Żywieccy pielgrzymi dotarli na Jasną Górę!

Urszula Rogólska

dodane 29.08.2018 23:33

Tej tradycji są wierni od 1611 roku. Dzisiaj, w środę 29 sierpnia, piesi pielgrzymi z Żywca i wielu miejscowości Żywiecczyzny, po raz kolejny dotarli do sanktuarium Matki Bożej na Jasnej Górze!

Na kolanach oddali hołd Jezusowi i Jego Matce Na kolanach oddali hołd Jezusowi i Jego Matce
Urszula Rogólska /Foto Gość

Tworzyli trzy grupy: dwie piesze i jedną autokarową, która przyjechała już dziś do Częstochowy. Pierwsza piesza grupa wyruszyła siedem dni temu, 23 sierpnia, z konkatedry Narodzenia NMP w Żywcu. Razem z blisko 300 pielgrzymami szedł główny przewodnik ks. Tomasz Wala, a także ks. Grzegorz Gruszecki, proboszcz parafii konkatedralnej, ks. Ariel Stąporek, ks. Grzegorz Guga i kleryk Krzysztof Biegun, salwatorianin. Wśród pątników były także siostry Córki Bożej Miłości z Bielska-Białej. Przez tydzień pielgrzymom towarzyszyła tajemnica Eucharystii i hasło: "Jesteś głodny?".

Trzy dni później, 26 sierpnia, na szlak wyruszyła tzw. grupa myszkowska z księżmi: Adrianem Trzopkiem, Marcinem Bytomskim i Klaudiuszem Dzikim. Wszyscy rozważali dary Ducha Świętego w nawiązaniu do hasła roku duszpasterskiego: "Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym".

407. Piesza Pielgrzymka Żywiecka wchodzi na wały jasnogórskie   407. Piesza Pielgrzymka Żywiecka wchodzi na wały jasnogórskie
Urszula Rogólska /Foto Gość

W obu grupach pielgrzymowały również osoby niepełnosprawne ze wspólnot "Wiara i Światło" oraz radziechowskiego stowarzyszenia "Dzieci Serc", które w ostatnim dniu wędrówki założyły koszulki, nawiązujące do 100. rocznicy odzyskania niepodległości, z napisami: "Pamiętamy, dziękujemy". Bo i za to wydarzenie dziękowali wszyscy żywieccy pątnicy na szlaku.

Dwie piesze grupy – żywiecka i tzw. myszkowska – już za chwilę będą u celu pielgrzymki   Dwie piesze grupy – żywiecka i tzw. myszkowska – już za chwilę będą u celu pielgrzymki
Urszula Rogólska /Foto Gość
Dziś, tuż po dwunastej w południe piesi pielgrzymi weszli na wały jasnogórskie, gdzie powitali ich: bp Roman Pindel, ks. inf. Władysław Fidelus, ks. dziek. Stanisław Kozieł, proboszczowie i wikarzy wielu parafii Żywiecczyzny. Do dziękujących za otrzymane dobro pielgrzymów dołączył także burmistrz Antoni Szlagor – w tym roku miasto świętuje swoje 750-lecie.

– Jesteśmy pielgrzymką z Żywca, wędrującą w dwóch grupach – w jednej z Żywca i drugiej z Myszkowa. Tak naprawdę nie wędrujemy, tylko pielgrzymujemy: idziemy do Niego i z Nim – mówił ks. Tomasz Wala, witając w imieniu pątników biskupa i oczekujących pielgrzymów, którzy dojechali do Częstochowy autokarami.

Duszpasterze z bp. Romanem Pindlem wprowadzili pielgrzymów do sanktuarium Matki Bożej na Jasnej Górze   Duszpasterze z bp. Romanem Pindlem wprowadzili pielgrzymów do sanktuarium Matki Bożej na Jasnej Górze
Urszula Rogólska /Foto Gość
Następnie wzruszeni pielgrzymi uklęknęli przed szczytem jasnogórskim, śpiewając: "Wielbimy Cię Najświętszy Panie Jezu Chryste, tu i we wszystkich kościołach Twoich, które są na całym świecie i wysławiamy Cię, żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat…". Stąd udali się do kaplicy Cudownego Obrazu, gdzie Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył i homilię wygłosił bp R. Pindel.

Pielgrzymi z ks. Tomaszem Walą (z prawej) na wałach jasnogórskich   Pielgrzymi z ks. Tomaszem Walą (z prawej) na wałach jasnogórskich
Urszula Rogólska /Foto Gość
Wśród prawie pół tysiąca pielgrzymujących były kuzynki z Wieprza: Janina Sanetra, która szła po raz piętnasty i 71-letnia Alicja Jambor – drugi raz na pielgrzymce. Szły z grupą myszkowską. – Nie da się opowiedzieć, co się czuje – mówią. – Nogi same niosą, szczególnie, jak cel jest już niedaleko.

– Nie wyobrażam sobie, żeby nie odwiedzić raz w roku czterech sanktuariów na naszym szlaku z Myszkowa – mówi pani Janina. – Jestem wdzięczna Panu Bogu, że daje mi siłę, że mogę iść. Kocham Matkę Najświętszą. Tyle rzeczy otrzymuję od Jezusa za Jej wstawiennictwem… Uważam, że gdybym nie wierzyła tak bardzo Maryi, to nie miałabym tylu błogosławieństw w życiu. Mam wspaniałe dzieci, wnuki, męża – mam za co dziękować…

Radość pielgrzymów – już u celu!   Radość pielgrzymów – już u celu!
Urszula Rogólska /Foto Gość
Zofia i Grażyna posługiwały pielgrzymom jako służba medyczna. Idą po raz dziesiąty i dwudziesty piąty. – W porównaniu z zeszłymi latami, miałyśmy bardzo mało pracy – relacjonują. – Pogoda sprzyjała: był deszcz, był i upał. Zdarzyło się parę kleszczy, były bąble, przeciążone stawy, ale wszyscy dzielnie szli do celu, bardzo się wspierając. Im bliżej Jasnej Góry, tym tej wzajemnej pomocy i życzliwości było więcej. Dziękujemy Panu Jezusowi i Matce Bożej za wszystkie łaski. Po tygodniu pielgrzymki duchowe akumulatory mamy naładowane na cały rok!

Po raz pierwszy w tym roku szły nastolatki: Ania Zuziak z Lipowej, Weronika Gowin z Rychwałdu i Kasia Prochownik z Żywca. – Nigdy nie byłyśmy na pielgrzymce, a zawsze chciałyśmy – opowiadają. – Znajomi opowiadali nam, jak jest fantastycznie, że super ludzie, atmosfera, że drugiego takiego tygodnia nie ma w całym roku. Aż w końcu zdecydowałyśmy się pójść. Początki były trudne: bolały nogi, były otarcia. Ale potem atmosfera się coraz bardziej rozkręcała, z każdym dniem radość z tego, że idziesz spotkać Mamę była większa! Czymś niezwykłym jest też to, kiedy odkrywasz, że pokonałaś samą siebie, że masz w sobie siłę, żeby iść mimo trudu, mimo tego, że zostawało się czasem na samym końcu grupy.

Wielu młodych pielgrzymów poszło na Jasną Górę po raz pierwszy. Na zdjęciu: Ania Zuziak z Lipowej, Weronika Gowin z Rychwałdu i Kasia Prochownik z Żywca   Wielu młodych pielgrzymów poszło na Jasną Górę po raz pierwszy. Na zdjęciu: Ania Zuziak z Lipowej, Weronika Gowin z Rychwałdu i Kasia Prochownik z Żywca
Urszula Rogólska /Foto Gość
Dziewczyny zwracają uwagę na to, że bardzo uważnie słuchały konferencji o Eucharystii: – Czułyśmy się głodne Eucharystii. Dużo lepiej ją poznałyśmy, wszystko było bardzo dobrze tłumaczone. Dostałyśmy odpowiedzi na wiele pytań – mówią.

Podczas kazania biskup nawiązał do trzech opowieści pielgrzymich, napisanych w różnych epokach, których autorami są katolik – św. Ignacy Loyola oraz anonimowi chrześcijanie: baptysta i prawosławny. Cechą wspólną ich opowieści jest pragnienie ukazania duchowej drogi wędrowca – bardziej tego, co dzieje się w jego wnętrzu, niż tego, co widzi wokół siebie.

Pątników z radziechowskiego stowarzyszenia "Dzieci serc" nie mogło zabraknąć na trasie pielgrzymki!   Pątników z radziechowskiego stowarzyszenia "Dzieci serc" nie mogło zabraknąć na trasie pielgrzymki!
Urszula Rogólska /Foto Gość
– Te trzy dzieła łączy bardzo wiele – fakt, że stanowią świadectwo doznanej łaski – powiedział biskup. – Autorzy dzielą się tym, czego doświadczyli, traktują wędrówkę i pielgrzymowanie jako metaforę życia duchowego człowieka, a zarazem wędrówka ta jest okazją, by w obrazowy sposób pokazać co się dzieje, kiedy człowiek słucha Boga, ulega Bogu, pozwala się kształtować przez Boga – mówił biskup, zapraszając pielgrzymów, by w ten sposób spojrzeli na swoje wędrowanie, by było ono świadomym przeżywaniem łaski, przyjmowaniem jej, odkrywaniem w codzienności chwały Bożej. – To także zachęta do tego, żeby – kiedy wrócimy do domu – dawać świadectwo nie tylko tego, jak Bóg wysłuchał nasze prośby, jak uprosiliśmy dla kogoś jakąś dla niego ważną sprawę, ale także świadectwo o tym, jak sami się dziwimy, że jesteśmy zdolni do podjęcia wysiłku, zwycięstwa, jak jesteśmy zdolni przyjąć łaskę, która nas przemienia.

Msza św. w kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze   Msza św. w kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze
Urszula Rogólska /Foto Gość
Bp R. Pindel zaprosił pielgrzymów, by wzorców w wędrowaniu szukali w Piśmie św. – zarówno w Starym Testamencie: wędrówce ludu Bożego, proroków, jak i później w trzyletnim wędrowaniu uczniów za Jezusem i Maryją do celu, jakim stała się Jerozolima. Tę trzyletnią drogę biskup nazwał narodzinami Kościoła pierwszych głosicieli Ewangelii. Wśród przystanków na drodze nauki naśladowania Jezusa i Maryi, była m.in. Kana Galilejska. – Uczniowie idą w dalszą drogę za Jezusem z Maryją, do której nabierają zaufania, że doradza dobrze; idą za Nią, która pierwsza uwierzyła – mówił biskup bielsko-żywiecki, a podsumowując dodał: – Dziękujemy dziś za tę drogę, którą Bóg dla nas uczynił i na którą nas zaprosił. Dziękujemy za wszystkie miejsca, które odwiedziliśmy, znaki Jego dobroci. Przede wszystkim zaś za to, co zdołaliśmy rozpoznać jako łaskę od Boga. Chciejmy być jej świadomi, bo wtedy jesteśmy świadkami tego, co się w nas staje: jakaś złość ustąpiła, staliśmy się zdolni do przebaczenia, albo ze spokojem podejmujemy to, co nas kiedyś rozbijało. Prośmy, żebyśmy byli świadkami i oddali chwałę Bogu. Prośmy, aby trwał w nas owoc tego co Bóg uczynił w nas i dla nas w czasie tego wędrowania.

O pielgrzymce żywieckiej przeczytacie także TUTAJ.