Szafarz Bożych tajemnic

tm

publikacja 25.10.2018 00:00

W zabytkowym kościele św. Marcina w Lesznej Górnej kapłani, krewni i parafianie pożegnali śp. ks. kan. Henryka Langforta, byłego proboszcza tej parafii.

Trumnę złożono na cmentarzu parafialnym znajdującym się tuż przy świątyni. Trumnę złożono na cmentarzu parafialnym znajdującym się tuż przy świątyni.
Alina Świeży-Sobel /Foto Gość

Ksiądz kan. Langfort zmarł w niedzielę 7 października, tuż po swoich 80. urodzinach, mając za sobą 56 lat kapłańskiego posługiwania. Urodził się 1 października 1938 roku w Kamieniu-Brzozowicach, dzielnicy Piekar Śląskich. Po przyjęciu święceń kapłańskich w 1962 roku pracował jako wikariusz w Mikołowie, u św. Mikołaja w Bielsku-Białej, u św. Józefa w Katowicach, w Chorzowie-Batorym oraz w Woźnikach. W Lesznej Górnej, liczącej zaledwie 190 wiernych, był proboszczem od 1986 roku aż do przejścia na emeryturę w roku 2014. Był dumny z tego, że jego parafianie, choć nieliczni, bardzo sumiennie traktują sakramenty i swoje uczestnictwo w Eucharystii, na którą w niedzielę przychodziło 80 proc. wiernych.

– Chcemy Bogu dziękować za dar życia ks. kan. Henryka Langforta. Dziękujemy Panu Bogu za powołanie go do wiary poprzez przyjęcie sakramentu chrztu świętego i możliwość dojrzewania w Chrystusowym Kościele. Składamy dziękczynienie za to szczególne powołanie: do kapłaństwa. Z całości swego kapłańskiego życia równo połowę − 28 lat − spędził tutaj, w Lesznej Górnej – przypominał bp Piotr Greger, wraz z którym przy ołtarzu stanęli też biskup senior Tadeusz Rakoczy i kilkudziesięciu kapłanów.

Homilię wygłosił dziekan ks. prał. Adam Drożdż z Goleszowa. – Poprzez swoją posługę śp. ks. Henryk zawsze starał się prowadzić innych tak, by pomóc im osiągnąć najważniejszy cel: wieczne szczęście z Bogiem. Dbał zawsze o czystość głoszonej Ewangelii, by nic nie zakłócało prawdy przekazu. Starał się ukazywać miłość Boga, przekonywać każdego, że Bóg jest sensem i celem ludzkiego życia – mówił ks. prałat.

Jak dodał ks. Mateusz Kierczak, obecny proboszcz, zmarły kapłan robił to ofiarnie, choć posługa w tak niedużej parafii nie była łatwa. Za to świadectwo kapłańskiej wierności Bogu i ludziom zmarłemu podziękowali także parafianie.