krajobrazie czytelne znaki obecności Stwórcy. W Beskidach na górskie spotkania z Bogiem turyści ruszają za św. Janem Pawłem II m.in. na Babią Górę, Halę Miziową, Bendoszkę, Wielką Raczę. Od 10 lat odbywają się górskie nabożeństwa Drogi Światła ze Złatnej na Halę Lipowską, na której Wojtyła bywał wielokrotnie. – To taka naturalna odpowiedź na papieskie zaproszenie: by iść za nim w góry z modlitwą i rozważać tajemnice zbawienia – zaznacza ks. kan. Jan Goryl, kapelan beskidzkich turystów i, wraz z kołem PTTK z Węgierskiej Górki, inicjator tych ostatnich nabożeństw.

Złoty ślad z Węgierskiej Górki

„W górach chodź zawsze tak, aby nie gubić znaków” – tę myśl św. Jana Pawła II, zapisaną podczas jednej z wypraw na Halę Lipowską, turyści z Węgierskiej Górki biorą sobie do serca od wielu lat. W tym roku tutejsze Koło PTTK świętowało 50-lecie i dziękowało za patronat świętego papieża, który stał się dla nich drogowskazem na życiowych ścieżkach.

Dlatego jubileuszową uroczystość rozpoczęli od wspólnej modlitwy w kościele parafialnym Przemienienia Pańskiego w Cięcinie. – Potrzebujemy tego duchowego umocnienia – tłumaczy Tadeusz Gołuch, wieloletni prezes koła. Kilka miesięcy temu wydał z okazji jubileuszu tomik wierszy „Idąc po śladach”. W jednym z utworów zawarł swoją modlitwę, prosząc Boga: „spraw, aby ten promień, który noszę w sobie dzięki Twej dobroci, zakotwiczał we mnie Twoje błogosławieństwa”.

„Dziękuję wam za wszelkie dobro, które niesiecie w świat, organizując wędrówki połączone z modlitwą i upamiętnianiem osoby oraz przesłania naszego rodaka: św. Jana Pawła II” – napisał w liście gratulacyjnym bp Roman Pindel, który przesłał wszystkim turystom z papieskiego koła jubileuszowe życzenia. Jak przypominał w homilii ks. kan. J. Goryl, wśród licznych inicjatyw turystycznych na pierwszy plan wysuwają się właśnie te związane ze św. Janem Pawłem II: rajdy czy konkursy dla młodzieży.

Przesłanie to dociera daleko poza macierzystą okolicę, czego najlepszymi świadkami byli uczestniczący w jubileuszowych uroczystościach sympatycy: od przyjaciół z różnych stron Polski po 90-letniego Milana ze Słowacji czy gości aż z Belgii. Zawitał też znany człowiek gór, Krzysztof Wielicki. Zasłużonym działaczom PTTK wręczono odznaczenia, a pozostali cieszyli się wspomnieniami z wypraw, w tym także z udziału w beskidzkich rajdach „Szlakami św. Jana Pawła II” z metą na Groniu Jana Pawła II w Beskidzie Małym, niedaleko Leskowca.

Tłumy na Groniu

Gromadzą się tu od ponad 25 lat. To miejsce z najdłuższą tradycją papieskich modlitw na terenie diecezji. Rzesze pielgrzymów pojawiły się wokół kaplicy na Groniu Jana Pawła II z okazji Dnia Papieskiego i 40. rocznicy wyboru K. Wojtyły na papieża, na Eucharystii sprawowanej przez ks. kan. J. Goryla i modlitwie różańcowej, którą poprowadziły siostry serafitki. O piękny śpiew zadbała schola z Inwałdu z Zygmuntem Walczakiem, a uroczysty charakter dnia akcentowali liczni ułani w historycznych mundurach. Na papieski szczyt, pod figurę świętego, przyszli też liczni uczestnicy rodzinnego rajdu zorganizowanego przez koło PTTK działające przy andrychowskim „Andropolu”. Tak jak tej październikowej niedzieli od wielu lat jest na Groniu niemal codziennie.

Najpierw do modlitwy pod gołym niebem zapraszał krzyż „ludziom gór”, zbudowany w tym miejscu z inicjatywy Danuty i Stefana Jakubowskich. W podstawie krucyfiksu od początku mieścił się wizerunek Matki Bożej i Jana Pawła II. Potem, od 1995 roku, wędrujące tędy grupy coraz częściej zatrzymywały się na Mszę św. w kaplicy, rozbudowanej z czasem o dzwonnicę z salką pamiątek związanych z Janem Pawłem II. Są wśród nich papieskie dary: krzyż i różaniec. Od kilku lat modlitwa odbywa się tu przy relikwiach św. Jana Pawła II, którego imieniem – dzięki staraniom Stefana Jakubowskiego, budowniczego kaplicy – nazwany został ten górski szczyt.

– To dla mnie wielka radość i największa nagroda, że tyle już było tej modlitwy i że ona wcale nie słabnie. Przyprowadził nas tutaj nasz papież, za którego tak chętnie turyści się modlili, kiedy żył, a teraz stał się orędownikiem próśb, które tutaj zanoszą do Boga pielgrzymi – przyznaje 85-letni dzisiaj pan Stefan. Sam ze względu na stan zdrowia nie chodzi już po górach, ale z ogromnym wzruszeniem śledzi relacje tych, którzy na papieskim Groniu spotkali się z Bogiem. Na miejscu podejmuje wędrowców jego córka Maria.

– Dobrze, że się tu gromadzimy, by podziękować Bogu za św. Jana Pawła II i za jego pontyfikat, który zmienił świat. Powinniśmy pamiętać, jak wiele zawdzięczamy papieżowi – mówił na Groniu ks. kanonik.

Spadkobiercy z Czańca

Szczególnie zobowiązani do wędrówki śladami św. Jana Pawła II czują się parafianie z Czańca. Na co dzień w swoim kościele czytają zapisane nad chrzcielnicą słowa wypowiedziane przez niego tuż po wyborze: „Z czaniecką parafią czułem się zawsze związany przez moich pradziadów…”. O tej więzi i pamięci o czanieckich korzeniach mówił papież za każdym razem, kiedy spotykał się z pielgrzymami z tych okolic.

– Dzisiaj mija 40. rocznica wyboru św. Jana Pawła II na stolicę Piotrową – przypominał ks. kan. Wiesław Ostrowski na wstępie dziękczynnej Mszy św. Wierni wspominali postać świętego rodaka oraz drogę, którą szedł sam papież i którą wskazywał innym.

Znakiem wdzięczności za jego pontyfikat stała się wzniesiona w sąsiedztwie czanieckiego kościoła figura św. Jan Pawła II. W czasie rocznicowej uroczystości to tutaj zostały złożone kwiaty i odśpiewano „Barkę”.

– Bardzo dobrze pamiętamy tamten dzień – 16 października, choć to już 40 lat − mówili starsi parafianie po jubileuszowej Mszy św. – To była tak wspaniała nowina: nasz kardynał został papieżem! Ze łzami radości dzieliliśmy się tą wiadomością z innymi.

Najlepszy patron

Członkowie bielskiego Salwatoriańskiego Stowarzyszenia Hospicyjnego wybrali przypadające 22 października wspomnienie św. Jana Pawła II na dzień inauguracji kolejnej edycji kampanii Pola Nadziei w Bielsku-Białej. Jak tłumaczyła Grażyna Chorąży, prezes SSH, to najlepszy dzień na rozpoczęcie prowadzonej w kilkudziesięciu szkołach całorocznej akcji, bo jej efekty będą wsparciem dla działalności otwartego dwa lata temu stacjonarnego bielskiego Hospicjum św. Jana Pawła II.

– Pod patronatem papieża chcemy nieść pomoc cierpiącym. W naszym hospicjum znajduje się 28 łóżek dla chorych i prawie zawsze wszystkie są zajęte. Pobyt dla pacjentów jest bezpłatny, lecz wiąże się z dużymi kosztami, dlatego tak ważne jest otwieranie naszych serc na hospicyjne potrzeby – dodała prezes.

Ekumenicznemu nabożeństwu w kościele NMP Królowej Polski przewodniczył bp Piotr Greger, który przypominał, jak ważna jest ewangeliczna postawa miłości bliźniego, która skłania do dzielenia się z innymi. – Człowiek, dzieląc się, pomnaża; dając, zyskuje: zarówno on, jak i osoba obdarowana. To jest metoda działania dla kolejnej edycji akcji Pola Nadziei – mówił bp Greger, dziękując uczniom, nauczycielom i katechetom za ich pracę i życząc, by ich wysiłek okazał się wymierną pomocą dla dalszego funkcjonowania hospicjum św. Jana Pawła II.•