Z "Gościem" w parafii w Czernichowie

Urszula Rogólska

dodane 03.03.2018 23:22

- To dom Boży wybudowany staraniem wielu osób. Najbardziej mi zależy na tym, by parafianie czuli się z nim mocno związani - mówi ks. Waldemar Niemiec.

Kościół MB Częstochowskiej w Czernichowie Kościół MB Częstochowskiej w Czernichowie
Urszula Rogólska /Foto Gość

Kiedy 37 lat temu zrodziła się myśl, by w Czernichowie wybudować punkt katechetyczny, niektórym wydawało się to nierealne. A jednak… Mieszkańcy, zachęceni powodzeniem starań swoich duszpasterzy z Międzybrodzia Żywieckiego - ks. Jana Hojdysa i ks. Piotra Siei - o niełatwe wówczas zezwolenia na budowę, z werwą zabrali się do dzieła. W 1983 roku wbili pierwsze łopaty pod budowę obiektu, który miał stanąć w bliskim sąsiedztwie innych domostw, na 11 działkach czernichowian. Szybko powstał kolejny plan - niech punkt katechetyczny będzie też kaplicą. A jeśli jest kaplica, to niech będą w niej sprawowane Msze św. i niech tu zamieszka ksiądz! 11 lat później, w 1994 roku, wierni świętowali utworzenie w Czernichowie parafii Matki Bożej Częstochowskiej.

Choć kościół ma niespełna 25 lat, w ubiegłym roku wykonano przy nim szereg prac remontowych, zabezpieczających budynek m.in. przed wilgocią.

- To dom Boży wybudowany staraniem i zapałem wielu osób. Dziś najbardziej zależy mi na tym, by moi parafianie czuli się z nim mocno związani; by chcieli przychodzić tutaj nie tylko na Msze św., nabożeństwa, uroczystości, ale by poczuli, że to także miejsce, gdzie mogą być ze sobą, mogą budować wspólnotę, spędzając tu na co dzień czas z korzyścią dla swoich międzyludzkich relacji, jak i relacji z Panem Bogiem - mówi ksiądz proboszcz Waldemar Niemiec. - Przed II wojną należeli do parafii Wszystkich Świętych w Starym Żywcu, a następnie do Międzybrodzia Żywieckiego. Namiastką kościoła były - stojące do dziś - bardzo liczne kapliczki przy gospodarstwa prywatnych. Kościół był miejscem, do którego się szło i szybko wracało, nieraz pokonując znaczne odległości. Teraz swój kościół mają w pobliżu własnych domostw. Chciałbym, żeby jeszcze mocniej czuli się tu jak u siebie.

Ks. Waldemar Niemiec - proboszcz w Czernichowie od niespełna 3 lat   Ks. Waldemar Niemiec - proboszcz w Czernichowie od niespełna 3 lat
Urszula Rogólska /Foto Gość

W liczącej około 1250 wiernych parafii, spotykają się grupy ministrantów i lektorów pięć róż różańcowych, grupa dla intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa i najmłodsza - Apostolstwo Dobrej Śmierci. To m.in. z  myślą o nich, a także spotkaniach opłatkowych czy różnych środowisk ich duszpasterz chciałby stworzyć parafialną kawiarenkę. Sami podchwycili pomysł - choć miejsce, gdzie ma powstać, nie ma jeszcze własnego zaplecza kuchennego, grupa zmobilizowana przez Grażynę Będkowską, parafialną instruktorkę życia rodzinnego i zelatorkę ADŚ zakupiła filiżanki, talerzyki, dzbanki, obrusy. Jam Zemczak z grupy intronizacyjnej NSPJ z entuzjazmem odmalował nieużywane dotąd krzesła. Dzięki ich pracy, a także zaangażowaniu gospodyń czernichowskich można było przygotować w tym roku parafialny Dzień Chorych, który zastąpił gminny Dzień Seniora, w który uprzednio angażowała się parafia.

- Myślę, że to ważne, żeby taki dzień, związany z Matką Boża z Lourdes, dzień ustanowiony przez papieża Jana Pawła II, miał miejsce właśnie przy kościele, żeby chorzy doświadczyli, skąd czerpać siłę w przeżywanym cierpieniu, chorobie, samotności - dodaje proboszcz.

W ołtarzu głównym kościoła w Czernichowie   W ołtarzu głównym kościoła w Czernichowie
Urszula Rogólska /Foto Gość

Zachętą do stworzenia kawiarenki są spotkania parafian, którzy nie śpieszą się do pracy czy innych obowiązków ,przy kawie na plebanii po porannych Mszach św. we wtorki i czwartki. Z własnej inicjatywy rozpoczęli po Eucharystii odmawiać Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Po modlitwie - przychodzą na kawę z proboszczem. - Miejsce siedzenia wymusza sposób myślenia - uśmiecha się proboszcz. - Można się spotkać na plotkach w sklepie, na ulicy. Tutaj zawsze mają okazję żeby pozytywnie podzielić się tym, co dla nich ważne, co jakoś nas wszystkich może zbudować. Zawsze zapraszamy wszystkich uczestników Mszy św. Niedawno gościł wśród nas mężczyzna, który tu spędzał ferie. Najpierw się zdziwił taką forma spotkania w parafii, a później podzielił swoim mocnym doświadczeniem nawrócenia.

Przy kawie łatwiej rozwiązać sprawy gospodarcze czy odpowiedzialności za czystość świątyni. Coś, co kiedyś wydawało się obciążającym obowiązkiem, dziś jest przyjemnością.

W planach jest wspólne oglądanie wartościowych filmów, spotkania z ciekawą książką, które mają być zachętą do czytelnictwa, ale i rozwoju duchowego.

Ks. Niemiec mówi, że czernichowianie to ludzi o mentalności góralskie, na których może liczyć. Kiedy przychodzi jakiekolwiek wyzwanie do przygotowania uroczystości, ważnych wydarzeń - panie z Koła Gospodyń Wiejskich, orkiestra strażacka, chór gminny stawiają się bez specjalnych zaproszeń. Nierzadki jest widok, kiedy zimą parafianie maszerują do kościoła z… miotłą. Niegdyś proboszcz odśnieżał schody sam, dziś dołączyli do niego parafianie.

W zeszłym roku parafianie przyszli z pomysłem zorganizowania w Czernichowie Drogi Krzyżowej ulicami miejscowości. - Byłem nieco sceptycznie nastawiony - przyznaje proboszcz. - Byliśmy dopiero po rekolekcjach, niewiele dni zostało do Wielkanocy. Parafianie zorganizowali się bardzo szybko. W podpiwniczeniu kościoła mieliśmy stare obrazki Drogi Krzyżowej. Co zrobili? Wykonali czternaście solidnych krzyży - zadaszonych, opisanych, do których przymocowali obrazki i które można było wbić w grunt na trasie. Szefowie orkiestry sami przyszli do proboszcza z pytaniem, czy mogą zagrać. - Zrobili to solidnie, mając na uwadze, że będzie to służyło przez lata. W tym roku, w jeden z wielkopostnych piątków pójdziemy więc po raz kolejny - uśmiecha się ks. Niemiec.

Tradycją sięgającą wielu lat wstecz, jest także sierpniowe pielgrzymowanie czernichowian na Dróżki Matki Bożej w Kalwarii Zebrzydowskiej. W ubiegłym roku połączyli siły z Łodygowicami i wspólnie pielgrzymowali.

Przed prawie 25 laty została erygowana parafia w Czernichowie   Przed prawie 25 laty została erygowana parafia w Czernichowie
Urszula Rogólska /Foto Gość

Duszpasterskim wyzwaniem jest droga do systematyczności. - Takie spektakularne wydarzenia są bardzo ważne, ale jeszcze ważniejsza jest codzienność - dodaje proboszcz. - Wzorem jest grupa intronizacyjna, która wiernie, co tydzień, prowadzi adorację Najświętszego Sakramentu. Nie organizują wielkich przedsięwzięć, ale świadczą o Bogu własną postawą. Tam, gdzie się pojawiają, chętnie świadczą o tym, co Bóg zdziałał w ich życiu i zachęcają do intronizacji Jezusa przede wszystkim we własnym sercu.

Do systematyczności zachęcają też środowe spotkania parafian z Katechizmem Kościoła Katolickiego. Jesienią ubiegłego roku, podczas homilii, proboszcz przytaczał parafianom świadectwa ”Chrystus w moim życiu”. Teraz, posiłkując się katechezami ks. Edwarda Stańka, ks. Niemiec przybliża parafianom KKK. - Początkowo obawiałem się, czy ministranci nie będą rezygnować ze służby w środę, a parafianie z uczestnictwa w tej Mszy św. Okazało się, że wiernych nie ubywa i już naturalne dla nich jest, że kiedy kończy się Ewangelia, siadają, bo będzie katecheza.

W budowaniu wspólnoty ma pomóc czernichowianiom… bł. Karolina Kózkówna. Jej relikwie przywieźli w listopadzie ub.r. z jej sanktuarium w Zabawie. - Jest mi bliska nie tylko dlatego, że niedaleko Zabawy się urodziłem - opowiada ks. Niemiec. - Jest wiele płaszczyzn jej życia, które sprawiają, że może stać się bliską patronką mieszkańców Czernichowa - wychowywała się w rodzinie wielodzietnej, pracowała na roli, pomagała sąsiadom, uczyła pisać, czytać, wspierała w pracy katechetycznej i przy parafii proboszcza, organizowała grupy parafialne. Ta jej rodzinność, pracowitość rozmodlenie, zaangażowanie w życie parafii, są dobrym przykładem także dla nas współczesnych. Chciałbym, żeby zwrócili na nią uwagę zwłaszcza moi młodzi parafianie, przygotowujący się do bierzmowania. Patronem tego roku jest św. Stanisław Kostka. Karolina może być im bliższa z racji warunków i okoliczności w jakich żyła.

Być może Karolina wyprosi także większe zaangażowanie młodzieży w życie parafii. Co roku Czernichów gości młodych oazowiczów, przeżywających tu swoje wakacyjne rekolekcje. Miejscowa wspólnota jednak jeszcze się nie zawiązała.

Mieszkańcy parafii 18. dnia każdego miesiąca modlą się przed relikwiarzem bł. Karoliny, prosząc o jej wstawiennictwo. – Trudno mówić na razie o owocach tej modlitwy, ale coraz częściej pojawiają się głosy parafian, by relikwiarz był ustawiony w widocznym miejscu, by widzieli Karolinę, kiedy przychodzą do kościoła; spotykam się też z pytaniami, kiedy znowu pojedziemy do jej sanktuarium - mówi proboszcz.