Otwarte serca

aśs

|

Gość Bielsko-Żywiecki 43/2017

publikacja 26.10.2017 00:00

Duszpasterze i wierni parafii św. Maksymiliana w Oświęcimiu zgotowali gościowi z Ugandy ks. Davidowi Okullu serdeczne przyjęcie. Zapadło ono głęboko w jego pamięć.

Pamiątkowe zdjęcie z ks. Davidem przed kościołem na os. Chemików. Pamiątkowe zdjęcie z ks. Davidem przed kościołem na os. Chemików.
Alina Świeży-Sobel /Foto Gość

Podczas niedzielnych kazań ks. David niewiele mówił o bólu i cierpieniach, jakich doświadczyli jego parafianie i rodacy podczas niesłychanie okrutnej wojny domowej. Nawet o pilnej potrzebie budowy studni, by nie musieli dziś chodzić po wodę do picia (codziennie po 7 kilometrów), nie opowiadał zbyt długo. Za to z ogromnym żarem tłumaczył, jak ważne jest, by każdy słuchał słów Jezusa i przyjmował Jego nauczanie w swoim życiu. – Jezus wzywa nas każdego dnia i czeka na nas w Eucharystii! Tak pragnie nas spotykać... Musimy słuchać Jego głosu, odpowiadać – przypomniał i dorosłym, i dzieciom. Kapłan wyjaśnił, że właściwą postawą chrześcijanina jest miłosierdzie. I opowiedział, jak za każdym razem buduje go postawa jego parafian, wiernych z diecezji Gulu, którzy choć sami z trudem radzą sobie z problemami życia w zrujnowanym wojną i przemocą kraju, z wielką otwartością przyjmują uchodźców z nękanego zamieszkami i głodem Sudanu.

– Dzielą się z nimi, jak mogą, choć im też brakuje wielu rzeczy – dodał, a jego świadectwo budowało most łączący serca. – Nasi parafianie dobrze znają problemy Kościoła w krajach misyjnych. Przez lata śledzili je na bieżąco dzięki relacjom naszego parafianina i misjonarza ks. Jerzego Pytraczyka, który pracował w Tanzanii. Mamy też aktywny Zespół Misyjny, dlatego u nas problemy mieszkańców Afryki spotykają się ze zrozumieniem – tłumaczył proboszcz i dziekan oświęcimski ks. prał. Józef Niedźwiedzki, dla którego życzliwość parafian nie była zaskoczeniem. A ks. David, wraz z towarzyszącym mu tłumaczem Krzysztofem Błażycą z fundacji „Razem dla Afryki”, wyjechał z Oświęcimia nie tylko z pamiątkową fotografią z tłumem najmłodszych parafian, podziwem dla wspaniałej świątyni, ale także z wielką wdzięcznością za hojny dar ponad 15 tys. zł. – Dzięki tej ofierze już wkrótce moi parafianie będą mogli cieszyć się wodą z nowej studni i lepszym życiem – zapowiadał uradowany kapłan.