Sobota we dwoje

Urszula Rogólska

|

Gość Bielsko-Żywiecki 43/2017

publikacja 26.10.2017 00:00

Dwanaście par spotyka się na randce małżeńskiej w… świeżo wyremontowanej sali parafialnego Muzeum św. Jana Sarkandra na skoczowskim rynku.

Agata i Maciej Kóskowie – uczestnicy skoczowskich spotkań dla małżonków. Agata i Maciej Kóskowie – uczestnicy skoczowskich spotkań dla małżonków.
Urszula Rogólska /Foto Gość

To już druga edycja małżeńskich spotkań „Przystań(cie) w drodze”, które Barbara i Ireneusz Mendrochowie organizują w skoczowskiej parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Nastrojowy klimat kawiarenki, tematyka i forma kolejnych siedmiu sobotnich wieczorów robią na małżonkach niemałe wrażenie. Przyjeżdżają pary z Cieszyna, Pogórza, Pogwizdowa, Bielska-Białej, Skoczowa, Jastrzębia i Pawłowic. Na pierwszym spotkaniu o małżeństwie na podstawie Księgi Rodzaju – o dialogu, równości i godności mówił ks. proboszcz Witold Grzomba. Na kolejnym, o komunikacji w małżeństwie – Basia i Irek Mendrochowie. Przed małżeństwami jeszcze spotkania z o. Ksawerym Knotzem, który powie o seksualności i teologii ciała; z Izą i Romanem Kwiatkowskimi, którzy opowiedzą o celebracji aktu małżeńskiego; z Martą i Jerzym Molami – przedstawią temat finansów w małżeństwie oraz Barbarą i Henrykiem Kobosami – opowiedzą, jak zbliżyć się do siebie przez modlitwę. Spotkania zakończy 25 listopada Eucharystia z odnowieniem przysięgi małżeńskiej.

Dopełnieniem randki jest sobotnio-niedzielny wyjazd. Bożena i Sławomir Machałowie przyjeżdżają do Skoczowa z Pogórza: – Mamy już dorosłe dzieci, więc postanowiliśmy teraz zrobić coś dla siebie, przypomnieć sobie, jak to było na naszych pierwszych randkach, dowiedzieć się o czymś, co być może nam wtedy umknęło. Gabrysi i Damianowi Króliczkom z Cieszyna o randce powiedzieli znajomi. – Stwierdziliśmy, że warto coś zrobić dla siebie, odnowić pozytywne uczucia, zbliżyć się do siebie. Jesteśmy 13 lat po ślubie, mamy 11-letniego syna. Randka to taki przerywnik w ciągu całego tygodnia, kiedy koncentrujemy się na problemach: praca, dom, szkoła, odrabianie lekcji. – Żona bardzo chciała tu przyjść, a że kocham żonę – nie miałem wyjścia – śmieje się Maciej Kóska ze Skoczowa, mąż Agaty. Małżonkowie zgodnie podkreślają: – Mamy czwórkę dzieci. Dawno nie spędzaliśmy czasu tylko we dwoje, więc stwierdziliśmy: spróbujemy wyjść bez dzieci. Dla nas to trochę wyzwanie. Najstarsza córka zajmuje się najmłodszą – nigdy tego samodzielnie nie robiła, ale świetnie daje sobie radę. A my – jak przed laty – randkujemy sami!