Z łańcucha dobra

Alina Świeży-Sobel

|

Gość Bielsko-Żywiecki 42/2018

dodane 18.10.2018 00:00

W sobotę 13 października bp Roman Pindel poświęcił odbudowany po pożarze drewniany kościół MB Fatimskiej na Stecówce.

Poświęcenia ścian i ołtarza dokonał  bp Roman Pindel. Poświęcenia ścian i ołtarza dokonał bp Roman Pindel.
Alina Świeży-Sobel /Foto Gość

Poprzednią świątynię górale wznosili w latach 50. ubiegłego wieku, wbrew zakazom komunistycznych władz. – Najpierw mówiło się, że to będzie owczarnia, a potem szybko dostawiliśmy wieżę i poświęcono kościół – wspominały parafianki, które jeszcze pamiętały poprzednią konsekrację świątyni w tym miejscu: Zofia Kawulok, Hanna Kaczmarzyk i Maria Bocek.

– Pożar był ciosem. Nikt z nas nie był przygotowany na tak tragiczne przeżycie – mówił na wstępie uroczystości Lubomir Szpila, z żoną Ireną witając bp. R. Pindla w imieniu parafii i przypominając wydarzenia z 2013 r., a także prawdziwy łańcuch dobra, którego doświadczyli potem. Mówił o radości, z jaką rozpoczęli modlitwy w nowym kościele, odkrywając, że MB Fatimska, choć namalowana na nowo pędzlem Iwony Konarzewskiej, nadal tak samo patrzy na każdego z miłością. – Bo nigdy od nas nie odeszła: była przy zgliszczach, przy budowniczych i teraz wzywa nas do wspólnej modlitwy – dodał.

Lekcja budowania

O ogromnym bólu i obawach związanych z przyszłością mówił też proboszcz ks. Grzegorz Kotarba, dziękując za pasterskie wsparcie, jakie w tamtych trudnych chwilach otrzymał najpierw od bp. Tadeusza Rakoczego, a potem bp. R. Pindla. Słowa wdzięczności skierował pod adresem wszystkich, którzy do dzieła odbudowy dołożyli swoją cząstkę: ofiary i pracę. Efektem wielkiego zapału była mnogość koncepcji, nieraz wybór był trudny. – To budowanie było też lekcją pokory – przyznawali: ks. Kotarba i parafianie. Z podobną zgodnością oceniają jako cud to, że zaledwie po czterech latach pracy można było poświęcić całkowicie gotowy i wyposażony kościół, w którym imponuje ogromna dbałość o każdy szczegół.

Na długiej liście tych, którzy z sercem włączyli się w odbudowę świątyni, ks. Kotarba wymienił m.in. Czesława Muszalika, którzy pozłocił krzyż na wieżę kościelną, Jana Juroszka, wykonującego piękne okucia, Marka Bielesza, który pokrył dach gontem, Piotra Wojtyłę, nadzorującego prace budowlane, elektryka Piotra Gworka, władze gminy Istebna, firmę Legierski z Koniakowa, która wykonała ławki, Wacława Zawadę, wykonawcę okien i drzwi, Jana Michnioka, wykonawcę konfesjonału czy Wiesława Wojtasa, generalnego wykonawcę budowli. Dziełem Grzegorza Kuśnierza są płaskorzeźby Drogi Krzyżowej i figura Chrystusa, sygnaturka powstała w pracowni Zbigniewa Felczyńskiego, a zacheuszki są dziełem Bolesława Michałka. Wśród licznych darczyńców pojawił się m.in. znany muzyk Józef Skrzek.

A już po zakończonej uroczystości Henryk Haratyk, Franciszek Kohut, Stanisław i Jan Łupieżowiec ze wzruszeniem obchodzili raz jeszcze swój ukochany kościół i wspominali, jak układali kamienny fundament pod drewniane mury i budowali tuż obok kapliczkę Matki Bożej, z ocalałymi z pożaru częściami starego dzwonu, a pomagał im nieżyjący już Aleksander Jopek.

Na bożą służbę

Na belce przed ołtarzem wyryte zostały dwie daty: 1957 i 2014. One przypominają czas, kiedy górale podjęli trud budowania domu Bożego. Robili to, pokonując wiele trudności, za każdym razem innych. Zawsze towarzyszyło im jednak to samo przekonanie, że Pani Fatimska wybrała tę polanę, by tu szczególnie wzywać do modlitwy. Temu spotkaniu z Bogiem zawsze służyła tu świątynia.

– Dziś możemy oddać piękny, drewniany kościół dla wyłącznej służby Bożej. Najpierw dziękujemy Bogu za budowniczych pierwszej świątyni, która służyła tyle lat i spłonęła. Dziękujemy za trud i ofiarność przy budowaniu tej nowej i jej wyposażaniu – mówił bp Pindel, podkreślając, że do obu przybywali przodkowie i miłośnicy gór, by oddawać cześć Bogu. – Poświęcamy nowy kościół, aby kolejne pokolenia robiły to z radością...

Za poświęcenie kościoła dziękowali przedstawiciele młodego pokolenia: Monika Małyjurek i Paweł Szpila. – Będziemy dbać nie tylko o jego piękno zewnętrzne, ale także o to, by nasi goście mogli tu poczuć atmosferę modlitwy, skupienia, świętości – zapewniali młodzi, a bp Pindel życzył, by każdy, kto trafi tu jako turysta, odchodził już jako pielgrzym...