Inwałd i Zbójecka Pani czekają na gości

Urszula Rogólska

dodane 07.09.2018 11:34

Inwałdzka wspólnota Narodzenia Najświętszej Maryi Panny świętuje 700-lecie swojego istnienia.

Wnętrze kościoła w Inwałdzie Wnętrze kościoła w Inwałdzie
Urszula Rogólska /Foto Gość

W najbliższą niedzielę 9 września, podczas Mszy św. o 11.30 parafia Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Inwałdzie będzie świętować 700-lecie istnienia wspólnoty i wioski, razem z bp. Romanem Pindlem. Od 6 września trwają tu rekolekcje, przygotowujące parafian do jubileuszowej uroczystości odpustowej. Słowo Boże głosi ks. prof. Janusz Mastalski, rektor seminarium duchownego w Krakowie. Msze św. z nauką rekolekcyjną zostaną odprawione jeszcze w piątek 7 września i w sobotę 8 września o godz. 18.00 (a o godz. 21.00 – Apel Jasnogórski).

Także dzisiaj, o 20.00 inwałdzki kościół będzie miejscem prezentacji multimedialnej (na zewnętrznej ścianie budynku): Szlak Maryjny "Światło ze Wschodu". Pokaz połączony będzie z koncertem zespołów folklorystycznych. Prezentacja odbędzie się w ramach projektu realizowanego przez Instytut Dialogu Międzykulturowego im. Jana Pawła II.

8 września, w święto Narodzenia NMP, w parafii odbędą się dożynki gminne. O godz. 12.00 w kościele zostanie odprawiona Msza św. dziękczynna za tegoroczne plony.

Baner przy inwałdzkim kościele, zapraszający do diecezji bielsko-żywieckiej   Baner przy inwałdzkim kościele, zapraszający do diecezji bielsko-żywieckiej
Urszula Rogólska /Foto Gość

Matka Boża trafiła tu w XVI wieku dzięki… andrychowskim zbójom. Mieszkańcy pokochali Ją od razu. Czas mija, a ich miłość do Zbójeckiej Pani pielęgnują kolejne pokolenia 700-letniej parafii.

Inwałdzki obraz Matki Bożej powstał na terenie Skandynawii w XV w. Do Polski trafił z Węgier w 1534 r. Przywieźli go tu grasujący w okolicach Andrychowa zbóje – był własnością herszta bandy, który postawił dla niego kapliczkę na palach na inwałdzkim stawie. Bandę rozbił Augustyn Kordecki, późniejszy przeor i obrońca Jasnej Góry, po tym, jak zbójcy porwali jego siostrę z dworu Zebrzydowskich. Wkrótce potem herszt bandy nawrócił się, a obraz przekazał mieszkańcom Inwałdu. Od tamtego czasu wizerunek Matki Bożej, zwany Zbójecką Panią, słynie łaskami w całej okolicy. A miejscowi parafianie otaczają Ją nie tylko kultem, ale i oddaną miłością.

Wizerunek Pani Zbójeckiej w głównym ołtarzu kościoła   Wizerunek Pani Zbójeckiej w głównym ołtarzu kościoła
Urszula Rogólska /Foto Gość

Przed rokiem rozpoczął się gruntowny remont świątyni inwałdzkiej. Kościół Narodzenia NMP, konsekrowany w połowie XVII w., jest dziś obstawiony rusztowaniami, ale na pewno warto wejść do środka, by zobaczyć portret Tej, którą tak pokochali mieszkańcy Inwałdu.

Ks. Piotr Liptak przyjechał do Inwałdu przed trzema laty z zadaniem objęcia obowiązków proboszcza, w miejsce przechodzącego na emeryturę ks. Mariana Mozgowca. Doskonale pamięta pierwsze nabożeństwo różańcowe: kościół pękał w szwach! Na kwadrans przed modlitwą, mnóstwo dzieci ustawiło się w kolejce do odmawiania kolejnych "Zdrowasiek". I tak było codziennie! – mówi proboszcz. – W parafii liczącej 3300 mieszkańców, mamy 13 róż różańcowych. Wśród nich dwie męskie; są też róże misyjne i róże rodziców za dzieci. Byłem nieco zaskoczony, kiedy pierwszy raz przyszła do kancelarii jedna parafianka informując, że zebrała się kolejna dwudziestka i mamy w parafii kolejną różę. Tu nikogo nie trzeba zachęcać do tej modlitwy.

Trwa remont zabytkowego kościoła Narodzenia NMP w Inwałdzie   Trwa remont zabytkowego kościoła Narodzenia NMP w Inwałdzie
Urszula Rogólska /Foto Gość

To także tutaj od lat 80. XX w. każdego trzynastego dnia miesiąca od maja do października trwają nabożeństwa fatimskie, przyciągające wiernych z wielu sąsiednich parafii. Od zeszłego roku parafianie wypełniają swój kościół także w każdą środę, podczas specjalnego nabożeństwa do Matki Bożej Inwałdzkiej. Duszpasterze – ks. Liptak i poprzedni wikary ks. Dawid Surmiak, który kilka tygodni temu zakończył posługę w Inwałdzie, ułożyli także modlitwę do Zbójeckiej Pani, którą wszyscy odmawiają po każdej Mszy św. – a większość z pamięci!

Od niedawna inwałdzka Maryja ma szczególna ozdobę. – Przyglądałem się kiedyś Matce Bożej i patrzę – na szyi ma plastikowe korale – mówi ks. Liptak – Ogłosiłem więc akcję: "Korale dla Matki Bożej". Za tydzień mieliśmy już siedem sznurków prawdziwych korali, podarowanych przez parafianki. Żadna nie chciała, żebym ją wymienił z nazwiska. Podkreślały, że to ich prezent i sprawa między nimi a Matką Bożą.

Albo jeszcze inna historia. Przed jubileuszem 700-lecia, zrodził się pomysł, by zakupić siedem nowych ornatów dla parafii. Już po pierwszych dwóch mszach, kiedy księża ogłosili tę propozycję, znaleźli się fundatorzy wszystkich siedmiu. Byli wśród nich ofiarodawcy indywidualni, jak i Oaza Rodzin, Koło Gospodyń Wiejskich, kółko rolnicze czy strażacy z OSP. Liczba chętnych tak rosła, że na jubileusz Inwałd będzie miał trzynaście nowych szat liturgicznych! Jeden z ornatów maryjnych miał być szczególnie okazały. Duszpasterze postanowili, że to będzie ich jubileuszowy prezent dla parafii. Pomysł się nie powiódł. Jednemu z parafian tak bardzo zależało, by to on mógł zakupić ten właśnie ornat, że nie pozwolił księżom na zakup!

Wnętrze kościoła w Inwałdzie   Wnętrze kościoła w Inwałdzie
Urszula Rogólska /Foto Gość

Mieszkańcy Inwałdu są zgodni – Matka Boża czuwa nad nimi. Kiedy zapadła decyzja, że dachówkowy, przeciekający dach trzeba wymienić na miedziany, drżeli czy nagły deszcz nie zaleje wnętrza. W sąsiednich miejscowościach szalały nawałnice, a w tym czasie – kiedy nie było jeszcze odpowiedniego zabezpieczenia dachu – na Inwałd nie spadła nawet kropla deszczu…

Matka Boża przyciąga do kościoła licznie wszystkie pokolenia mieszkańców. Spotykają się tu cztery kręgi Oazy Rodzin, oaza młodzieżowa, Oaza Dzieci Bożych, wspólnota dorosłych "Przemiana", Straż Honorowa Najświętszego Serca Pana Jezusa czy Kolo Przyjaciół Radia "Maryja". Są dwie schole - dzieci i dorosłych. Dziecięca żywiołowo przygotowuje Msze św. dla najmłodszych w pierwsze niedziele miesiąca o 11.00.

Członkowie wspólnot stworzyli także redakcję gazetki parafialnej "Zbójecka Pani”, która co tydzień rozchodzi się w nakładzie 300 egzemplarzy.

Proboszcz zaznacza: – Chciałbym, żeby wspólnoty miały świadomość, że nie istnieją same dla siebie, ale dla całej parafii, że powinny współpracować. I tak w Inwałdzie się dzieje.

We wrześniu i czerwcu wszystkie wspólnoty parafii spotykają się na inauguracji i zakończeniu roku formacyjnego – na Mszy św. każda dostaje świece – symbol jedności, a następnie wszyscy razem świętują podczas Agapy. Parafianie troszczą się zarówno o budynek kościoła jak i jego otoczenie – o pięknie wypielęgnowaną zieleń, w poszczególnych miejscach obejścia, od pokoleń dbają inwałdzkie gospodynie.

Inwałdzki proboszcz ks. Piotr Liptak   Inwałdzki proboszcz ks. Piotr Liptak
Urszula Rogólska /Foto Gość
Okiem proboszcza

Ks. Piotr Liptak, w Inwałdzie od 2016 r.

Kiedy przyjechałem do Inwałdu, w życie wspólnoty wprowadzał mnie wikary, ks. Dawid Surmiak, który był tu już od dwóch lat. Ale jest osoba, której byłem, jestem i będę zawsze winien wdzięczność, szacunek i uznanie za wprowadzenie mnie w codzienność Inwałdu i stałą, bezinteresowną pomoc – to 75-letni pan Bronisław Mydlarz, który od 55 lat jest kościelnym. Trudno sobie wyobrazić życie tej parafii bez skromnej, wielkiej osobowości pana Bronka. Każdy go tu zna.

Chciałbym, by ta wspólnota rosła, nie traciła nic co dobre z jej 700-letnich tradycji, ale by nadal, tak jak dziś, była tak otwarta na mądre, dobre nowości, by każdy parafianin znalazł swoje miejsce w tworzących ją grupach i wspólnotach.

To wspaniali ludzie. Kiedy tylko okazało się, jak wiele kosztownych prac gospodarczych przed nami: kładziemy miedziany dach, czeka nas osuszanie ścian, fundamentów; remont naszej stuletniej albo budowa nowej plebanii, odnowienie polichromii, przekonałem się, jakich mam parafian. To ludzie bardzo życzliwi, otwarci na to, co nowe i ofiarni. Koszty remontów, które przed nami są ogromne. A jednak spotykam się z ogromnym zrozumieniem i hojnością dla tych spraw. Pokazują mi, jak ważnym miejscem dla nich jest dom Boży.

Nie wiem jak długo potrwają prace remontowe. Ufam, że Matka Boża Inwałdzka wyjątkowo opiekuje się tym miejscem. Marzę, żeby kiedyś wejść do kościoła, włączyć światło i zobaczyć piękno odnowionej polichromii z 1924 r. A ta jest tutaj nietuzinkowa. Zwłaszcza plafony na suficie, przedstawiających śmierć św. Józefa oraz Wniebowzięcie i Ukoronowanie Matki Bożej. Według mnie, pod tym względem to najpiękniejszy kościół w dekanacie andrychowskim i jeden z najpiękniejszych w diecezji.